Podatek od bogactwa ma cieszyć się poparciem większości obywateli Stanów Zjednoczonych, jak przekonują miliarderzy podpisani pod listem. Twierdzą, że to ważniejsze niż programy wyborcze którejkolwiek z partii. Treść ich apelu do kandydatów w nadchodzących w USA wyborach prezydenckich można przeczytać na stronie medium.com.Ameryka ma moralny, etyczny i ekonomiczny obowiązek, by bardziej opodatkować nasze bogactwo. Podatek od bogactwa mógłby pomóc w walce z kryzysem klimatycznym, mógłby poprawić gospodarkę, służbę zdrowia oraz wzmocnić naszą demokratyczną wolność. Podatek ten leży w interesie naszego państwa - czytamy w liście amerykańskich bogaczy.
USA od prawie roku toczą wojnę handlową z Chinami, która nie tylko wpływa na działanie gospodarek Chin i USA, ale także ma swój wpływ na ekonomię całego świata. Nic w tym dziwnego, kiedy walczą ze sobą dwie najpotężniejsze gospodarki na globie. Dlatego też coraz bardziej wyczekiwane jest zakończenie tego sporu między Waszyngtonem i Pekinem.Dobre wieści w tym względzie przekazał Steve Mnuchin, sekretarz skarbu USA. Zapowiedział, że podczas spotkania na szczycie G-20, do którego dojdzie w ten weekend, Donald Trump oraz Xi Jinping, czyli przywódca Chińskiej Republiki Ludowej, mają zobaczyć się w cztery oczy. Co więcej, Mnuchin ma dobre wieści w kwestii zgody między dwoma ekonomicznymi mocarzami - zapowiedział, że deal między państwami jest gotowy w 90%. Co więcej, sekretarz skarbu USA oświadczył, że liczy na dobrą wolę Chin w kwestii negocjacji.
Andrzej Duda składający wizytę prezydentowi Stanów Zjednoczonych, Donaldowi Trumpowi, nie mógł umknąć uwadze amerykańskich mediów. Te zabrały się do szerokiego komentowania przyjazdu głowy państwa leżącego nad Wisłą. Choć różne media zwracają uwagę na inne kwestie, to wszystkie w zasadzie mają jeden punkt wspólny swoich komentarzy do wizyty.W przeciwieństwie bowiem do polskich mediów, w których nierzadko przewija się motyw "wyjątkowego partnerstwa" i ogromnej serdeczności, amerykańskie media komentują tę wizytę bez atmosfery podniosłości i wyjątkowości. Ich przekazy, a dokładniej ich ton, potwierdza, że Polska w zasadzie dla Stanów Zjednoczonych jest jednym z kilku partnerów z Europy Środkowo-Wschodniej o raczej subtelnej sile politycznej.
Apple może niebawem przenieść miejsce produkcji swojego sprzętu z Chin do innego kraju. To jeden z efektów toczonej przez Stany Zjednoczone oraz Chiny wojny handlowej. Konflikt, który trwa z mniejszym i większym natężeniem od lipca 2018 roku coraz bardziej wpływa na funkcjonowanie międzynarodowych korporacji.Wojna handlowa wpływa również na życie zwykłych ludzi. I to nie tylko ze Stanów Zjednoczonych czy Chin. Jeśli Apple przeniesie miejsce produkcji swojego sprzętu z Chin, będzie to kosztowało oczywiście klientów, którzy zmuszeni będą wyłożyć więcej pieniędzy przy kolejnych zakupach.Kiedy nie ma pewności czy konflikt w końcu zostanie zażegnany, firmy takie jak Apple zaczynają zastanawiać się nad przeniesieniem produkcji z Chin, gdzie dotąd produkowały z racji taniej siły roboczej, do innego kraju. Coraz poważniejsze pomysły wyprowadzki z Chin są powodowane groźbami Donalda Trumpa, który zapowiedział podniesienie ceł na pochodzące z Chin towary o wartości 300 mld dolarów.
Fort Trump o krok od powstania. Jak poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy, Krzysztof Szczerski, Ministerstwo Obrony Narodowej i Pentagon doszły do porozumienia w kwestii współpracy na polu militarnym. Jedną z omawianych kwestii była sprawa budowy wspomnianego fortu w Polsce. Polsko-amerykańskie rozmowy trwały do niemalże ostatniej chwili, choć i tak były przyśpieszane przez Trumpa i Dudę.Zakończyliśmy rozmowy między Polską i USA na temat zwiększenia amerykańsk_ie_j obecności militarnej w Polsce. Te rozmowy uległy przyspieszeniu w wyniku woli politycznej obu prezydentów, żeby zakończyć te rozmowy szybko - powiedział szef gabinetu prezydenta RP.