biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Energetyka > 500 zł kary jeśli tego nie zrobisz. Ekspert apeluje: "Polacy muszą zmienić mentalność"
Anna  Badurska
Anna Badurska 09.02.2026 09:09

500 zł kary jeśli tego nie zrobisz. Ekspert apeluje: "Polacy muszą zmienić mentalność"

500 zł kary jeśli tego nie zrobisz. Ekspert apeluje: "Polacy muszą zmienić mentalność"
Fot. Kominiarz Ziemowit Ziobrowski, Facebook/Canva

Zagrożenie życia, ogromne rachunki za pompy ciepła i ubezpieczyciele, którzy tylko czekają na brak jednego dokumentu. Inż. Ziemowit Ziobrowski z firmy KominMan, który od 15 lat dba o bezpieczeństwo mieszkańców okolic Wrocławia, w szczerej rozmowie obnaża naszą nieświadomość. „Mamy poprawę, ale część ludzi wciąż nie chce być świadoma” – mówi ekspert.

  • Sezon grzewczy to dla kominiarzy czas walki z ludzką ignorancją
  • Polacy wciąż traktują przegląd kominiarski jak zbędny wydatek, a nie polisę na życie
  • Przepisy w tym zakresie staje się coraz bardziej rygorystyczne

„Cofka”, której nie poczujesz

Największym zagrożeniem wcale nie są stare piece, ale nowoczesne udogodnienia montowane „na dziko”. Inż. Ziemowit Ziobrowski wskazuje na przerażający trend: łączenie okapów kuchennych z przewodami spalinowymi.

- To temat rzeka, np. urządzenia gazowe wpięte razem z wentylacjami. Miałem taką sytuację, że był wpięty podgrzewacz gazowy wody razem z okapem w jeden łącznik i do komina. Przy włączeniu okapu spaliny z Junkersa mogły się cofać na mieszkanie. Konsekwencja? Podtrucie, zaczadzenie, śmierć – ostrzega ekspert.

Ziobrowski obrazowo tłumaczy, jak prozaiczna czynność może stać się ostatnią w naszym życiu:

- Nawet robiąc coś w kuchni, można się zatruć albo narazić na śmierć. Spaliny się cofają, bo okap wyrzuca tę spalinę na mieszkanie - tłumaczy Ziobrowski.

500 zł kary jeśli tego nie zrobisz. Ekspert apeluje: "Polacy muszą zmienić mentalność"
Fot. flavijus/Getty Images/CanvaPro

Biznesowy odwrót od pomp ciepła

Nie możemy przecież pominąć aspektu ekonomicznego transformacji energetycznej. Tu inż. Ziobrowski ma zaskakujące spostrzeżenia. Choć przez lata promowano pompy ciepła jako złoty środek, rzeczywistość zweryfikowała te obietnice.

- Polacy montowali pompy ciepła w dużej ilości, ale nie w każdym budynku się one sprawdzają. Musi być dobrze zaizolowany budynek oraz ogrzewanie podłogowe. Teraz ludzie się trochę od nich odwracają. Od opalania domów gazem Unia Europejska też się wycofuje. Wszystkie nowinki są fajne tylko na początku, jeśli się z nimi nie zapoznamy to możemy się narazić na duże koszty ogrzewania – zauważa inżynier z Pietrzykowic.

Według eksperta, Polacy wracają do sprawdzonych rozwiązań, które obecnie są znacznie bardziej ekologiczne niż kiedyś. Króluje pelet 5. klasy, który jest obecnie w „topce" wyborów instalacyjnych. 

- Królują kotły na pelet 5 klasy, które są ostatnio w czołówce instalacji w budynkach. Spaliny z kotłów peletowych są dobrze wypalane przez nowoczesne palniki, co zmniejsza ich emisję i dzięki temu mamy czystsze powietrze - dodaje ekspert.

