Jak długo serial płaci aktorom? Obsada nadal dzieli 20 mln dolarów rocznie
Dwadzieścia lat po emisji finałowego odcinka, obsada kultowej produkcji komediowej wciąż dominuje w finansowych rankingach. Jedna z czołowych gwiazd formatu ujawniła, że dzięki sile streamingu i globalnej popularności, aktorzy inkasują rocznie kwoty, o których większość dzisiejszych celebrytów może jedynie pomarzyć.
Solidarność, która zmieniła zasady gry w Hollywood
Historia zarobków obsady „Przyjaciół” to podróż od skromnych początków do finansowej stratosfery, która na zawsze zmieniła sposób negocjowania kontraktów w branży rozrywkowej. W pierwszym sezonie aktorzy otrzymywali 22,5 tysiąca dolarów za odcinek, co na ówczesne standardy telewizyjne było stawką rzetelną, ale daleką od rekordowej.
Przełom nastąpił, gdy Jennifer Aniston, Courteney Cox, Lisa Kudrow, Matt LeBlanc, Matthew Perry i David Schwimmer zdecydowali się na bezprecedensowy krok – wspólne negocjacje. Zamiast rywalizować o wyższe gaże dla poszczególnych „liderów” grupy, postawili twardy warunek: albo wszyscy dostają tyle samo, albo nikt nie pojawia się na planie. Ta solidarność doprowadziła do tego, że w finałowych, dziewiątym i dziesiątym sezonie, każdy z nich inkasował okrągły milion dolarów za zaledwie jeden epizod.
Dziś te decyzje procentują w sposób, który trudno zignorować nawet po dwóch dekadach od zakończenia produkcji w 2004 roku. Lisa Kudrow w rozmowie z „The Times of London” przyznała, że odtwórcy głównych ról wciąż dzielą między sobą około 20 milionów dolarów rocznie z tytułu tantiem, czyli wynagrodzeń za powtórne emisje i udostępniania utworu. To fenomen, ponieważ większość sitcomów z tamtego okresu dawno odeszła w zapomnienie, nie generując żadnych dodatkowych wpływów.
„Przyjaciele” jednak, dzięki obecności na platformach streamingowych, zyskali drugie życie, stając się domyślnym wyborem dla młodszego pokolenia, które w 1994 roku, kiedy serial debiutował, nie było jeszcze nawet w planach. Kudrow podkreśla, że wspólne wywalczenie udziałów w zyskach było kluczem do trwałego bezpieczeństwa finansowego całej ekipy.
Kontrowersje za kulisami uwielbianego serialu
Mogłoby się wydawać, że praca nad serialem, który emanował ciepłem i „pewnym rodzajem niewinności”, była pasmem nieustających żartów i przyjacielskiej atmosfery. Lisa Kudrow rzuca jednak nowe światło na to, co działo się, gdy kamery przestawały pracować, a publiczność licząca około czterystu osób opuszczała studio. Relacje między obsadą a pokojem scenarzystów bywały napięte, a presja na dostarczenie idealnego gagu prowadziła do sytuacji, które dziś mogłyby wywołać obyczajowy skandal.
Aktorka wspomina, że twórcy potrafili reagować niezwykle ostro, gdy aktorzy mylili kwestie lub nie potrafili oddać zamierzonego rytmu żartu. Padały komentarze podważające inteligencję wykonawców, a Kudrow przytacza wręcz pytania w stylu: „Czy ta idiotka nie umie czytać?”, rzucane w nerwach przez autorów dialogów.
Jeszcze inny obraz wyłania się z relacji o tym, co działo się bezpośrednio w pokoju scenarzystów. Kudrow potwierdziła, że przedmiotem rozmów bywały seksualne fantazje na temat Jennifer Aniston i Courteney Cox, co tworzyło atmosferę daleką od profesjonalizmu. Te rewelacje korespondują z głośną sprawą z 2004 roku, kiedy to była asystentka produkcji, Amaani Lyle, wniosła pozew przeciwko Warner Bros. Television o molestowanie seksualne.
Choć Lyle ostatecznie przegrała proces, a studio nie poniosło konsekwencji prawnych, argumentując, że wulgarny język był elementem procesu twórczego komedii, słowa Kudrow potwierdzają, że kulisy „Przyjaciół” miały swoją mniej radosną stronę. Mimo to, aktorka zaznacza, że nigdy nie będzie mówić źle o samej produkcji, którą uważa za efekt pracy „geniuszy”.
Zobacz też: Netflix zapłaci za "podwyżki abonamentu". Niektórzy mogą odzyskać nawet do 2 tys. zł
Dziedzictwo Phoebe i powrót do przeszłości po stracie Matthew Perry’ego
Śmierć Matthew Perry’ego w 2023 roku w wieku zaledwie 54 lat stała się dla Lisy Kudrow impulsem do ponownego zmierzenia się z własnym dorobkiem. Przyznała, że przez lata unikała oglądania serialu, patrząc na swoją grę głównie przez pryzmat samokrytycyzmu.
Dopiero po odejściu serialowego Chandlera zdecydowała się na seans, który pozwolił jej w pełni docenić jakość produkcji. Kudrow z dystansem ocenia swój wkład jako Phoebe Buffay, ale z ogromnym entuzjazmem wypowiada się o kolegach z planu. Szczególnie wysoko ceni role Jennifer Aniston jako Rachel Green i Courteney Cox jako Moniki Geller, a także komediowy kunszt Davida Schwimmera i Matta LeBlanca. Według niej, nic, co zrobiła później w swojej karierze, nie może równać się z tym doświadczeniem.
Dwadzieścia lat po zamknięciu planu w Burbank, „Przyjaciele” pozostają nie tylko dochodowym fenomenem, ale też wzorcem dla sektora telewizyjnego, jak budować markę osobistą i dbać o interesy pracowników. Sukces tantiem pokazuje, że w dobie cyfrowej dystrybucji treści, dobrze skonstruowany kontrakt może zapewniać dochody przez pokolenia. Serial, mimo upływu czasu i zmieniających się standardów obyczajowych, wciąż pozostaje dla odbiorców zabawnym i rentownym pomnikiem popkultury przełomu wieków.
KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI