Brak jednego dokumentu wystarczy. Gaz może zostać odcięty bez ostrzeżenia
Wielu właścicieli mieszkań i domów nie zdaje sobie sprawy, że jeden brakujący dokument może mieć bardzo realne konsekwencje. Chodzi o protokół z obowiązkowej kontroli instalacji gazowej, którą – zgodnie z przepisami – trzeba przeprowadzać regularnie. W blokach terminów pilnuje administracja. W domach jednorodzinnych odpowiedzialność spada wyłącznie na właściciela. A to właśnie tam najczęściej dochodzi do zaniedbań.
- Kto musi robić przegląd co 12 miesięcy?
- Kiedy gaz może zostać odcięty nawet podczas kontroli?
- Dlaczego jeden brakujący przegląd może oznaczać brak pieniędzy z polisy?
Styczeń to szczyt kontroli. Wtedy wychodzą największe zaniedbania
Początek roku to okres, w którym kontrole instalacji gazowych nabierają tempa. Zimą instalacje pracują pod największym obciążeniem, a wszelkie nieszczelności, prowizoryczne przeróbki czy brak dokumentacji wychodzą na jaw szybciej niż w innych miesiącach. To właśnie w styczniu i lutym inspektorzy nadzoru budowlanego oraz firmy gazowe najczęściej spotykają się z przypadkami wieloletnich zaniedbań.
Z praktyki kontrolnej wynika, że nieprawidłowości są wykrywane szczególnie często w starszym budownictwie, zwłaszcza w domach jednorodzinnych, gdzie właściciele przez lata nie wykonywali obowiązkowych przeglądów. W blokach większość uchybień ma charakter techniczny i jest szybko usuwana, natomiast w domach problemem bywa już sam brak aktualnego protokołu, który jest podstawowym dokumentem wymaganym przez przepisy.
Najczęściej stwierdzane nieprawidłowości to:
- nieszczelne połączenia instalacji,
- zużyte lub nieprawidłowe przewody elastyczne,
- samowolne przeróbki wykonane bez uprawnień,
- brak wymaganych przeglądów z ostatnich 12 miesięcy.
W wielu przypadkach nie są to awarie widoczne gołym okiem. To właśnie dlatego właściciele często żyją w przekonaniu, że „wszystko jest w porządku”, aż do momentu kontroli albo interwencji technika.

Co roku musi przyjść kontroler. To nie jest „dobra praktyka”, tylko obowiązek
Obowiązek przeprowadzania okresowych kontroli instalacji gazowej wynika wprost z Prawa budowlanego (art. 62). Przepisy mówią jasno: co najmniej raz w roku należy sprawdzić stan techniczny instalacji gazowej oraz przewodów spalinowych i wentylacyjnych.
W praktyce oznacza to, że:
- jeśli przegląd był w styczniu jednego roku, kolejny musi odbyć się najpóźniej do końca następnego roku kalendarzowego,
- w dużych obiektach (powierzchnia zabudowy powyżej 2000 m² lub dach powyżej 1000 m²) kontrole muszą odbywać się dwa razy w roku.
W blokach spółdzielczych i wspólnotach terminy są pilnowane systemowo. W domach jednorodzinnych – bardzo często nie.
Nie każdy „fachowiec” może sprawdzić instalację gazową. Protokół ma wartość prawną tylko wtedy, gdy kontrolę przeprowadzi osoba:
- z uprawnieniami budowlanymi w specjalności instalacyjnej albo
- z kwalifikacjami G3 (dozór i eksploatacja), nadawanymi przez komisje kwalifikacyjne Urząd Regulacji Energetyki.
Podczas kontroli specjalista sprawdza szczelność instalacji przy użyciu profesjonalnego detektora gazu. Oceniany jest również stan techniczny przewodów, zaworów oraz wszystkich połączeń instalacji, a także prawidłowe podłączenie i działanie urządzeń gazowych. Kontrola obejmuje także weryfikację, czy w instalacji nie doszło do samowolnych przeróbek wykonanych bez wymaganych uprawnień.
Po kontroli wystawiany jest protokół z datą, zakresem sprawdzenia i ewentualnymi zaleceniami. To właśnie ten dokument bywa później kluczowy.
Gaz może zostać odcięty. Kiedy decyzja zapada natychmiast?
Dostawca gazu ma prawo odciąć dopływ paliwa na miejscu, jeżeli podczas wizyty technicznej lub kontroli:
- stwierdzi bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia,
- wykryje nieszczelność, nielegalne przeróbki albo poważne nieprawidłowości,
- brak aktualnego protokołu łączy się z uchybieniami technicznymi.
W takich sytuacjach nie ma obowiązku wcześniejszego ostrzeżenia. Gaz zostaje zakręcony i zaplombowany. Przywrócenie dostaw wymaga usunięcia usterek, wykonania kontroli przez uprawnionego specjalistę i dopełnienia formalności. Jeśli problemem jest wyłącznie brak dokumentu, a instalacja nie stwarza zagrożenia, zwykle pojawia się wezwanie do uzupełnienia przeglądu. Ale prawo nie gwarantuje „okresu ochronnego”, gdy pojawi się ryzyko.
Mandat to dopiero początek. Największe problemy wychodzą później
Brak aktualnego protokołu może skutkować:
- mandatem do 500 zł,
- grzywną do 5 tys. zł, jeśli sprawa trafi do sądu,
- decyzją o zakazie użytkowania budynku, gdy inspektor uzna zagrożenie za poważne.
Do tego dochodzi jeszcze jeden, często pomijany problem. Ubezpieczyciele przy likwidacji szkód sprawdzają dokumentację techniczną budynku. Brak obowiązkowego przeglądu instalacji gazowej bywa podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania po pożarze lub wybuchu.
Źródło: Biznes Info, Prawo budowlane, URE