Analitycy rynkowi podtrzymują: od początku wakacji utrzymuje się spadkowy trend cen na stacjach benzynowych w całej Polsce. Na przełomie lipca i sierpnia sytuacja ma się nie zmieniać, a ceny pozostać niższe w skali miesięcznej, jak rocznej. Ile średnio zapłacimy za benzynę i ile potrwa korzystna sytuacja?
Kierowcy zaoszczędzą do 10 gr na litrze. Analitycy rynku paliwowego prognozują ceny na stacjach benzynowych w zbliżającym się tygodniu 15-21 lipca. Wszystkie przesłanki sugerują spadki cen na stacjach w przeważającej części kraju. Kiedy opłaca się zatankować?
Sieć stacji paliw Shell przygotowała obniżkę cen w okresie wakacyjnym. Zapłacić można nawet 40 gr mniej za litr w stosunku do standardowych cen. Należy jednak spełnić w tym celu kilku warunków.
Mamy dobre wieści dla kierowców - wszystko wskazuje na to, że ceny paliw wciąż będą spadać. Według najświeższych prognoz znaczącej obniżki możemy się spodziewać przynajmniej do 2 czerwca. Przyczyną jest przede wszystkim wycena dolara.
Ceny paliw na majówkę. Stacje paliw ogłaszają majówkowe promocje na paliwo, tym samym biorąc udział w konkursie przecen, zapoczątkowanym przez Orlen. Gdzie kupimy paliwo najtaniej? Promocje na paliwo w majówkę znajdziemy na Orlenie, Circle K, BP i MOL.
Cena paliwa na Orlenie będzie niższa. Koncern zapowiedział wielkie zmiany na okres weekendu majowego. Litr dowolnego paliwa będzie tańszy od 30 do 40 groszy. Trzeba jednak spełnić określony warunek. Na dystrybutorach ceny nie będą obniżone, gdyż naliczenie bratu nastąpi dopiero przy kasie. Wyjaśniamy szczegóły promocji.
Ceny paliw na stacjach benzynowych rosną, nie mamy już w ogóle do czynienia ze stawkami w okolicach 6 zł. Znacznie częściej przekraczają one 7 zł i ok. 1,5 zł więcej za benzynę premium. Czy możemy się w końcu spodziewać obniżek?
Według szacunków ekspertów, najbliższa wizyta na stacjach paliw może nas niemiło zaskoczyć. W nadchodzącym tygodniu zobaczymy o wiele większe ceny benzyny i oleju napędowego. Analitycy zauważają, że taka sytuacja może ominąć jedynie gaz ziemny.
Święta Wielkanocne to ten okres w roku, w którym wiele osób wybiera samochód, aby dostać się do swoich rodzin. Jeśli samochodu nie używa się na co dzień, wiele osób zastanawia się, kiedy jest najlepszy moment do tego, aby zatankować. Choć logika wskazywałaby na to, że stacje benzynowe zwykle podwyższają ceny przed świętami, w związku ze zwiększeniem popytu, a później mogą je obniżyć, to rzeczywistość może być zupełnie inna. Kiedy w takim razie zatankować nasze samochody?
Nowy Rok będzie pierwszym dniem obowiązywania wyższej stawki opłaty paliwowej. Jej wzrost wyniesie 13,2 proc. Czy będzie to miało przełożenie na ceny na stacjach benzynowych? Eksperci nie mają wątpliwości.
Eksperci opublikowali najnowsze prognozy dotyczące cen paliw na polskich stacjach. Wszystko wskazuje na to, że kierowcy mają powody do radości, a przewidywania analityków są optymistyczne.
Właściciele diesli nie będą zachwyceni. Ceny oleju napędowego wciąż rosną, a we wtorek weszły w życie kolejne podwyżki w cenniku Orlenu. Nieznacznie spadły ceny benzyny bezołowiowej 95. Podobnie jest w przypadku cen paliw w Aramco Poland.
Ceny paliw na stacjach Orlenu po wyborach regularnie idą w górę. Jeden litr benzyny kosztuje już ponad 6,50 zł, a to jeszcze nie koniec. Analitycy przekazali niepokojące przewidywania dotyczące podwyżek cen paliwa.
Do Wszystkich Świętych został niecały tydzień. Wygląda jednak na to, że kierowców wyjeżdżających na groby czeka niemiła niespodzianka. Orlen oraz Aramco Polska podniosły ceny paliw w hurcie. To z kolei odbije się na cenach detalicznych.
Zdaniem analityków z firmy e-petrol poszukiwania stacji, na których można zatankować za mniej niż 6 zł za litr, stają się coraz trudniejsze. – Halloo, wyświetlacz się popsuł. Po wyborach miała się polityka cenowa nie zmieniać, a ceny w hurcie miały nie mieć przełożenia na detal – napisał na platformie X (dawny Twitter) ekonomista Daniel Kostecki i załączył zdjęcie, na którym nie wypatrzymy wciąż obecnej w wielu miejscach stawki 5,99 zł za litr paliwa. Co zatem może czekać kierowców w najbliższej przyszłości?
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakończył postępowanie wyjaśniające w sprawie tzw. „cudu paliwowego” na stacjach Orlen. Z początkiem br. koncernowi zarzucano, że pod koniec 2022 roku celowo zawyżył ceny paliw, aby uniknąć podwyżek 1 stycznia. Postępowanie wykazało, że ceny paliw stosowane przez Orlen w grudniu 2022 r. malały wolniej niż notowania cen paliw na rynkach europejskich. Nie stanowiło to jednak naruszenia prawa w myśl polskich i unijnych przepisów ochrony konkurencji – stwierdził Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Podczas konwencji PiS Jacek Sasin i Daniel Obajtek wspominali o fuzji Orlenu z Lotosem. Sasin: „Mamy w Polsce jedno z najtańszych paliw na stacjach w Europie”. Sprawdzamy dane Komisji Europejskiej na ten temat i porównujemy ceny w polskich województwach.
