biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > GIS ostrzega przed takimi czereśniami Lepiej sprawdź, gdzie kupujesz, ruszają kontrole
Julia Bogucka
Julia Bogucka 27.06.2026 08:33

GIS ostrzega przed takimi czereśniami Lepiej sprawdź, gdzie kupujesz, ruszają kontrole

GIS ostrzega przed takimi czereśniami Lepiej sprawdź, gdzie kupujesz, ruszają kontrole
Fot. liveslow/Getty Images/CanvaPro

Wraz z początkiem letniego sezonu na półkach sklepów i straganach pojawiły się czereśnie. Część owoców pochodzi już z krajowych sadów, ale w sprzedaży widoczny jest także duży udział importu. Konkretne cechy owoców owoców wzbudziły zainteresowanie resortu rolnictwa. Ministerstwo zapowiada wzmożone kontrole.

Słodki smak lata i trudne realia rynkowego handlu

Polska od lat należy do ważnych producentów owoców w Unii Europejskiej. Szczególnie mocną pozycję ma w przypadku jabłek, ale duże znaczenie mają również owoce sezonowe, w tym truskawki, maliny, wiśnie, borówki i czereśnie. Dla wielu konsumentów to właśnie czereśnie są jednym z najbardziej wyczekiwanych symboli początku lata, dlatego ich pojawienie się w sklepach i na targowiskach zwykle szybko przyciąga uwagę kupujących.

GIS ostrzega przed takimi czereśniami Lepiej sprawdź, gdzie kupujesz, ruszają kontrole
Fot. Julia Filirovska/Pexels/CanvaPro

Rynek owoców sezonowych działa jednak inaczej niż sprzedaż produktów dostępnych przez cały rok. Terminy zbiorów zależą od pogody, regionu, odmiany i przebiegu wiosny. Jeśli krajowe owoce pojawiają się później albo ich ilość jest mniejsza, sklepy i hurtownie uzupełniają ofertę importem. Dla handlu ważna jest ciągłość dostaw, ponieważ klienci oczekują czereśni już na początku sezonu, zanim krajowa podaż osiągnie większą skalę. Import sam w sobie nie jest zjawiskiem nadzwyczajnym. Owoce z innych państw od lat trafiają do polskich sklepów, zwłaszcza wtedy, gdy sezon w Polsce dopiero się rozpoczyna. Problem pojawia się jednak w momencie, gdy duża ilość tańszego towaru wpływa na ceny w hurcie i w skupie. Dla sadowników oznacza to presję na marże oraz trudniejsze warunki sprzedaży własnych owoców.

Koszt krajowej produkcji czereśni obejmuje całoroczną pielęgnację sadów, ochronę roślin, nawożenie, zbiór, transport i przygotowanie owoców do sprzedaży. Jeśli ceny spadają zbyt szybko, część gospodarstw może mieć problem z uzyskaniem stawki, która pokryje poniesione wydatki. Szczególnie trudne jest to w sezonie, w którym pogoda ogranicza plony albo pogarsza jakość części owoców. Z punktu widzenia konsumenta sytuacja wygląda nieco inaczej. Klient przy półce często porównuje przede wszystkim cenę, wygląd i świeżość. Nie zawsze sprawdza kraj pochodzenia albo różnice między odmianami. Dlatego tak istotne jest prawidłowe oznakowanie i przejrzysta informacja przy produkcie. Kupujący powinien wiedzieć, czy sięga po czereśnie z Polski, Serbii, Turcji, Mołdawii czy innego kraju.

Krajowe sady konkurują cenowo z dostawami z zagranicy

Produkcja czereśni jest dla sadowników wymagająca i obarczona dużym ryzykiem. To owoce delikatne, podatne na uszkodzenia i mocno zależne od warunków pogodowych. Przymrozki w okresie kwitnienia mogą ograniczyć liczbę zawiązków, a deszcze w czasie dojrzewania sprzyjają pękaniu owoców. Straty mogą pojawić się bardzo szybko, nawet po kilku dniach niekorzystnej pogody.

Duże znaczenie mają także koszty zbioru. Czereśnie najczęściej zrywa się ręcznie, ostrożnie i w krótkim czasie, gdy osiągną odpowiednią dojrzałość. Wymaga to pracowników sezonowych, dobrej organizacji i szybkiego transportu. Przy rosnących kosztach pracy oraz wydatkach na prowadzenie gospodarstwa cena krajowych owoców musi być odpowiednia, aby produkcja była opłacalna. W pierwszych tygodniach sezonu krajowe czereśnie zwykle są droższe, bo podaż jest jeszcze ograniczona, a zainteresowanie klientów duże. Dopiero wraz ze wzrostem dostępności owoców ceny zaczynają spadać. Na rynku pojawiają się różne odmiany, m.in. Vega, Carmen czy Summit, które różnią się terminem dojrzewania, wielkością, smakiem i trwałością po zbiorze.

GIS ostrzega przed takimi czereśniami Lepiej sprawdź, gdzie kupujesz, ruszają kontrole
Fot. RobertKovacs/Getty Images/CanvaPro

Według informacji przywoływanych przez Next.Gazeta.pl na podwarszawskich Broniszach dostępne są już pierwsze krajowe odmiany czereśni. Portal, powołując się na Sad24.pl, wskazuje, że średnie ceny w hurcie dla odmiany Summit wynoszą około 15 zł za kilogram, choć zdarzają się również stawki na poziomie 12 zł, a nawet 10 zł za kilogram. To pokazuje, że wraz z rozwojem sezonu ceny krajowych owoców zaczynają stopniowo spadać. Równocześnie na rynku obecne są czereśnie importowane. W artykule wskazano m.in. owoce sprowadzane z Serbii, Turcji i Mołdawii. W przypadku importu z Serbii i Mołdawii ceny hurtowe mogą schodzić poniżej 10 zł za kilogram. Dla polskich sadowników oznacza to mocną konkurencję, zwłaszcza że część marketów kupuje duże ilości tańszych owoców z zagranicy.

Niższa cena importowanych czereśni nie oznacza automatycznie, że produkt jest gorszej jakości. Wymaga jednak rzetelnej kontroli i prawidłowej informacji dla konsumenta. Kluczowe jest to, aby owoce spełniały normy bezpieczeństwa, a ich kraj pochodzenia był jasno wskazany. Dopiero wtedy klient może świadomie zdecydować, czy wybiera owoce krajowe, czy importowane.

Zobacz też: GIS pilnie wycofał produkt z Biedronki. Może generować raka i wpływać na układ nerwowy

Nadzór sanitarny sprawdzi jakość i bezpieczeństwo owoców

Na sygnały dotyczące importowanych czereśni zareagował minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski. Zwrócił się do Głównego Inspektora Sanitarnego z prośbą o rozważenie wzmożonych działań kontrolnych. Jak wskazał, w przestrzeni medialnej i w przekazach branżowych pojawiają się informacje o możliwych nieprawidłowościach dotyczących jakości importowanych owoców, w tym ich bezpieczeństwa zdrowotnego.

Państwowa Inspekcja Sanitarna odpowiada za nadzór nad bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. W praktyce oznacza to m.in. możliwość prowadzenia badań na obecność pozostałości środków ochrony roślin. Takie kontrole mają znaczenie szczególnie wtedy, gdy na rynek trafiają większe partie owoców z różnych kierunków importu, a producenci i konsumenci zgłaszają wątpliwości co do ich jakości. Podobne działania może prowadzić również Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. IJHARS sprawdza jakość handlową produktów, ich oznakowanie oraz zgodność informacji przekazywanych konsumentom. W przypadku owoców sezonowych znaczenie ma więc nie tylko bezpieczeństwo, ale także prawidłowe podanie kraju pochodzenia i rzetelna prezentacja produktu w sprzedaży.

Kontrole mogą objąć importerów, hurtownie i punkty sprzedaży. Inspektorzy mogą sprawdzać dokumentację, oznaczenia oraz pobierać próbki do badań laboratoryjnych. Celem takich działań nie jest blokowanie importu jako takiego, lecz upewnienie się, że owoce trafiające do sprzedaży spełniają wymagania obowiązujące na polskim i unijnym rynku. Dla konsumentów najważniejsze jest to, aby kupowane czereśnie były świeże, bezpieczne i właściwie opisane. Dla sadowników istotne pozostaje natomiast, aby konkurencja odbywała się na przejrzystych zasadach. Jeśli owoce z zagranicy są sprzedawane jako importowane, klient ma jasny wybór. Jeśli jednak pojawiłyby się nieprawidłowości w oznakowaniu, mogłoby to uderzać zarówno w kupujących, jak i krajowych producentów.

Jeżeli badania lub kontrole wykażą naruszenia, odpowiednie organy mogą podjąć dalsze działania. W zależności od rodzaju problemu możliwe są kary, dodatkowe kontrole, poprawa oznakowania lub wycofanie partii z obrotu. Na tym etapie źródło mówi jednak o zapowiedzi wzmożonych kontroli i sygnałach z rynku, a nie o potwierdzonych wynikach badań dotyczących konkretnych partii czereśni.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: