biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Coś niepokojącego dzieje się na sklepowych półkach. Polacy mają problem
Kamila Sabatowska
Kamila Sabatowska 04.02.2026 11:14

Coś niepokojącego dzieje się na sklepowych półkach. Polacy mają problem

Coś niepokojącego dzieje się na sklepowych półkach. Polacy mają problem
fot. Kaspars Grinvalds/Canva

Choć oficjalne komunikaty o spadającej inflacji mogły napawać optymizmem, codzienne wizyty przy sklepowych półkach brutalnie weryfikują te nadzieje. Raport UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito obnaża skalę podwyżek i wyodrębnia podstawowe produkty, których ceny najbardziej poszły w górę. 

  • Oficjalne słupki spadają, ale rachunki wciąż „gryzą”
  • Sklepowa rzeczywistość kontra optymistyczne prognozy
  • Twarde dane obnażają smutną prawdę o naszych zakupach

Oficjalne słupki spadają, ale rachunki wciąż „gryzą”

W ostatnim czasie debata publiczna została zdominowana przez doniesienia o hamującym tempie wzrostu cen. Ekonomiści prześcigają się w analizach, wskazując na kolejne punkty procentowe, o które obniża się wskaźnik inflacji, co teoretycznie powinno przynieść ulgę naszym domowym budżetom. Jednak dla przeciętnego klienta, który każdego ranka udaje się po świeże pieczywo, nabiał czy wędliny, te statystyczne sukcesy wydają się być odległą abstrakcją, niemającą niemal żadnego przełożenia na realną zawartość portfela.

Wiele osób ma wrażenie, że pieniądze “wyparowują” z portfela szybciej niż kiedykolwiek, mimo że teoretycznie najgorszy kryzys cenowy mamy już za sobą. To poczucie frustracji nie jest bezpodstawne, ponieważ dynamika zmian w sektorze handlu detalicznego rządzi się swoimi prawami, często mniej łaskawymi dla konsumenta niż ogólne wskaźniki makroekonomiczne.

Coś niepokojącego dzieje się na sklepowych półkach. Polacy mają problem
Fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Sklepowa rzeczywistość kontra optymistyczne prognozy

Przyglądając się bliżej mechanizmom rynkowym, warto zwrócić uwagę na fakt, że handel detaliczny to system naczyń połączonych, gdzie koszty energii, logistyki czy pracy nie znikają z dnia na dzień tylko dlatego, że inflacja wyhamowała. Sprzedawcy i producenci często z opóźnieniem reagują na zmiany rynkowe, a raz podniesione marże rzadko kiedy wracają do poprzednich poziomów bez wyraźnej presji konkurencyjnej. To sprawia, że w wielu kategoriach produktów ceny „zabetonowały się” na wysokim pułapie, a każda kolejna podwyżka, nawet niewielka, jest boleśnie odczuwalna.

Szczególnie istotne jest tu zrozumienie, jak działają mechanizmy psychologiczne i ekonomiczne w punktach sprzedaży. Często mamy do czynienia z tzw. lepkością cen – zjawiskiem, w którym ceny chętnie pną się w górę w odpowiedzi na impulsy kosztowe, ale niezwykle opornie spadają, gdy te same koszty maleją. 

Eksperci zauważają, że konsumenci mogą nie odczuwać realnej poprawy sytuacji, ponieważ fundamentalne produkty pierwszej potrzeby wciąż znajdują się na ścieżce wzrostowej, co skutecznie niweluje pozytywny przekaz płynący z danych o ogólnym wyhamowaniu dynamiki cenowej w gospodarce. Najnowsze analizy przygotowane przez UCE Research oraz Uniwersytety WSB Merito rzucają nowe, dość chłodne światło na sytuację rynkową w Polsce. 

Twarde dane obnażają smutną prawdę o naszych zakupach

Z raportu wynika jednoznacznie, że w ubiegłym roku codzienne zakupy Polaków zdrożały średnio o 4,2 proc.. Analiza objęła łącznie 17 kategorii produktowych. Co jeszcze bardziej istotne dla naszych żołądków, same ceny żywności poszybowały w górę o 3,6 proc.. To właśnie te liczby, a nie ogólny wskaźnik CPI, najlepiej oddają to, co dzieje się w naszych koszykach zakupowych podczas wizyt w dyskontach czy supermarketach.

W ubiegłym roku najwyższe wzrosty cen odnotowano w przypadku używek (9,7 proc.), produktów tłuszczowych (9,2 proc.), napojów (7,7 proc.), słodyczy i deserów (7,4 proc.) oraz mięsa (6,5 proc.). Największe obniżki dotyczyły natomiast warzyw (-2,6 proc.), produktów sypkich (-0,9 proc.) i dodatków spożywczych (-0,3 proc.).

Coś niepokojącego dzieje się na sklepowych półkach. Polacy mają problem
fot. Squirrel_photos/pixabay

Najbardziej niepokojącym wnioskiem z badań jest jednak narastający rozdźwięk między oficjalną inflacją a realnym wzrostem cen na półkach. Jak wskazuje dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito, cytowany przez Interię, paradoksalnie w czasie, gdy inflacja znacząco spadała, różnica między jej poziomem a średnim wzrostem cen w sklepach uległa powiększeniu. Oznacza to, że choć „ogólny pożar” gaśnie, to w sektorze handlu detalicznego wciąż tli się ogień, który systematycznie nadwyręża nasze oszczędności. Taka sytuacja powoduje, że przeciętny konsument czuje się coraz bardziej zdezorientowany - z jednej strony słyszy o stabilizacji, z drugiej widzi, że za te same pieniądze kupuje coraz mniej produktów.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Tagi: Handel Sklep Ceny
Wybór Redakcji
ZUS, pracownicy
ZUS zalany wnioskami. Polacy masowo upominają się o pieniądze
Rachunki za ogrzewanie
Za ogrzewanie zapłacisz fortunę. Styczniowe podwyżki uderzą w miliony Polaków
Pożeracz energii
To największy "pożeracz" energii w twoim domu. Polacy prawie nigdy nie odłączają go od prądu
RPP, stopy procentowe
RPP postanowiło, obniżka stóp procentowych wstrzymana. Kredytobiorców czeka szok
paliwo, ceny paliw
2 lutego kierowców czeka szok. Takie ceny zastaną na stacjach benzynowych
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: