Wyszukaj w serwisie
BiznesINFO.pl > Finanse > ZUS popełnił błąd i przelał seniorowi prawie 70 tys. zł. Mężczyzna nie musi ich zwracać
Patryk Solarczyk
Patryk Solarczyk 01.02.2023 21:43

ZUS popełnił błąd i przelał seniorowi prawie 70 tys. zł. Mężczyzna nie musi ich zwracać

pieniądze
Domena publiczna

Pracownicy oddziału ZUS w Radomiu nie zauważyli błędu w systemie informatycznym i przez prawie rok przelewali mężczyźnie podwójną emeryturę. W sumie dostał 68,8 tys. złotych więcej niż powinien.

W końcu nadszedł dzień, podczas którego urzędnicy zorientowali się, ze coś jest nie tak. ZUS zażądał zwrotu całej sumy wraz z odsetkami (2,6 tys. zł).

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna „Sąd ustalił, że emeryt od 1 października 2012 r. otrzymywał emeryturę w wysokości 5,2 tys. zł brutto. Podwójna wypłata wpłynęła na jego konto po waloryzacji świadczeń 1 marca 2017 r., kiedy to po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego ZUS odwiesił mu możliwość wypłaty świadczenia zawieszonego wcześniej ze względu na wysokie zarobki. W wyniku błędu w systemie ZUS zsumował mu wtedy emeryturę policzoną na podstawie art. 183 i art. 26 ustawy emerytalnej. Wypłata wyniosła 10,8 tys. zł miesięcznie brutto.”

ZUS odkrył swój błąd. Sprawa trafiła do sądu

Pracownicy odkryli ten błąd dopiero przy kolejnej waloryzacji. Emerytura ubezpieczonego wzrosła wtedy do 11,2 tys. zł miesięcznie.

Sprawa trafiła do sądu. Sąd Okręgowy stanął początkowo po stronie ZUS i nakazał mężczyźnie zwrot pieniędzy. Argumentował to tym, że wiedział on o błędzie. Odwiedził on lokalny oddział i pytał czy przelewane kwoty są prawdziwe.

Mężczyzna odwołał się od wyroku pierwszej instancji. Z kolei Sąd Apelacyjny stanął po stronie 72 letniego seniora i zdecydował, że nie musi on zwracać pieniędzy. Dziennik Gazeta Prawna informuje, że "na podstawie kolejnych decyzji, jakie przysyłał mu ZUS, nie był też w stanie określić, jakie świadczenie mu się należy. W trakcie wizyty w oddziale usłyszał, że wszystko na jego koncie jest w porządku." ZUS nie zgodził się z takim wyrokiem i złożył kasację. Sąd Najwyższy ostatecznie stanął po stronie mężczyzny i zakończył sprawę.

- Ubezpieczony otrzymywał z ZUS emeryturę w wysokości, jaka wynikała z kolejnych doręczanych mu decyzji organu rentowego. Nie było w związku z tym możliwości przypisania mu złej woli - powiedziała Katarzyna Gonera, sędzia Sądu Najwyższego.