biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Tyle kosztuje łubianka jagód. Polacy ruszyli do lasów, kwota to nie żart
Julia Bogucka
Julia Bogucka 20.06.2026 12:43

Tyle kosztuje łubianka jagód. Polacy ruszyli do lasów, kwota to nie żart

Tyle kosztuje łubianka jagód. Polacy ruszyli do lasów, kwota to nie żart
Fot. pictures_for_you/CanvaPro

Wraz z nadejściem wczesnego lata tysiące Polaków kierują kroki w stronę gęstego poszycia, poszukując pierwszych owoców. Choć spacery na łonie natury kojarzą się z relaksem, dla wielu stanowią ważne źródło dochodu. Tegoroczny sezon przynosi rynkowe niespodzianki, za leśne przysmaki zapłacimy więcej niż kiedykolwiek.

Narodowy kapitał w zielonym skarbcu. Jak zarabiamy na darmowych zasobach

Polska należy do krajów o dużej powierzchni leśnej. Lasy zajmują blisko jedną trzecią terytorium państwa i pełnią jednocześnie funkcję przyrodniczą, społeczną oraz gospodarczą. Znaczna część tych terenów znajduje się pod zarządem Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe, co w praktyce oznacza, że wiele obszarów leśnych pozostaje dostępnych dla obywateli. Można z nich korzystać rekreacyjnie, spacerować, zbierać grzyby i owoce runa leśnego, o ile odbywa się to zgodnie z przepisami i z poszanowaniem przyrody.

Tyle kosztuje łubianka jagód. Polacy ruszyli do lasów, kwota to nie żart
Fot. 시선/Getty Images/CanvaPro

Dostęp do lasu ma w Polsce duże znaczenie kulturowe i ekonomiczne. Z jednej strony jest to przestrzeń wypoczynku, szczególnie latem i jesienią. Z drugiej strony las od lat stanowi źródło surowców oraz sezonowych produktów, które trafiają później do sprzedaży. Najbardziej oczywistym przykładem jest drewno, ale ważną rolę odgrywają także grzyby, zioła, jagody, maliny, poziomki czy jeżyny. Dla części mieszkańców mniejszych miejscowości i terenów wiejskich ich zbiór jest sposobem na dodatkowe dochody w okresie, gdy pojawia się popyt ze strony lokalnych klientów, skupów i przetwórni.

Zbieractwo nie jest jednak działalnością całkowicie "bez kosztów”, choć owoce rosną naturalnie i nie wymagają uprawy. Największym nakładem pozostaje czas i praca człowieka. Trzeba dojść do odpowiednich miejsc, zebrać owoce, oczyścić je, posegregować, przewieźć i sprzedać. W przypadku jagód oznacza to wiele godzin spędzonych w pochylonej pozycji, często w trudnych warunkach, przy zmiennej pogodzie i dużej obecności owadów. Cena końcowa, którą widzi klient na targowisku, nie wynika więc wyłącznie z samej dostępności owoców w lesie. Jest także zapłatą za pracę osoby, która je zebrała.

Fioletowa waluta polskiego poszycia pod surowym nadzorem leśników

Najważniejszym owocem początku lata pozostaje borówka czernica, potocznie nazywana jagodą. Jej sezon zaczyna się zwykle w czerwcu i trwa przez kolejne tygodnie, choć dokładny termin oraz obfitość zbiorów zależą od regionu, temperatur i opadów. Owoce są cenione za charakterystyczny smak, intensywny kolor i szerokie zastosowanie w kuchni. Trafiają do pierogów, jagodzianek, naleśników, ciast, deserów, dżemów, soków i mrożonek. Właśnie dlatego od lat cieszą się stałym zainteresowaniem zarówno klientów indywidualnych, jak i branży gastronomicznej oraz przetwórczej.

