biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Od 1 września rewolucja w szkołach. Zakaz nie tylko na lekcjach, ale i na przerwach
Marcelina Gancarz
Marcelina Gancarz 20.03.2026 07:06

Od 1 września rewolucja w szkołach. Zakaz nie tylko na lekcjach, ale i na przerwach

Od 1 września rewolucja w szkołach. Zakaz nie tylko na lekcjach, ale i na przerwach
Fot. maroke – Getty Images

Wokół jednego z tematów dotyczących funkcjonowania dzieci w szkołach od miesięcy toczyła się długa i burzliwa dyskusja. Pomysł miał zarówno zdecydowanych zwolenników, jak i głośnych przeciwników, a każda kolejna wypowiedź tylko podgrzewała emocje. Teraz klamka zapadła: od 1 września 2026 r. ma wejść nowy zakaz, choć otwarte pozostaje pytanie, jak szkoły będą go skutecznie egzekwować.

  • Co dokładnie zmieni się od nowego roku szkolnego
  • Dlaczego rząd uznał, że trzeba działać szybko
  • Jak ma wyglądać egzekwowanie zakazu w praktyce

Zmiany w szkołach zawsze budzą emocje. Tym razem chodzi o kontrowersyjny zakaz

To, co dotyczy dzieci i systemu edukacji, niemal zawsze wywołuje skrajne opinie. Nawet drobne korekty w zasadach funkcjonowania szkół potrafią uruchomić szeroką debatę rodziców, nauczycieli i ekspertów. Jedni domagają się większej dyscypliny i jasnych reguł, inni ostrzegają przed nadmiernym ograniczaniem swobody uczniów oraz przerzucaniem kolejnych obowiązków na szkoły.

Tym razem chodzi o dostęp dzieci do telefonów komórkowych w szkole. Minister edukacji Barbara Nowacka poinformowała 18 marca w Olsztynie, że MEN kończy prace nad przepisami, które od 1 września 2026 r. mają wprowadzić zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach podstawowych. Jak zaznaczyła, ma to być „decyzja przyspieszona”, podjęta także po rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem.

To oznacza, że sprawa przestała być już tylko luźnym pomysłem lub postulatem części środowisk. Resort potwierdził kierunek zmian, a teraz pozostaje pytanie o szczegóły: czego dokładnie będzie dotyczył zakaz, jakie wyjątki zostaną przewidziane i czy szkoły rzeczywiście poradzą sobie z jego wdrożeniem. To właśnie sprawdzamy dalej.

Od 1 września rewolucja w szkołach. Zakaz nie tylko na lekcjach, ale i na przerwach
Fot. Monkey Business Images/Canva

Rząd powołuje się na alarmujące dane

Ministerstwo uzasadnia potrzebę nowych przepisów danymi płynącymi z raportu „Diagnoza Młodzieży 2026”. Z przywoływanych publicznie wyników wynika, że problem przeciążenia cyfrowego dzieci i młodzieży ma już znacznie szerszy wymiar niż tylko nadmierne korzystanie z urządzeń mobilnych. W debacie wokół planowanego zakazu pojawiają się przede wszystkim liczby dotyczące uzależnienia od telefonów, przewlekłego zmęczenia oraz trudności w bezpiecznym poruszaniu się po internecie.

Według przywoływanych danych 71 proc. młodych deklaruje poczucie uzależnienia od telefonu, a 60 proc. mówi o chronicznym zmęczeniu. Jednocześnie 44 proc. młodzieży ma trudność z odróżnieniem prawdy od fałszu w sieci, a 73 proc. uczniów w wieku 12–14 lat deklaruje, że wie, jak znaleźć pornografię w internecie. Wśród dzieci w wieku 7–12 lat kontakt z takimi treściami miało już 26 proc. badanych.

Na tym tle rząd przekonuje, że sama edukacja cyfrowa nie wystarczy i potrzebne są również twardsze reguły obowiązujące w szkołach. Barbara Nowacka zaznaczała, że higiena cyfrowa ma trafiać do szkół razem ze zmianami w podstawach programowych, ale część działań trzeba podjąć szybciej. To właśnie w tym kontekście pojawił się pomysł ogólnokrajowego zakazu używania telefonów komórkowych w podstawówkach. A teraz konkrety — jak dokładnie ma działać wprowadzony zakaz?

Od 1 września rewolucja w szkołach. Zakaz nie tylko na lekcjach, ale i na przerwach
Fot. Karola G – Pexels/Canva

Jak ma działać zakaz i gdzie mogą pojawić się problemy. Tu szkoły wciąż mają wiele znaków zapytania

Z zapowiedzi MEN wynika, że zakaz ma obejmować nie tylko lekcje, ale również przerwy. Uczniowie szkół podstawowych będą mogli przynieść telefon na teren placówki, ale nie będą mogli z niego korzystać w ciągu dnia szkolnego, poza ściśle określonymi wyjątkami. Oprócz tego telefon przyniesiony do szkoły trzeba będzie zdeponować. Do wyjątków mają należeć sytuacje uzasadnione zdrowotnie, potrzeba kontaktu z rodzicami albo wykorzystanie urządzenia jako narzędzia dydaktycznego na wyraźne polecenie nauczyciela.

Jednocześnie ministerstwo nie chce narzucać szkołom jednego modelu postępowania z telefonami. Barbara Nowacka zapowiedziała, że sposób egzekwowania zakazu pozostanie autonomiczną decyzją placówek. To oznacza, że to dyrektorzy będą musieli zdecydować, czy uczniowie będą odkładać telefony do szafek, specjalnych depozytów, etui zabezpieczających czy innych wyznaczonych miejsc.

I właśnie tu zaczyna się największy praktyczny problem. Sam zakaz jest już politycznie zapowiedziany, ale ciężar jego wykonania w dużej mierze spadnie na szkoły. To dyrekcje i nauczyciele będą musieli rozstrzygać, co zrobić z urządzeniami, jak reagować na łamanie zasad i jak pogodzić nowe przepisy z codzienną organizacją pracy placówki. MEN liczy, że jednolite przepisy dadzą nauczycielom mocniejsze narzędzie niż same szkolne regulaminy, ale skuteczność nowych zasad będzie zależeć od tego, czy szkoły dostaną realne wsparcie organizacyjne, a nie tylko nowy obowiązek.

Od 1 września 2026 r. szkoły podstawowe mają wejść w nowy etap funkcjonowania, w którym telefony komórkowe znikną nie tylko z lekcji, ale także z przerw. Rząd tłumaczy tę decyzję alarmującymi danymi o cyfrowym przeciążeniu dzieci i młodzieży. Sam zakaz wydaje się już przesądzony, ale prawdziwy test dopiero przed szkołami — bo to właśnie one będą musiały zamienić polityczną decyzję w codzienną praktykę.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: