Biorą się za opłaty u notariuszy i w sądach. Po 22 latach idą zmiany dla milionów Polaków
Wizyta w kancelarii notarialnej dla wielu z nas kojarzy się z koniecznością wyłożenia na stół niemałej sumy, ale okazuje się, że dotychczasowe stawki to dopiero cisza przed burzą. Ministerstwo Sprawiedliwości bierze pod lupę cenniki, które nie drgnęły od dekad, co może oznaczać, że za spokój ducha przy zakupie mieszkania czy spadku przyjdzie nam zapłacić znacznie więcej.
- Po 22 latach nadszedł czas na zmiany. Minister Żurek zapowiada
- Ceny u notariuszy w górę
- Zmiany nie tylko u notariusza. Jakie stawki w sądach?
Po 22 latach nadszedł czas na zmiany. Minister Żurek zapowiada
W polskiej gospodarce przez ostatnie dwadzieścia lat zmieniło się niemal wszystko – od wysokości średniej krajowej, przez ceny chleba, aż po wartość nieruchomości, które wystrzeliły w kosmos. Jedynym bastionem, który zdawał się opierać upływowi czasu, były taksy notarialne, czyli maksymalne stawki, jakie rejenci mogą pobierać za swoje usługi.
Ostatni raz były one kompleksowo aktualizowane w 2004 roku, co w świecie finansów brzmi jak zamierzchła epoka. Nic więc dziwnego, że środowisko notarialne od dawna alarmowało o konieczności zmian, twierdząc, że obecne wpływy nijak mają się do rosnących kosztów prowadzenia biur czy gigantycznej odpowiedzialności cywilnej, jaką ponoszą za każdy postawiony podpis.

Ceny u notariuszy w górę
Minister Żurek oficjalnie przyznał, że resort dostrzega ten palący problem i nie zamierza dłużej chować głowy w piasek. W celu rozwiązania go, powołano specjalny zespół ekspertów, którego zadaniem jest wypracowanie zupełnie nowego modelu funkcjonowania notariatu. To już nie są tylko kuluarowe plotki - machina legislacyjna ruszyła, a celem jest stworzenie przepisów, które przystają do realiów 2026 roku. Dla przeciętnego obywatela oznacza to jedno: era "tanich” formalności powoli przechodzi do historii, a my musimy przygotować się na nowe, rynkowe wyceny usług prawnych.
Resort sprawiedliwości stoi teraz przed trudnym zadaniem: z jednej strony minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podkreśla, że nowa taksa musi uczciwie odzwierciedlać ogromny nakład pracy, wysokie kwalifikacje oraz - co kluczowe - ryzyko finansowe, jakie bierze na siebie notariusz. Odpowiedzialność za błąd w akcie notarialnym może zniszczyć niejedną karierę. Z drugiej strony, państwo nie może pozwolić na to, by wizyta u rejenta stała się luksusem dostępnym tylko dla najbogatszych. Reforma ma być przeprowadzona w taki sposób, aby nie blokować obywatelom dostępu do czynności, które przecież często są narzucone przez prawo.
Ministerstwo musi zatem znaleźć złoty środek, by podwyżki nie stały się barierą nie do przeskoczenia. W kuluarach mówi się, że zmiana stawek to tylko wierzchołek góry lodowej, bo reforma ma objąć szerszy zakres usług, w tym również te świadczone w sądach. To systemowe podejście ma sprawić, że cała ścieżka prawna będzie bardziej drożna, choć niestety – prawdopodobnie droższa. Minister Żurek tonuje nastroje, zapowiadając ostrożne podejście, co sugeruje, że nie czeka nas szokowa terapia, a raczej skrupulatnie wyliczona korekta.
Zmiany nie tylko u notariusza. Jakie stawki w sądach?
Minister Żurek zapowiada również w rozmowie z “Rzeczpospolitą”, że będzie dążył do tego, aby modyfikacji uległy również stawki sądowe. Wszystko po to, aby jeśli istnieje możliwość, interesanci załatwiali je u notariusza i ta ścieżka była dla nich bardziej opłacalna.
Polityk dodaje również, że sam jest zwolennikiem przeprowadzania u notariusza rozwodów za zgodą stron. Zaznacza jednak, że z tym należy poczekać do końca procesu legislacyjnego projektu ustawy, która ma umożliwiać przeprowadzanie rozwodów przez Urzędy Stanu Cywilnego.
