Wielka reorganizacja H&M. Setki osób bez pracy
Szwedzki potentat branży odzieżowej ogłosił radykalne zmiany w swojej strukturze logistycznej w Europie. Decyzja ta wpisuje się w szerszy trend restrukturyzacji wielkich sieci handlowych, które po okresie dynamicznego rozwoju w branży e-commerce, teraz zmuszone są do bolesnego zaciskania pasa i konsolidacji rozproszonych procesów.
- Likwidacja ważnego centrum dystrybucyjnego
- Czarny scenariusz dla pracowników
- Nie tylko H&M podejmuje radykalne działania
Likwidacja ważnego centrum dystrybucyjnego
Decyzja o likwidacji centrum dystrybucyjnego w belgijskim Ghlin nie jest dziełem przypadku, lecz wynikiem chłodnej kalkulacji ekonomicznej. Zarząd H&M (Hennes & Mauritz) po przeprowadzeniu szczegółowych audytów uznał, że obecna infrastruktura w Europie Południowej i Zachodniej posiada zbyt dużą nadwyżkę mocy przerobowych względem aktualnej sprzedaży.
W dobie rosnącej presji na marże, utrzymywanie ogromnych, niewykorzystanych w pełni przestrzeni magazynowych stało się dla koncernu balastem, którego należało się pozbyć w pierwszej kolejności.

Warto zauważyć, że region ten obsługuje dostawy nie tylko dla Belgii i Luksemburga, ale także dla potężnych rynków modowych we Francji, Włoszech, Hiszpanii oraz Portugalii. Przeniesienie operacji z Ghlin do obiektów w hiszpańskim Torrejón oraz włoskim Casalpusterlengo ma przynieść wymierne oszczędności dzięki efektowi skali.
Konsolidacja w mniejszej liczbie punktów pozwala na lepsze zarządzanie zapasami i skrócenie łańcuchów dostaw, co w branży “fast fashion” jest kluczowe dla zachowania konkurencyjności. Spółka otwarcie przyznaje, że celem jest stworzenie bardziej zwrotnej i efektywnej kosztowo sieci, która poradzi sobie z kapryśną koniunkturą w sektorze detalicznym.
Czarny scenariusz dla pracowników
Najbardziej dramatycznym skutkiem ogłoszonej reorganizacji jest sytuacja socjalna zatrudnionych osób. Zamknięcie magazynu w Ghlin stawia pod znakiem zapytania przyszłość zawodową około 440 pracowników. Zgodnie z belgijskimi regulacjami prawnymi, firma musi teraz przejść przez żmudną procedurę informacyjno-konsultacyjną z przedstawicielami związków zawodowych.
Choć formalnie proces dopiero się zaczyna, nastroje w zespole są fatalne, a widmo bezrobocia w regionie stało się realnym zagrożeniem.

To jednak nie koniec złych wiadomości płynących z biur szwedzkiego giganta. Równolegle z cięciami w logistyce, H&M planuje radykalne zmiany w segmencie wsparcia klienta. Już 1 czerwca działalność ma zakończyć centrum obsługi w holenderskim Maastricht. W tym przypadku zagrożonych jest kolejnych 250 etatów.
Strategia firmy zakłada tutaj outsourcing – obsługa zgłoszeń od kupujących ma zostać przekazana zewnętrznemu partnerowi, co w teorii ma obniżyć koszty stałe. Dla pracowników z Maastricht oznacza to koniec pewnej ery, gdyż przez lata obiekt ten był kluczowym ogniwem w komunikacji z europejskimi konsumentami. Skala tych działań pokazuje, że H&M nie szuka już drobnych oszczędności, ale przeprowadza gruntowny remont fundamentów swojego biznesu.
Nie tylko H&M podejmuje radykalne działania
Działania podejmowane przez H&M nie są odosobnionym przypadkiem, lecz elementem szerszego zjawiska, które dotyka największych graczy handlu internetowego i stacjonarnego. Po euforycznym wzroście w trakcie pandemii, kiedy to firmy na potęgę inwestowały w nowe centra logistyczne i biura obsługi, nadeszło bolesne zderzenie z rzeczywistością wysokiej inflacji i spadku siły nabywczej konsumentów. Optymalizacja struktury kosztów stała się priorytetem, co często wiąże się z bolesnymi redukcjami zatrudnienia.
Przykładem może być niemieckie Zalando, które również zdecydowało się na radykalne kroki, ogłaszając zamknięcie swojego centrum logistycznego w Erfurcie. Tam skala problemu jest jeszcze większa, gdyż utratą pracy zagrożonych zostało nawet 2700 osób. W tym kontekście H&M, mimo że likwiduje łącznie blisko 700 miejsc pracy w Belgii i Holandii, wydaje się podążać ścieżką wytyczoną przez innych liderów rynku.
Eksperci wskazują, że model biznesowy oparty na ogromnych centrach w każdym kraju powoli odchodzi do lamusa na rzecz regionalnych węzłów logistycznych o wysokim stopniu automatyzacji. Choć dla akcjonariuszy może to być sygnał do poprawy rentowności, dla setek rodzin w Ghlin czy Maastricht nadchodzące miesiące będą czasem niepewności i walki o nowe zatrudnienie na trudnym rynku pracy.