Finansowy bat - mandat to tylko początek

Wiele osób liczy na to, że „jakoś to będzie”. Jednak przepisy, choć egzekwowane powoli, są bezlitosne. Choć kominiarz nie ma uprawnień do wypisania mandatu, jego raport jest podstawą dla Nadzoru Budowlanego, który może nałożyć 500 zł kary. Jednak to nie mandat powinien budzić największy strach, a reakcja ubezpieczyciela po ewentualnej tragedii.

- Ubezpieczyciel nie wypłaca odszkodowania, jak nie ma przeglądu kominiarskiego. I to jest też pośrednia przyczyna, dla której ludzie jednak coraz częściej wzywają kominiarzy na obowiązkowe przeglądy przewodów kominowych oraz szczelność instalacji gazowej. Przepis funkcjonuje, może być nałożony mandat z Nadzoru Budowlanego za brak przeglądów. W dodatku przy szkodzie mienia(pożaru domu), kończy się brakiem wypłacenia pieniędzy z ubezpieczenia – wyjaśnia Ziobrowski.

Problem pogłębia fakt, że nawet jeśli kominiarz zostanie wpuszczony i wyda zalecenia, Polacy je ignorują. Inżynier w rozmowie z redakcją BiznesInfo sam mówi, że najgorsze jest kiedy przychodzi po roku do kontrolowanego wcześniej mieszkania, a zalecenia dalej nie są wykonane. Apeluje do Polaków, żeby stosować się do zaleceń z dokumentów kominiarza – to jest klucz do naszego bezpieczeństwa.

Sąsiedzkie donosy i „magia” guzika

W branży kominiarskiej nie brakuje też wątków społecznych. Donosy na sąsiadów, którzy „palą czym popadnie”, zdarzają się regularnie, choć kominiarz nie jest od tego, by być policjantem. „Jak ktoś ma jakieś stare urządzenie grzewcze, to my nie możemy kogoś zmuszać do zmiany. To kwestia finansowa ludzi. Ale gdy sprawa trafia do sądu, wtedy kominiarz wydaje opinię, opisuje przyczyny i skutki złego działania – to jest brane pod uwagę” – tłumaczy inżynier.

Niestety praca specjalisty od urządzeń grzewczych i bezpieczeństwa pożarowego nieodzownie splata się z rodzinnymi tragediami. Ta część rozmowy z inżynierem Ziobrowskim była najtrudniejsza – nie ze względu na zawiłości techniczne, ale przez bolesny czynnik ludzki. Większości dramatów, o których wspomina ekspert, można było z łatwością zapobiec. Właściciel firmy KominMan nie gryzie się w język:

— Ludzie oszczędzają na ważne rzeczy, a na pierdoły wydają pieniądze. Mentalność społeczeństwa musi się zmienić, dopiero jak nieszczęście bezpośrednio spotka człowieka, to wtedy idziemy po rozum do głowy, ale czasem jest już za późno. Miałem parę takich interwencji, gdzie dochodzono do przyczyny zaistniałych zdarzeń, niestety już po fakcie. To były rzeczy wykonane niezgodnie z przepisami prawa budowlanego, samowole, albo ludzie nie stosowali się do zaleceń kominiarzy - ze smutkiem podsumowuje.

Na koniec, aby nie pozostawać z tą trudną myślą, poruszyliśmy kwestię przyjemniejszą. Młodsze pokolenie nie zna już przesądów, ale starsi mieszkańcy wciąż łapią się za guzik na widok czarnego munduru. Niejednokrotnie powoduje to uśmiech na twarzach obu stron, stając się pretekstem do rozmowy o rzeczach ważnych. Bo choć guzik to tylko tradycja, to obecność kominiarza w domu jest realnym gwarantem spokoju. Ten drobny gest pokazuje, że mimo upływu lat i zmiany technologii, postać kominiarza wciąż budzi respekt i jest kojarzona z opiekunem domowego ogniska – o ile tylko zechcemy go do tego domu wpuścić.

Źródło: BiznesInfo

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: