Drastyczne zmiany w prawie drogowym od 29 stycznia 2026 r. Wchodzą nowe kary dla kierowców
Zmiany w przepisach drogowych nie zawsze rzucają się w oczy, ale ich skutki potrafią być natychmiastowe i bardzo dotkliwe. Już wkrótce kierowcy będą musieli liczyć się z zupełnie nowym podejściem do odpowiedzialności za zachowanie na drodze. Wystarczy chwila brawury albo zlekceważenie zasad, by konsekwencje okazały się znacznie poważniejsze, niż wielu się spodziewa. Co dokładnie się zmienia i dlaczego te regulacje budzą tak duże emocje?
- Coraz mniej tolerancji na ryzyko
- Przepisy, które zmieniają sposób patrzenia na jazdę
- Więzienie, przepadek auta i dożywotni zakaz – co wchodzi w życie od 29 stycznia
Coraz mniej tolerancji na ryzyko
Polskie drogi od lat są przedmiotem intensywnej debaty publicznej. Statystyki wypadków, niebezpieczne zachowania i nagrania trafiające do sieci sprawiły, że temat bezpieczeństwa przestał dotyczyć wyłącznie policji czy ekspertów. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy obecne przepisy rzeczywiście skutecznie odstraszają kierowców od skrajnie ryzykownych manewrów.
W ostatnich latach widać wyraźną zmianę narracji. Państwo coraz mocniej akcentuje odpowiedzialność kierowców, a nacisk przesuwa się z reakcji po wypadku na karanie już samego stworzenia zagrożenia. To podejście ma ograniczyć sytuacje, w których niebezpieczna jazda kończy się tragedią tylko dlatego, że ktoś zdążył w porę zahamować lub ominąć rozpędzony pojazd.
Dla wielu kierowców to nowość. Dotychczas bowiem powszechne było przekonanie, że najsurowsze konsekwencje grożą dopiero po wypadku. Tymczasem ustawodawca coraz wyraźniej sygnalizuje, że samo rażące łamanie zasad ruchu drogowego może zostać potraktowane jak realne zagrożenie życia. I to właśnie ten kierunek zmian budzi największe emocje.

Przepisy, które zmieniają sposób patrzenia na jazdę
Nowe regulacje nie skupiają się wyłącznie na jednym rodzaju wykroczeń. Wręcz przeciwnie – ich zakres jest szeroki i obejmuje zachowania uznawane za szczególnie niebezpieczne, nawet jeśli nie doszło do kolizji czy wypadku. Chodzi o sytuacje, które do tej pory często kończyły się mandatem lub punktami karnymi, a teraz mogą być oceniane znacznie surowiej.
W centrum zainteresowania znalazły się m.in. rażące naruszenia przepisów, agresywna jazda, brawura oraz zachowania typowe dla nielegalnych wyścigów czy zlotów samochodowych. Ustawodawca wyraźnie zaznacza, że droga publiczna nie jest miejscem do sprawdzania możliwości auta ani umiejętności kierowcy.
Zmiany obejmują również kwestie związane z recydywą. Osoby, które już wcześniej łamały przepisy, muszą liczyć się z tym, że każde kolejne naruszenie będzie oceniane znacznie surowiej. W praktyce oznacza to, że historia wykroczeń przestaje być tylko formalnością, a zaczyna realnie wpływać na wymiar kary.
To wszystko prowadzi do jednego wniosku: sama jazda „bez wypadku” przestaje być wystarczającym argumentem obronnym. A prawdziwe konsekwencje tych zmian ujawniają się dopiero w szczegółowych zapisach nowych przepisów.
Więzienie, przepadek auta i dożywotni zakaz – co wchodzi w życie od 29 stycznia
Najważniejsze zmiany wchodzą w życie 29 stycznia 2026 roku i wynikają z nowelizacji przepisów określanej jako ustawa „Stop bandytom drogowym”, uchwalonej 29 grudnia 2025 r. Nowe regulacje obejmują m.in. Prawo o ruchu drogowym, Kodeks karny, Kodeks wykroczeń oraz ustawę o kierujących pojazdami.
Kluczowy jest nowy art. 178d Kodeksu karnego, który przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat dla kierowcy, który rażąco przekracza prędkość i jednocześnie rażąco narusza inne zasady bezpieczeństwa, narażając innych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Co istotne, kara nie jest uzależniona od spowodowania wypadku – wystarczy samo stworzenie zagrożenia.
Nowe przepisy wprowadzają także możliwość przepadku pojazdu. Dotyczy to kierowców prowadzących auto w stanie nietrzeźwości powyżej 0,5 promila, jeśli wcześniej obowiązywał ich sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Przy zawartości alkoholu powyżej 1,5 promila, gdy pojazd nie jest wyłączną własnością sprawcy, sąd orzeka nawiązkę od 5 tys. do nawet 500 tys. zł.
Sąd będzie również zobowiązany do orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów w przypadku m.in.:
- ponownego prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości,
- złamania sądowego zakazu,
- spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkim uszczerbkiem,
- ucieczki z miejsca zdarzenia lub próby zatajenia stanu nietrzeźwości.

Od 29 stycznia zaostrzone zostają także kary za nielegalne wyścigi, zloty samochodowe i driftowanie. Uczestnikom takich wydarzeń grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia, a w przypadku śmierci lub ciężkich obrażeń – od roku do 10 lat oraz obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów.
Dodatkowo od 30 marca 2026 r. wchodzą w życie przepisy przewidujące:
- grzywnę od 1500 do 5000 zł,
- zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące,
- zatrzymanie dowodu rejestracyjnego na 30 dni
- za driftowanie i jazdę na jednym kole. Recydywa oznacza podwojenie minimalnej kary.
Nowe przepisy to wyraźny sygnał, że tolerancja dla drogowej brawury właśnie się kończy. Ustawodawca jasno pokazuje, że bezpieczeństwo uczestników ruchu ma absolutny priorytet, a konsekwencje za łamanie zasad mogą być natychmiastowe i bardzo dotkliwe.
Dla kierowców oznacza to jedno: od 29 stycznia nie wystarczy „nikogo nie potrącić”. Liczyć się będzie każdy manewr, każda decyzja i każda chwila nieuwagi, która może zostać uznana za realne zagrożenie. Czy polskie drogi faktycznie staną się dzięki temu bezpieczniejsze? Odpowiedź przyniosą najbliższe miesiące.