Konkurencja Lidla i Biedronki rośnie w siłę. Klienci zachwyceni towarem na sklepowych półkach
Polski handel detaliczny stoi u progu rewolucji, która może zmienić układ sił na mapie zakupowej kraju. Choć rynek wydaje się zdominowany przez największych graczy, na horyzoncie pojawił się ambitny pretendent, który w bezkompromisowy sposób walczy o portfele Polaków, zdobywając przy tym prestiżowe branżowe wyróżnienia.
- Surowy minimalizm zamiast luksusowych witryn
- Dynamiczny rozwój polskiej sieci dyskontów
- Nowa era dyskontów konkurencją dla Biedronki i Lidla?
Surowy minimalizm zamiast luksusowych witryn
Polska branża handlu detalicznego przechodzi obecnie fascynującą metamorfozę, przypominając czasy, gdy dzisiejsi liderzy rynku stawiali swoje pierwsze kroki w zupełnie innej rzeczywistości gospodarczej. Na tym tle wyróżnia się koncepcja hard dyskontu (sklepu oferującego ograniczony asortyment w najniższych cenach przy minimalnych kosztach operacyjnych), która wraca do łask w najbardziej surowym wydaniu.

Klienci coraz częściej akceptują zakupy wprost z palet i brak dekoracji, jeśli w zamian otrzymują realną oszczędność na codziennym koszyku zakupowym. Ta strategia pozwala na redukcję marż do absolutnego minimum, co w dobie wciąż odczuwalnych skutków inflacji staje się najskuteczniejszym magnesem przyciągającym konsumentów.
Warto zauważyć, że ten model biznesowy, choć ascetyczny, wymaga niezwykle precyzyjnej logistyki i doskonałego wyczucia potrzeb lokalnego rynku, na którym liczy się każdy grosz różnicy w cenie masła czy chemii gospodarczej.
Dynamiczny rozwój polskiej sieci dyskontów
Dynamiczny rozwój sieci Vollmart, która zadebiutowała w 2021 roku w Siedlcach, pokazuje, że kapitał i pomysł mogą skutecznie rzucić rękawicę zagranicznym koncernom. Obecnie sieć liczy już 12 placówek, a ostatnie otwarcia w Przemyślu oraz wcześniej w Dębicy świadczą o przemyślanej ekspansji w kierunku Polski południowo-wschodniej.
Kluczem do sukcesu okazuje się nie tylko cena, ale także silna orientacja na lokalność. Sieć kładzie ogromny nacisk na współpracę z polskimi producentami, co nie tylko wspiera rodzimą gospodarkę, ale też buduje wizerunek marki godnej zaufania.
Nie chcemy być tylko najtańszym sklepem. Chcemy, aby klient wiedział, dlaczego jesteśmy tak tani w porównaniu do konkurencji – mówi Carlos Oliveira, dyrektor generalny Vollmart, cytowany przez Radio ZET.

W ofercie liczącej około 1200 indeksów towarowych znajdują się artykuły spożywcze, przemysłowe oraz chemia, które są selekcjonowane pod kątem optymalnego stosunku jakości do kosztu zakupu. To podejście zostało docenione przez branżowych ekspertów, co zaowocowało przyznaniem sieci prestiżowej nagrody, potwierdzającej jej silną pozycję w wyścigu o miano najgroźniejszego rywala dla Dino czy Biedronki.
Interesującym ruchem strategicznym jest wprowadzanie innowacyjnych doświadczeń zakupowych, które przełamują typowy dla hard dyskontów chłód. W wybranych sklepach ruszył pilotażowy projekt „store in store” (model sklepu w sklepie), polegający na wprowadzeniu tradycyjnych lad mięsnych obsługiwanych przez uznanego producenta – JBB Bałdyga. Takie połączenie surowego dyskontu z wysoką jakością obsługi stoiska świeżego jest ewenementem na skalę krajową.
Współpraca obejmuje również szerokie wsparcie marketingowe dla partnerów takich jak Rodowita czy Gibar, co pokazuje, że Vollmart chce być platformą wzrostu dla polskich marek.
Zobacz też: Właściciel Biedronki rezygnuje. Do końca kwietnia likwiduje biznes
Nowa era dyskontów konkurencją dla Biedronki i Lidla?
Obserwując tempo, w jakim rośnie nowa polska sieć, trudno nie odnieść wrażenia, że jesteśmy świadkami powtórki z historii sukcesu Biedronki sprzed dwóch dekad. Vollmart stawia na model, w którym brak zbędnych regałów i sprzedaż bezpośrednio z opakowań zbiorczych przekłada się na realne benefity finansowe dla kupujących. W dobie rosnącej świadomości ekonomicznej model "no-frills" (bez zbędnych dodatków) przestaje być kojarzony z gorszą jakością, a staje się synonimem sprytnego gospodarowania budżetem domowym.
Wyścig o miano ulubionego sklepu Polaków trwa, a sukcesy takie jak zdobyte nagrody czy udane partnerstwa z JBB Bałdyga tylko zaostrzają apetyty na dalszą ekspansję. Vollmart już zapowiada dalsze otwarcia w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców. Sieć podkreśla, że jej ceny są średnio o 20 proc. niższe niż u konkurencji, natomiast ograniczona liczba produktów w ofercie daje szansę na utrzymanie niskich kosztów operacyjnych.