Część stacji benzynowych oferuje już olej napędowy po cenach poniżej 6 zł. Koszty innych paliw również spadły, lecz nie oznacza to stałej poprawy sytuacji. Eksperci wskazują, że ceny mogą ponownie pójść w górę.
Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek mówi, że spółka stara się, aby cena paliwa nie przekroczyła 7 zł za litr podczas długiego weekendu majowego.
Zrzeszeni w OPEC+ producenci ropy podjęli decyzję o ograniczeniu produkcji tego surowca. W efekcie ceny paliw ponownie zaczęły rosnąć - niewykluczone jest nawet ponowne przekroczenie progu 7 zł.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie w sprawie kształtowania cen paliw na Orlenie na początku stycznia br. Obecnie jest ono w toku – trwa analiza danych i materiałów, podejmowane są kolejne czynności wyjaśniające. W piśmie skierowanym do Rzecznika Praw Obywatelskich prezes UOKiK napisał, że ustalenia co do tego, czy doszło do praktyki ograniczającej konkurencję, będą mogły zostać poczynione dopiero po zgromadzeniu pełnego materiału dowodowego.
- Straszyli, że po 5.02 paliwa będą po 12 zł, jeśli w ogóle będą. Znowu się pomylili – pisze na swoim koncie w serwisie Twitter prezes PKN Orlen.Obajtek poinformował, że Grupa ORLEN robi wszystko, by ceny na stacjach były najbardziej korzystne dla Polaków.
Najbliższy tydzień przyniesie ze sobą wyższe ceny benzyny na stacjach paliw. Według ekspertów BM Reflex, jest to efekt wzrostów cen hurtowych paliw o 30 gr od początku miesiąca.W skali całego kraju średnie podwyżki wynoszą ok. 10 gr, jednak analitycy zauważyli znacznie wyższe wzrosty. Przyczyną jest pogarszająca się sytuacja cenowa na rynku hurtowym.
Po zapowiedziach posłów dot. zawiadomienia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ws. sytuacji z cenami paliw w PKN Orlen, jest reakcja prezesa Urzędu. Kontrola została już wszczęta.Decyzja prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zapadła po obniżce hurtowych cen paliw przez koncern 31 grudnia i wywołanych tym kontrowersji. Skargi do Urzędu zapowiadali również niektórzy posłowie.
Wiceminister finansów Artur Soboń ocenił politykę Orlenu. Zwrócił uwagę, że ceny paliw wzrosły o 15 proc. natomiast wynagrodzenia wzrosły dwukrotnie.
Hurtowa cena benzyny w Polsce między 30 a 31 grudnia spadła o 11,6 proc. Wydaje się, że pokryło się to z wprowadzonym podatkiem 23-proc. zamiast 8-proc. VATu. Grzegorz Dróżdż, analityk Conotoxia Ltd uważa, że z tego też względu, mimo spadku cen ropy naftowej na światowych rynkach w ostatnich kilku miesiącach oraz obecnego podniesienia VATu, nie zobaczyliśmy przez cały ten okres zmian na stacjach paliw.- Wydaje się, że obecna cena paliw, mimo dodanego do niej podatku, jest realnym odzwierciedleniem rynkowym. Przez drastyczny spadek cen w hurcie możemy się spodziewać w najbliższych kwartałach spadku marż dostawców tego surowca w Polsce, a co za tym idzie powrotu do zależności względem cen rynkowych – wyjaśnia Grzegorz Dróżdż, analityk Conotoxia Ltd.Dodaje, że ta sytuacja może działać w dwie strony, dając nam również ryzyko wzrostu cen w najbliższych kwartałach. Niemniej dla przeciętnego kierowcy w Polsce ostatecznie liczy się koszt paliwa podczas tankowania.„Perspektywy notowań ceny ropy naftowej na świecie uzależnione są w znacznej mierze od skali światowego spowolnienia gospodarczego. Nie da się ukryć, że obecnie na świeczniku wielu inwestorów jest sytuacja pandemiczna w Chinach, które są zarazem jednym z największych konsumentów tego surowca” – komentuje dla BiznesInfo.pl Grzegorz Dróżdż, analityk Conotoxia Ltd.Dróżdż informuje, że słyszymy o maksymalnie zaangażowanych środkach wydobywczych. Jednak mimo to skala spowolnienia kluczowych gospodarek nie wydaje się tak mocna, jak wielu analityków przypuszczało, dlatego unormowanie się cen na obecnych poziomach może zostać z nami jeszcze przez najbliższe kwartały.
Świeżo opublikowana analiza Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego nie pozostawia wątpliwości. Producenci paliw stosowali taktykę utrzymywania wysokich marż w celu uniknięcia szoku cenowego wśród klientów, ale już wiadomo, że będzie drożej.Jak powiedział cytowany przez Interię dyrektor Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego ds. analiz rynku paliw Krzysztof Romaniuk, ceny oleju napędowego w całej Unii Europejskiej spadają. Powodem jest malejący popyt na paliwa na kontynencie.
Od stycznia wraca VAT 23 proc. na paliwa. Eksperci uspokajają, że kierowcy nie powinni się spodziewać drastycznych podwyżek cen. Mimo to nie można wykluczyć, że w najbliższych dniach na stacjach można spodziewać się sporych kolejek.