Tyle kosztuje łubianka jagód. Polacy ruszyli do lasów, kwota to nie żart
Fot. Marek BAZAK/East News

Jagody leśne różnią się od owoców uprawnych nie tylko rozmiarem, ale też sposobem pozyskiwania. Nie pochodzą z plantacji, nie są zbierane maszynowo na dużą skalę i nie da się w prosty sposób zwiększyć ich podaży w odpowiedzi na popyt. Jeżeli w danym roku owoców jest mniej, rynek szybko reaguje wyższymi cenami. Jeżeli z kolei zbiór jest obfity, a pogoda sprzyja, ceny mogą stopniowo spadać wraz z rozwojem sezonu. W pierwszych dniach sprzedaży stawki są zwykle najwyższe, ponieważ owoce dopiero pojawiają się na rynku.

Zbierając owoce w lesie, trzeba pamiętać o obowiązujących zasadach. Sam zbiór jagód na własny użytek lub na sprzedaż nie jest zakazany, ale nie może prowadzić do niszczenia roślinności. Szczególne kontrowersje od lat budzą tzw. grzebienie, zbieraki lub maszynki do jagód. Takie narzędzia pozwalają przyspieszyć pracę, ale mogą uszkadzać delikatne krzewinki, zrywać liście i młode pędy, a w konsekwencji osłabiać owocowanie w kolejnych sezonach. Za niszczenie roślinności leśnej można otrzymać mandat, dlatego leśnicy regularnie przypominają, że najbezpieczniejszą metodą pozostaje zbiór ręczny.

Zobacz też: CCC do likwidacji? Tysiące klientów otrzymało niepokojący SMS

Inflacja wkracza do kniei. Szokujące paragony na starcie sezonu

Początek sezonu 2026 przyniósł wysokie ceny jagód na lokalnych targowiskach i w sprzedaży bezpośredniej. Według doniesień “Faktu” za łubiankę mieszczącą zazwyczaj około dwóch do dwóch i pół kilograma owoców trzeba zapłacić nawet około 130 zł. W przeliczeniu na kilogram daje to cenę przekraczającą 50 zł. To poziom, który dla wielu klientów może być zaskoczeniem, szczególnie że mowa o owocach rosnących naturalnie w lesie.

Wysoka cena nie wynika jednak wyłącznie z samego faktu, że jagody są produktem sezonowym. Duże znaczenie ma koszt pracy. Ręczne zbieranie owoców jest czasochłonne, męczące i wymaga dobrej znajomości terenu. W ciągu kilku godzin nie zawsze udaje się zebrać ilość, która po sprzedaży zapewni satysfakcjonujący zarobek. Do tego dochodzi dojazd, sortowanie, ryzyko niesprzedania całej partii oraz konkurencja z innymi formami pracy sezonowej. Jeżeli osoba zbierająca ma poświęcić cały dzień na pracę w lesie, cena sprzedaży musi rekompensować jej realny wysiłek. Na rynek wpływa również sytuacja na rynku pracy. Systematyczny wzrost płacy minimalnej sprawia, że osoby szukające dorywczego zajęcia porównują zbiór jagód z innymi możliwościami zarobku. Jeżeli praca w lesie jest trudniejsza, mniej przewidywalna i zależna od pogody, musi być odpowiednio wyceniona. Dlatego nawet produkt pozyskiwany z naturalnych zasobów może szybko drożeć, gdy brakuje rąk do zbioru. W praktyce cena jagód obejmuje więc nie tylko sam owoc, lecz przede wszystkim czas potrzebny na jego zebranie.

Kolejnym czynnikiem jest pogoda. Wiosenne przymrozki, chłodne noce, susza albo nadmierne opady mogą ograniczyć kwitnienie i owocowanie borówki czernicy. Jeżeli w części regionów owoców jest mniej, podaż na początku sezonu spada. Przy dużym zainteresowaniu ze strony klientów detalicznych, cukierni i przetwórców ceny automatycznie rosną. To klasyczny mechanizm rynkowy: im mniej towaru trafia do sprzedaży przy utrzymanym popycie, tym wyższe stawki pojawiają się na straganach.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Tagi: Handel Owoce Ceny
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: