Nawet 5 tys. zł kary dla właściciela psa lub kota. Nowy obowiązek może wejść już w 2026 roku
Ministerstwo Rolnictwa kończy z pobłażliwością i zapowiada rewolucję w domowych budżetach – brak obowiązkowego zabezpieczenia u psa lub kota może kosztować właściciela nawet 5 tys. złotych. Czy widmo wysokiej kary to jedyny sposób, by zmusić Polaków do odpowiedzialności za swoje czworonogi?
- Obowiązek dla właścicieli zwierząt
- Nawet 5 tys. zł kary
- Nowe przepisy dla właścicieli psów i kotów coraz bliżej
Obowiązek dla właścicieli zwierząt
Przez długie miesiące wydawało się, że zapowiedzi dotyczące uregulowania kwestii posiadania psów i kotów utknęły w martwym punkcie, a ministerialne korytarze niespecjalnie spieszą się z realizacją obietnic. Choć o potrzebie stworzenia centralnego systemu mówiło się głośno już w 2024 roku, temat regularnie lądował na dnie szuflady, przegrywając z „pilniejszymi” sprawami gospodarczymi.
Wszystko zmieniło się jednak pod wpływem wstrząsających doniesień z jednego ze schronisk, które poruszyły opinię publiczną i stały się katalizatorem dla polityków. To właśnie tragiczne obrazy z Sobolewa sprawiły, że resort rolnictwa gwałtownie wrzucił „wyższy bieg”, udowadniając, że presja społeczna ma ogromną moc sprawczą.
Nawet 5 tys. zł kary
Dziś już nie mówimy o mglistych planach, ale o konkretnej ścieżce legislacyjnej, która ma doprowadzić do rewolucji w polskich domach i zagrodach. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oficjalnie potwierdziło, że prace nabrały niespotykanego dotąd tempa, a projekt ustawy opuścił już biurka urzędników niższego szczebla. To jasny sygnał, że państwo chce wziąć pełną odpowiedzialność za monitorowanie losu tysięcy zwierząt, które do tej pory pozostawały w szarej strefie anonimowości.
Kluczem do nowego porządku ma być Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów (KROPIK), czyli centralna cyfrowa baza, w której znajdzie się każdy „zaczipowany” zwierzak. Dla wielu właścicieli brzmi to jak biurokratyczny koszmar, ale urzędnicy przekonują, że to jedyna droga do ograniczenia bezdomności zwierząt. Obecnie, gdy pies zostaje porzucony w lesie, znalezienie jego właściciela graniczy z cudem, a sprawcy często pozostają bezkarni. Obowiązkowe znakowanie ma sprawić, że każda taka próba pozbycia się problemu zostanie natychmiast powiązana z konkretnym nazwiskiem w systemie. Za niedopełnienie obowiązku związanego z czipowaniem może grozić im nawet 5 tys. zł kary.
Nowe przepisy dla właścicieli psów i kotów coraz bliżej
Wprowadzenie czipowania to jednak nie tylko kwestia technologii, ale przede wszystkim zmiana filozofii posiadania zwierzęcia w Polsce. Projekt zakłada, że za niedopełnienie obowiązku rejestracji będą grozić surowe kary finansowe, co ma zmotywować nawet tych najbardziej opornych opiekunów. Reforma ta wpisuje się w szerszy nurt deregulacji i cyfryzacji usług publicznych, podobnie jak ma to miejsce w przypadku rozszerzania funkcji aplikacji mObywatel. Państwo chce wiedzieć, kto opiekuje się psem, gdzie zwierzę przebywa i czy posiada aktualne szczepienia, co ma docelowo odciążyć budżety gmin, wydające fortunę na utrzymanie przepełnionych schronisk.
Najnowsze doniesienia ze stycznia 2026 roku nie pozostawiają złudzeń: machina ruszyła na dobre. Projekt ustawy został oficjalnie przekazany do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów, co w języku polityki oznacza ostatnią prostą przed przyjęciem przepisów przez cały rząd i skierowaniem ich do Sejmu. Biuro prasowe resortu w rozmowie z mediami podkreśla, że celem jest wejście w życie nowych regulacji jeszcze w tym roku kalendarzowym. To ambitny harmonogram, biorąc pod uwagę, jak wiele kontrowersji wzbudza zazwyczaj każda próba narzucenia obywatelom nowych, płatnych obowiązków.