Nowe zasady opłat w DPS. Zmiany uderzą w te osoby, nie będzie zmiłuj
Polska demografia staje w obliczu potężnego wyzwania, a rosnąca grupa osób starszych wymaga coraz wyższych nakładów. Państwo zapowiada rewolucję w zasadach finansowania placówek opiekuńczych. Nadchodzące regulacje uderzą w wieloletnie patologie oraz systemową niesprawiedliwość, całkowicie zmieniając to, kto ponosi ciężar opieki.
- Liczba seniorów w Polsce stale rośnie
- Te osoby musiały finansować pobyt w DPS
- Szykuje się rewolucja w przepisach, patologie mają być ukrócone
Liczba seniorów w Polsce stale rośnie
Z każdym kolejnym rokiem struktura wiekowa naszego kraju ulega drastycznym przeobrażeniom. Opublikowane na początku roku dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) obnażają skalę zjawiska. Na koniec 2024 roku populacja osób powyżej 60. roku życia przekroczyła granicę 10 mln obywateli. Stanowi to już ponad jedną czwartą całego społeczeństwa, a prognozy nie pozostawiają złudzeń co do kierunku tego trendu. Starość w Polsce ma przede wszystkim twarz kobiety, ponieważ to właśnie one zdecydowanie dominują w tej grupie wiekowej.
Z wiekiem zdrowie staje się kluczowym i najdroższym obszarem codziennej troski. Zdecydowana większość osób w podeszłym wieku zmaga się z wieloma chorobami przewlekłymi naraz. Cukrzyca, nadciśnienie czy postępujące zespoły otępienne generują potężne obciążenie dla systemu medycznego, ale przede wszystkim dla najbliższych.

Kto sprawuje opiekę nad najstarszymi? Początkowo ten trudny obowiązek spada niemal w całości na najbliższą rodzinę. Wymaga to nierzadko rezygnacji z aktywności zawodowej. Kiedy specjalistyczna pomoc medyczna w warunkach domowych staje się fizycznie niemożliwa, ostatecznością pozostaje przeniesienie do wyspecjalizowanej placówki. Dom Pomocy Społecznej (w branżowym skrócie DPS) to specjalistyczna jednostka, której głównym zadaniem jest zapewnienie całodobowej opieki osobom niezdolnym do samodzielnego funkcjonowania. Mimo tej fundamentalnej roli bieżące funkcjonowanie publicznych ośrodków rodzi ogromne kontrowersje, a same zasady uiszczania należności za pobyt wywołują skrajnie negatywne emocje.
Te osoby musiały finansować pobyt w DPS
Koszty utrzymania w profesjonalnych ośrodkach opiekuńczych rosną w lawinowym tempie, napędzane przez inflację i wzrost płac personelu. Kto ostatecznie musi wyciągnąć pieniądze z portfela i pokryć te astronomiczne rachunki? Zgodnie z wciąż obowiązującymi przepisami w pierwszej kolejności za pobyt płaci sam pensjonariusz. Przekazuje na ten cel maksymalnie do 70 proc. swojego bieżącego dochodu. Biorąc pod uwagę przeciętną polską emeryturę, potrącane kwoty niemal nigdy nie wystarczają na opłacenie pełnego kosztu utrzymania.
Średni miesięczny wydatek na jednego podopiecznego w państwowej placówce wynosi obecnie około 6-7 tys. zł, jak wskazują dostępne zarządzenia wojewodów i starostów. W sytuacji powstania tak potężnej luki finansowej ustawowy obowiązek dopłaty automatycznie spada na barki najbliższej rodziny. Wzywani do uregulowania rachunków są kolejno: małżonek, dorosłe dzieci, a w skrajnych przypadkach nawet wnuki. Kiedy ich udokumentowane dochody na to nie pozwalają, brakującą kwotę pokrywa gmina. Ten na pozór logiczny mechanizm rodzi na co dzień dramatyczne sytuacje życiowe.

Lokalne samorządy, ratując własne dziurawe budżety, bezwzględnie egzekwują opłaty od dorosłych dzieci, które od kilkudziesięciu lat nie miały kontaktu z przebywającym w ośrodku rodzicem. Karygodne praktyki dotykały bardzo często dorosłych ofiar wieloletniej przemocy domowej. Urzędnicy, opierając się na suchych przepisach, zmuszali dorosłe dzieci do finansowania opieki dla ich dawnych oprawców. Zwolnienie z tych drakońskich kosztów miało dotychczas charakter czysto uznaniowy, a urzędnik rozpatrujący podanie nie musiał wykazać się empatią. W mediach wybuchały głośne skandale związane z obciążaniem długami osób niepełnoletnich. Interwencje w takich sprawach wielokrotnie podejmował Rzecznik Praw Dziecka, żądając natychmiastowego wyłączenia małoletnich z obowiązków alimentacyjnych wobec dziadków.
Szykuje się rewolucja w przepisach, patologie mają być ukrócone
W nieszczelnym systemie opieki społecznej wyewoluowała też inna, niezwykle kosztowna patologia. Polega ona na masowym przejmowaniu dorobku życia seniorów w zamian za obietnicę dożywotniej opieki, która ostatecznie nigdy nie jest realizowana. Zewnętrzne osoby zawierają ze schorowanym człowiekiem notarialną umowę darowizny lub dożywocia, stając się pełnoprawnymi właścicielami nieruchomości. Kiedy jednak darczyńca zaczyna wymagać kosztownego wsparcia, nowy właściciel odwraca się plecami. W efekcie schorowany człowiek trafia do państwowej placówki jako osoba rzekomo pozbawiona środków do życia. Zgodnie z dotychczasowymi lukami w prawie taki obdarowany w ogóle nie musiał partycypować w miesięcznych kosztach utrzymania ośrodka. Majątek życia trafiał do beneficjenta umowy, podczas gdy wielotysięczny rachunek spadał na barki rodziny lub uderzał w budżet lokalnego samorządu.
W odpowiedzi na te powszechne apele Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) wreszcie przystąpiło do zaawansowanych prac nad gruntowną nowelizacją przepisów. Przygotowywana właśnie ustawa o pomocy społecznej ma raz na zawsze ukrócić te oburzające praktyki. Najważniejsza i najbardziej wyczekiwana modyfikacja dotyczy twardego powiązania ponoszonych opłat z wcześniej przekazanym majątkiem. Do katalogu dołączają osoby, które bezpośrednio wzbogaciły się poprzez przyjęcie darowizny lub dożywocia od pensjonariusza. Dopiero potem ciężar przejdzie na krewnych.
Dodatkowym novum będzie twarde uregulowanie kwestii osób brutalnie skrzywdzonych w przeszłości. Nowe prawo nałoży na urzędników bezwzględny obowiązek zwolnienia z opłat tych obywateli, którzy przed sądem udowodnią rażące zaniedbania obowiązków rodzicielskich ze strony seniora. Od chwili wejścia w życie nowych przepisów również osoby niepełnoletnie nie będą obarczane obowiązkiem płacenia za pobyt dziadków w DPS.