BLIK ostrzega Polaków. Tak można stracić oszczędności, przestępcy znaleźli sposób
Nowe metody oszustw finansowych sprawiają, że coraz więcej Polaków traci czujność przy codziennych transakcjach. Tym razem w centrum uwagi znalazł się BLIK, z którego korzystają miliony użytkowników w całym kraju. Schemat wygląda niewinnie i często zaczyna się od jednego, pozornie niegroźnego przelewu.
- Z pozoru zwykła transakcja, która uruchamia lawinę
- Presja, pośpiech i mechanizm, który trudno wychwycić
- BLIK zabiera głos. Tak wygląda oficjalne stanowisko i procedury
Z pozoru zwykła transakcja, która uruchamia lawinę
Zakupy w internecie stały się codziennością, a szybkie płatności mobilne są dziś standardem. Polacy coraz chętniej korzystają z rozwiązań, które pozwalają rozliczać się bez podawania numeru konta czy logowania do bankowości internetowej. Właśnie ta wygoda sprawia jednak, że czujność użytkowników bywa uśpiona.
Scenariusz, o którym zaczęły informować media regionalne, nie zaczyna się od klasycznego oszustwa. Nie ma podejrzanego linku ani prośby o podanie kodu. Pojawia się za to niespodziewany przelew, który trafia na telefon osoby niezwiązanej z transakcją. Dla wielu odbiorców to sytuacja niezręczna, ale też budząca naturalną chęć szybkiego „naprawienia błędu”.
W takich momentach decydują emocje: empatia wobec rzekomo poszkodowanego nadawcy, presja czasu i obawa przed konsekwencjami. To właśnie wtedy użytkownicy podejmują działania, które – jak się później okazuje – prowadzą do realnej straty pieniędzy.

Presja, pośpiech i mechanizm, który trudno wychwycić
Eksperci ds. bezpieczeństwa od lat podkreślają, że przestępcy coraz rzadziej korzystają z technicznych luk, a coraz częściej z psychologii. W opisywanym procederze kluczową rolę odgrywa właśnie presja czasu oraz przekonanie, że szybka reakcja rozwiąże problem.
Osoby, które otrzymują niespodziewany przelew, często dostają niemal natychmiast wiadomość z wyjaśnieniem. Nadawca tłumaczy pomyłkę i prosi o zwrot środków, ale już nie na ten sam numer. Argumentacja bywa różna: błąd w systemie, zmiana telefonu, pośpiech. W tle zawsze pojawia się sugestia, że zwłoka może pogorszyć sytuację.
W praktyce wielu użytkowników nie zdaje sobie sprawy, że samodzielne wykonanie przelewu zwrotnego oznacza utracenie kontroli nad pieniędzmi. W razie problemów bank nie zawsze może cofnąć transakcję, a sprawa trafia do organów ścigania. To moment, w którym niewinna decyzja zaczyna mieć poważne konsekwencje.
BLIK zabiera głos. Tak wygląda oficjalne stanowisko i procedury
Do sprawy odniósł się operator systemu. BLIK w oficjalnym oświadczeniu podkreśla, że do instytucji finansowych oraz największych platform sprzedażowych nie wpłynęły reklamacje dotyczące opisywanego mechanizmu.
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej doniesieniami dot. oszustw na platformach sprzedażowych i wyłudzeń pieniędzy ‘na omyłkowy przelew’ informujemy, że do banków, Związku Banków Polskich, Polskiego Standardu Płatności ani największych platform sprzedażowych dotychczas nie wpłynęły zgłoszenia ani reklamacje związane z tego rodzaju praktykami – podaje biuro prasowe BLIKA w oświadczeniu dla WP Finanse.
Operator zaznacza również, że przelewy na telefon BLIK pozostają bezpieczne, a użytkownicy mają pełną kontrolę nad środkami. Kluczowe jest jednak to, jak reagują w sytuacjach nietypowych.
W przypadku popełnienia błędu podczas realizacji przelewu na telefon (…) przewidziana jest procedura kontaktu z bankiem w celu odzyskania środków z omyłkowo wysłanego przelewu lub bezpiecznego zwrotu pieniędzy – dodaje biuro prasowe BLIKA.

BLIK jednoznacznie wskazuje, że samodzielne odsyłanie pieniędzy na inny numer telefonu jest błędem. Zamiast tego zaleca:
- korzystanie z oficjalnych bramek płatności,
- unikanie działania pod presją czasu,
- niewykonywanie przelewów zwrotnych na własną rękę,
- kontakt z bankiem jako jedyną bezpieczną ścieżkę,
- zachowanie zasady ograniczonego zaufania.
To właśnie bank, a nie użytkownik, powinien przeprowadzić formalną procedurę zwrotu środków. Tylko wtedy transakcja jest udokumentowana i możliwa do wyjaśnienia.
Opisany mechanizm pokazuje, że największym zagrożeniem nie jest technologia, lecz pośpiech i emocje. Popularność BLIKA sprawia, że użytkownicy czują się pewnie, ale to właśnie rutyna bywa zgubna. Każda nietypowa transakcja powinna uruchamiać czujność, a nie odruch natychmiastowego działania.