biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Milion złotych kary za roślinę w ogrodzie? Unijna lista roślin zakazanych
Patryk Wołosz
Patryk Wołosz 17.04.2026 16:56

Milion złotych kary za roślinę w ogrodzie? Unijna lista roślin zakazanych

Milion złotych kary za roślinę w ogrodzie? Unijna lista roślin zakazanych
fot. qbanczyk – Getty Images Signature

Polska branża ogrodnicza oraz właściciele prywatnych posesji stanęli przed wyzwaniem, które dla wielu może okazać się niezwykle kosztowne. Choć dbałość o przydomową zieleń kojarzy się z relaksem, nowe regulacje prawne wprowadzają do ogrodów atmosferę surowej dyscypliny. Wszystko za sprawą aktualizacji listy gatunków, które uznano za realne zagrożenie dla rodzimego ekosystemu.

  • Walka z inwazyjnymi gatunkami roślin w UE
  • Dławisz pod specjalnym nadzorem
  • Długa lista zakazanej zieleni

Walka z inwazyjnymi gatunkami roślin w UE

Walka z inwazyjnymi gatunkami obcymi to kwestia ochrony bioróżnorodności, która jest fundamentem stabilności rolnictwa i leśnictwa. Gatunki te rozprzestrzeniają się w sposób niekontrolowany, eliminując rodzimą florę i faunę. 

Unia Europejska systematycznie rozszerza katalog roślin, których obecność na terytorium wspólnoty jest niepożądana. Ostatnie doniesienia z rynku ogrodniczego wskazują, że nadzór nad tymi regulacjami ulega znacznemu zaostrzeniu. Nieznajomość przepisów przestała być linią obrony, zwłaszcza że służby ochrony środowiska dysponują coraz bardziej precyzyjnymi narzędziami do identyfikacji nielegalnych upraw. Czy zatem roślina, którą kupiliśmy kilka lat temu w lokalnym centrum ogrodniczym, może stać się powodem wizyty urzędników? Odpowiedź brzmi: tak, o ile widnieje ona na oficjalnym wykazie IGO.

Mechanizm działania takich roślin jest bezlitosny. Często charakteryzują się one ogromną siłą wzrostu i brakiem naturalnych wrogów w naszym klimacie, co pozwala im na błyskawiczne zdominowanie przestrzeni. W przypadku wielu popularnych pnączy czy krzewów dekoracyjnych, ich ekspansywność jest tak duża, że „uciekają” one z ogrodów do lasów, gdzie trwale zmieniają strukturę podszytu. To właśnie ten brak kontroli nad rozmnażaniem sprawił, że Komisja Europejska zdecydowała się na drastyczne kroki. Warto zauważyć, że koszty usuwania skutków inwazji biologicznych w samej Europie szacuje się na miliardy euro rocznie, co tłumaczy determinację ustawodawców w nakładaniu wysokich kar na osoby lekceważące zakazy.

Zobacz także: Unia Europejska otwiera furtkę dla pracowników z tego kraju. Rynek pracy może to odczuć

Dławisz pod specjalnym nadzorem

Głównym punktem obecnych sporów jest dławisz okrągłolistny (Celastrus orbiculatus), który przez lata był ceniony za swoje walory dekoracyjne. 

Milion złotych kary za roślinę w ogrodzie? Unijna lista roślin zakazanych

To silne pnącze o drewniejących pędach potrafi w krótkim czasie całkowicie opleść inne drzewa i krzewy. Jak sama nazwa wskazuje, roślina ta dusi swoich gospodarzy, odcinając im dostęp do światła i prowadząc do powolnego obumarcia. Charakterystyczne okrągłe liście, które jesienią przybierają intensywnie żółtą barwę, oraz drobne, zielonkawe kwiaty pojawiające się w maju, sprawiły, że dławisz stał się stałym elementem polskich aranżacji ogrodowych. 

Właściciele posesji, na których dławisz zdążył się już zadomowić, muszą przygotować się na jego usunięcie. Zgodnie z wytycznymi, termin na całkowite pozbycie się tej rośliny upływa w sierpniu 2027 roku. Choć data ta wydaje się odległa, eksperci ostrzegają, że eliminacja dojrzałego egzemplarza to proces żmudny. Zaleca się mechaniczne usuwanie wraz z całym systemem korzeniowym, gdyż nawet niewielki fragment pędu pozostawiony w ziemi może doprowadzić do odrodzenia się rośliny. 

Kluczowa jest również kwestia utylizacji. Fragmentów dławisza nie można wyrzucać do kompostownika ani w przypadkowe miejsca, gdyż grozi to ryzykiem ponownego ukorzenienia. Należy je oddać do punktu odbioru odpadów zielonych lub zutylizować zgodnie z lokalnymi wytycznymi. Ignorowanie tych obowiązków może być opłakane w skutkach. Za uprawę, sprzedaż, a nawet samo posiadanie zakazanych gatunków grożą surowe kary finansowe, które w skrajnych przypadkach mogą sięgnąć nawet 1 mln złotych. Jest to kwota mająca działać odstraszająco i pokazująca, jak wielką wagę państwo przywiązuje do ochrony rodzimej przyrody.

Długa lista zakazanej zieleni

Dławisz okrągłolistny to tylko wierzchołek góry lodowej na liście roślin objętych zakazem. Inwestorzy i działkowcy powinni zachować czujność także wobec innych gatunków, które od lat są obecne w polskim krajobrazie. Do najbardziej niebezpiecznych należą barszcz Sosnowskiego oraz barszcz Mantegazziego, rośliny o właściwościach parzących, które są realnym zagrożeniem dla zdrowia. Ich usuwanie wymaga specjalistycznego sprzętu i ogromnej ostrożności. Na czarnej liście widnieje również bożodrzew gruczołowaty, często spotykany w miastach ze względu na swoją odporność na zanieczyszczenia, oraz niecierpek gruczołowaty, który błyskawicznie kolonizuje brzegi rzek.

Wśród zakazanych gatunków znajdziemy także trojeść amerykańską oraz rdestowiec japoński. Ten ostatni jest szczególnie znany z niszczycielskiej siły swoich kłączy, które potrafią przebijać się przez fundamenty budynków. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: