"Nie wiedziałam, w co się pakuję." W wieku 24 lat przejęła firmę. Prezeska Bandi Cosmetics
Od pracy fizycznej w USA po zarządzanie jedną z rozpoznawalnych polskich marek kosmetycznych – ta historia pokazuje, że sukces w biznesie rzadko jest dziełem przypadku. Dla Biznes Info prezeska Bandi Cosmetics mówi o trudnych decyzjach, które zmieniły firmę, ryzyku wejścia do drogerii i tym, dlaczego nie każda moda jest warta milionów.
- Jak rodzinna firma kosmetyczna z Polski przebiła się na konkurencyjnym rynku i zaczęła skalować biznes?
- Dlaczego decyzja o wejściu do drogerii Hebe była przełomowa dla rozwoju marki Bandi Cosmetics?
- Czy opłaca się ignorować trendy w branży beauty i stawiać na długoterminową strategię produktów?
Jak wygląda przejęcie rodzinnego biznesu i budowanie autorytetu od zera?
Początki w rodzinnej firmie rzadko są tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. W przypadku Bandi Cosmetics kluczową rolę odegrało wychowanie „w środku biznesu”, gdzie obowiązki firmowe były naturalnym elementem codzienności.
– Każdy miał swoje obowiązki (…) my też mieliśmy dodatkowo jeszcze obowiązki związane z firmą i dla nas to było zupełnie normalne – mówi Joanna Draniak-Kicińska.
Droga do objęcia sterów nie była jednak prostą kontynuacją. Młoda sukcesorka początkowo wybrała inną ścieżkę edukacyjną, studiując technologię żywności, co – paradoksalnie – okazało się kluczowe dla późniejszego zarządzania firmą kosmetyczną.
Przejęcie roli liderki w wieku 24 lat oznaczało nie tylko nowe obowiązki, ale też konieczność budowania autorytetu wśród pracowników, którzy znali ją od lat.
– Nie myślałam o sobie jako o liderce (…) chciałam realizować swoje pomysły i zobaczyć, jak funkcjonują – podkreśla.
ZOBACZ CAŁY MATERIAŁ WIDEO:
Dlaczego doświadczenie pracy fizycznej zmienia podejście do pieniędzy i biznesu?
Jednym z najważniejszych momentów w jej życiu był wyjazd do Stanów Zjednoczonych w ramach programu Work and Travel. Praca fizyczna i konieczność samodzielnego utrzymania się zmieniły perspektywę na biznes i pieniądze.
- Jako studentka pojechałam taki wyjazd Work and Travel, gdzie tak naprawdę masz szansę pracować, musisz znaleźć swoje mieszkanie, samodzielnie sobie zorganizować to życie i wtedy też poczułam jednak, że te wsparcie, które mamy od rodziny, ten kapitał początkowy jest niesamowicie cenny, że jeżeli trzeba jak gdyby samemu wszystko zacząć zupełnie od zera, to jest trudniej.
To doświadczenie pozwoliło zrozumieć coś, czego często brakuje młodym przedsiębiorcom: realną wartość pracy i trudność budowania wszystkiego od zera.
W praktyce przełożyło się to na bardziej świadome podejście do zarządzania firmą i inwestycji. Pokazało też, że nawet w biznesie rodzinnym nie ma miejsca na „automatyczny sukces” – każdy etap wymaga pracy, decyzji i odpowiedzialności.
Co zmieniło wejście do Hebe i dlaczego to była decyzja przełomowa?
Jednym z najważniejszych momentów w historii firmy była decyzja o wyjściu poza rynek profesjonalny i wejściu do sprzedaży detalicznej. Współpraca z rozwijającą się siecią drogerii Hebe otworzyła zupełnie nowe możliwości.
Do tej pory marka była obecna głównie w gabinetach kosmetycznych, co ograniczało skalę działalności. Wejście do drogerii pozwoliło dotrzeć bezpośrednio do klientów i znacząco zwiększyć sprzedaż.
To także umożliwiło finansowanie dalszego rozwoju, w tym budowę nowoczesnego zakładu produkcyjnego.
Ciekawym przykładem jest linia trychologiczna, która początkowo nie sprawdziła się w gabinetach, ale w sprzedaży detalicznej stała się bestsellerem. Pokazało to jasno, że rynek konsumencki często wyprzedza gotowość sektora profesjonalnego.
Dlaczego Bandi nie goni trendów i stawia na realne potrzeby klientów?
W branży kosmetycznej, zdominowanej przez trendy i marketing, decyzja o ich ignorowaniu może wydawać się ryzykowna. Bandi Cosmetics obrało jednak inną strategię.
– Nie jesteśmy marką, która goni za trendami (…) potrzebą do stworzenia produktu jest realny problem – podkreśla Joanna Draniak-Kicińska.
Tworzenie kosmetyku to proces trwający nawet kilka lat – od badań laboratoryjnych po testy dermatologiczne. Firma skupia się na skuteczności i bezpieczeństwie, a nie na szybkim reagowaniu na chwilowe mody.
Jednym z przykładów jest linia dla kobiet w okresie menopauzy – temat wciąż rzadko poruszany, ale realnie dotykający milionów osób.
– To jest normalny etap życia (…) nie rozumiem, dlaczego się o tym nie mówi – dodaje.
Takie podejście pozwala budować długoterminowe zaufanie klientów, zamiast krótkotrwałych wzrostów sprzedaży.
Źródła: Biznes Info