Od 10 kwietnia większa kontrola na lotniskach. Podróżni muszą liczyć się z długimi kolejkami
Na lotniskach w Europie zbliża się kolejny etap zmian, który dla części pasażerów może oznaczać dłuższe kontrole i więcej formalności jeszcze przed przekroczeniem granicy. Chodzi o nowy system, który ma wzmocnić bezpieczeństwo, ale w pierwszej fazie może też wydłużyć odprawę. Dla podróżnych najważniejsze jest jedno: od 10 kwietnia 2026 r. procedury na części lotnisk będą wyglądały inaczej niż dotąd.
- Nowy etap kontroli granicznych na lotniskach w Europie
- Od 10 kwietnia system EES będzie działał w pełni. Których pasażerów dotkną zmiany?
- Kolejny krok już na horyzoncie: po EES przyjdzie czas na ETIAS
Nowy etap kontroli granicznych na lotniskach w Europie
Bezpieczeństwo podróżowania samolotami od lat opiera się nie tylko na kontroli bagażu i pasażerów, ale też na coraz dokładniejszej weryfikacji tego, kto przekracza granice i na jak długo wjeżdża do danego kraju. To właśnie dlatego systemy graniczne w Europie są stopniowo cyfryzowane. Celem jest lepsze wykrywanie nadużyć, ograniczenie korzystania z fałszywych dokumentów i dokładniejsze monitorowanie pobytu osób przyjeżdżających z państw trzecich. W praktyce oznacza to, że klasyczne procedury przestają wystarczać.
Państwa strefy Schengen chcą mieć szybszy dostęp do danych o wjazdach i wyjazdach, a także możliwość automatycznego wychwytywania przypadków przekroczenia dozwolonego czasu pobytu. Z punktu widzenia administracji i służb to krok w stronę większej kontroli. Z punktu widzenia pasażera oznacza to jednak, że na lotnisku może pojawić się więcej etapów sprawdzania niż wcześniej. Od kwietnia ten proces wchodzi właśnie w nową fazę. I choć nie obejmie wszystkich podróżnych, to dla części osób będzie oznaczał wyraźnie inną odprawę graniczną niż dotychczas. Co dokładnie ma się zmienić?

Od 10 kwietnia system EES będzie działał w pełni. Których pasażerów dotkną zmiany?
Najważniejsza zmiana dotyczy Entry/Exit System, czyli EES. To unijny system cyfrowej rejestracji przekroczeń granicy przez obywateli państw spoza UE podróżujących na krótki pobyt do krajów korzystających z tego rozwiązania. EES działa już od 12 października 2025 roku, ale był wdrażany stopniowo. Od 10 kwietnia 2026 roku ma być już w pełni operacyjny na wszystkich zewnętrznych przejściach granicznych państw objętych systemem.
W praktyce EES zastępuje ręczne stemplowanie paszportów elektronicznym zapisem wjazdu i wyjazdu. System dotyczy nie obywateli UE, ale podróżnych spoza Unii, w tym zarówno tych, którzy potrzebują wizy krótkoterminowej, jak i tych zwolnionych z obowiązku wizowego przy pobytach do 90 dni w ciągu 180 dni. Rejestrowane mają być m.in. dane z dokumentu podróży, data i miejsce przekroczenia granicy, a także dane biometryczne, takie jak wizerunek twarzy i odciski palców.
To właśnie ten element może na początku wydłużyć odprawę. Unijne instytucje podkreślają, że system ma docelowo usprawnić kontrole i skrócić kolejki, ale pierwsza faza pełnego działania może być dla części lotnisk i pasażerów bardziej wymagająca organizacyjnie. Zwłaszcza tam, gdzie wcześniej dane biometryczne nie były jeszcze pobierane przy każdym przekroczeniu granicy.
To jednak nie wszystko - EES jest tylko pierwszym etapem większej reformy granic cyfrowych w Europie. Kolejnym ma być ETIAS, czyli elektroniczne zezwolenie na podróż dla obywateli państw, które dziś mogą wjeżdżać do strefy Schengen bez wizy.

Kolejny krok już na horyzoncie: po EES przyjdzie czas na ETIAS
System ETIAS będzie działał podobnie do rozwiązań znanych z USA czy Wielkiej Brytanii: przed wyjazdem trzeba będzie uzyskać autoryzację podróży online. Tu warto doprecyzować jedną rzecz: ETIAS nie rusza od kwietnia. Oficjalne strony UE podają, że system ma rozpocząć działanie dopiero w ostatnim kwartale 2026 roku, a dokładna data zostanie ogłoszona później. To oznacza, że najbliższa zmiana dotyczy pełnego wdrożenia EES, a nie jeszcze obowiązku uzyskiwania dodatkowej zgody przed wyjazdem.
Dla podróżnych wniosek jest prosty. Jeśli są obywatelami państwa spoza UE i lecą do kraju strefy Schengen, powinni przygotować się na bardziej szczegółową kontrolę graniczną od 10 kwietnia. Jeśli są obywatelami UE, sama zmiana nie obejmie ich w ten sam sposób, ale pośrednio również mogą odczuć skutki w postaci większego obciążenia punktów kontroli na lotniskach. W dłuższej perspektywie system ma zwiększyć bezpieczeństwo i porządek na granicach. W krótszej — może po prostu oznaczać, że na lotnisko warto przyjechać wcześniej niż zwykle.