Ukraina goni Polskę
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Wiktoria Pękalak - 2 Lutego 2021

Ukraina debatuje nad gospodarką. Wyliczyli właśnie w ile lat dogonią Polskę

My gonimy Niemcy, a Ukraina goni nas. Wschodni sąsiedzi prowadzą dyskusje dotyczące tego, kiedy ich pensje dorównają naszym. Premier Ukrainy zakłada, że nastąpi to już w 2030 roku, jednak reszta polityków nie jest już tak optymistyczna.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy Ukraina dogoni Polskę
  • Jaka jest dynamika wzrostu wynagrodzenia na Ukrainie
  • Ile zarabiają obywatele Ukrainy

Ukraina goni Polskę

W ostatnich dniach na Ukrainie toczy się dyskusja dotycząca tego, kiedy ukraiński poziom wynagrodzenia dogoni nasz. Dyskusję wywołał wpis w mediach społecznościowych premiera Denysa Szmyhala.

Premier Ukrainy posiłkując się danymi ukraińskiej gospodarki, napisał, że średnie wynagrodzenia w kraju wzrosły o 10 proc. do 14 tys. hrywien, co stanowi równowartość 1885 złotych. Podkreślił również, że celem rządzących jest dogonienie Polski i Słowacji, jeśli chodzi o poziom wynagrodzenia, przekazał portal money.pl. Nieco innego zdania są jednak jego koledzy po fachu.

- Jeśli chodzi o wynagrodzenia takie jak w Polsce, nie wiem, jakimi kalkulacjami kierował się premier. Jednak jeśli zestawimy poziom PKB na mieszkańca z polskim i policzymy, to żeby dogonić Polskę, potrzebujemy około 30-40 lat, pod warunkiem, że Polska będzie stać w miejscu - stwierdził Danyło Hetmancew, szef ukraińskiej parlamentarnej komisji ds. polityki celnej i podatkowej.

Hetmancew dodał też ironicznie, że Ukraina powinna skupić się na gonieniu Białorusi czy Armenii, a nie Polski czy Słowacji.

Zarobki na Ukrainie

Jak podaje portal pulshr.pl, średnie wynagrodzenie na Ukrainie we wrześniu 2020 roku wyniosło ok. 1572 zł, czyli zaledwie 30 proc. kwoty, jaką w tym samym czasie można było zrobić w Polsce.

- Zestawiając te liczby, widzimy dystans, jaki dzieli zarobki obywateli obu państw. Łatwiej też zrozumieć stały napływ pracowników do Polski. Z naszego badania wynika, że niemal połowa pracowników z Ukrainy na początku roku zarabiała 2,2-3 tys. zł netto miesięcznie. Pracodawcy oferują też często darmowe zakwaterowanie, co dodatkowo obniża koszty życia. I choć saldo migracji w tym roku jest ujemne, z powodu różnic w zarobkach, w dłuższej perspektywie pracownicy z Ukrainy nadal będą chętnie szukać zatrudnienia w naszym kraju - komentował wówczas ukraińską sytuację Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service, cytowany przez portal.

Dynamika wzrostu płac na Ukrainie była we wrześniu wysoka i wynosiła 12,3 proc. W tym samym czasie w Polsce średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw było o 5,6 proc. wyższe niż w ubiegłym roku.

Ukraińcy zarabiają o wiele mniej

Ekspert tłumaczy, że gdybyśmy założyli, że dynamika wzrostu wynagrodzeń na Ukrainie utrzyma się na obecnym poziomie, ukraińscy pracownicy otrzymają wypłaty na poziomie podobnym do naszego dopiero za 12 lat. To spora przepaść, tym bardziej że to równanie nie bierze pod uwagę planowanego wzrostu minimalnego wynagrodzenia w Polsce.

A przepaść między Polską a Ukrainą jest naprawdę głęboka, zwłaszcza jeśli spojrzymy na minimalne wynagrodzenie. Minimalna pensja na Ukrainie wynosi 5000 hrywien, co w przeliczeniu na złotówki daje 665 zł. To z koli oznacza, że Ukraińcy dostają zaledwie ¼ tego, co mogliby zarobić, pracując na najniższym szczeblu w Polsce.

- Ukraińcy pracują w Polsce głównie na stanowiskach niższego szczebla, a mimo to i tak zarabiają nawet kilkukrotnie więcej niż w swojej ojczyźnie na wyższych stanowiskach - podsumował ekspert.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News