Niemcy oddadzą Polakom historyczne skarby. Gest, na który czekaliśmy lata
II wojna światowa pozostawiła po sobie ogromną wyrwę w krajowym dziedzictwie. Systematyczna grabież dzieł sztuki przez okupanta kosztowała polską gospodarkę miliardy złotych, których odzyskanie przez lata nie było takie proste. Po wielu dekadach trudnych rozmów pojawia się szansa na historyczny przełom.
Bilans niszczycielskiego konfliktu i systematyczna grabież dzieł sztuki
Konflikt zbrojny z połowy ubiegłego stulecia przyniósł straty o niespotykanej wcześniej skali. II wojna światowa to nie tylko miliony ofiar i zrujnowana gospodarka, ale w dużej mierze również precyzyjnie zaplanowana akcja drenażu narodowego dziedzictwa kulturowego. Polska bezpowrotnie straciła w tym tragicznym okresie setki tysięcy niezwykle cennych obiektów. Agresorzy z pełną premedytacją konfiskowali najważniejsze zbiory państwowe oraz prywatne kolekcje arystokracji.

Działania te miały konkretny cel polityczny, a mianowicie całkowite zatarcie śladów historycznej państwowości. Determinacja specjalnych jednostek administracyjnych powołanych do wywozu polskiego majątku narodowego do Rzeszy przeraża historyków do dziś. Wiele arcydzieł nigdy nie wróciło do swoich prawowitych właścicieli. Koniec wojny zapoczątkował skomplikowany proces inwentaryzacji ogromnych strat. Resort kultury, odpowiedzialny na co dzień za restytucję dóbr (czyli prawny i fizyczny zwrot zagrabionego mienia do macierzystych placówek), szacuje, że polskie instytucje wciąż aktywnie poszukują ponad sześćdziesięciu tysięcy unikalnych obiektów sztuki.
Wśród skradzionych artefaktów znajdują się bezcenne arcydzieła malarstwa, wybitne rzeźby i bardzo delikatne archiwalia. Udało się odzyskać zaledwie ułamek zrabowanego majątku. Każda udana operacja sprowadzenia dzieła sztuki do kraju to wielki sukces rządu. To również ostateczny wynik wieloletniej, niezwykle cichej pracy historyków sztuki oraz wyspecjalizowanych prawników. Proces ten bywa długi i żmudny.
Pamiątka po królu poza granicami Polski. Wiadomo, gdzie się znajduje
Wśród polskich zabytków utraconych w czasie II wojny światowej szczególne miejsce zajmują przedmioty związane z historią dawnej Rzeczypospolitej. Ich znaczenie nie sprowadza się wyłącznie do wartości materialnej. Dla badaczy, muzealników i instytucji kultury są one przede wszystkim świadectwem historii państwa, dawnych kolekcji arystokratycznych oraz strat poniesionych przez Polskę w wyniku wojennej grabieży.

Do takich obiektów należy pierścień przypisywany królowi Zygmuntowi I Staremu. To cenny klejnot łączony z epoką Jagiellonów i polskim renesansem. Przed wojną znajdował się w Szkatułe Królewskiej Izabeli Czartoryskiej, jednej z najważniejszych kolekcji pamiątek historycznych związanych z polskimi monarchami. Zbiory te miały wyjątkowe znaczenie symboliczne, ponieważ gromadzono w nich przedmioty odnoszące się do dziejów dawnej Rzeczypospolitej i jej władców. Pierścień został zrabowany w czasie II wojny światowej. Przez długi czas uchodził za jeden z utraconych obiektów polskiego dziedzictwa. Ustalono jednak, że znajduje się w zbiorach Muzeum Biżuterii w Pforzheim w Niemczech.
Według informacji podawanych przez media, Polska złożyła w tej sprawie wniosek restytucyjny. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego miało przekazać go najpierw do dyrekcji muzeum, a następnie, za pośrednictwem polskiej ambasady w Berlinie, również do niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Sprawa pierścienia budzi zainteresowanie ponieważ jest częścią szerszego problemu odzyskiwania dzieł sztuki i pamiątek historycznych zrabowanych Polsce podczas wojny.
Zobacz też: To się stanie z nagrodą Mai Chwalińskiej z Roland Garros. Minister Domański poinformował
Niemcy zwrócą cenne polskie obiekty. Wśród nich pierścień króla
Niemcy mają zwrócić Polsce kolejne obiekty, które zostały skradzione podczas II wojny światowej. Choć planowany zwrot zabytków ma przede wszystkim wymiar symboliczny, dla polskich instytucji kultury będzie to także realne odzyskanie części wojennej spuścizny. W rocznicę podpisania polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie do Polski mają wrócić obiekty, które przez dekady pozostawały poza krajem.
Największą uwagę przyciąga wspomniany powyżej pierścień Zygmunta I Starego. To nie tylko cenna pamiątka po jednym z najważniejszych polskich monarchów, ale również zabytek pokazujący rangę dawnego złotnictwa. Jego powrót może być odczytywany jako gest szczególnie istotny, bo dotyczy przedmiotu mocno związanego z historią państwa, dynastią Jagiellonów i pamięcią o dawnej Rzeczypospolitej. Nie mniej ważny jest średniowieczny rękopis z najstarszym zachowanym zapisem hymnu "Gaude Mater Polonia”. Przed wojną znajdował się on w Bibliotece Seminaryjnej w Płocku, później został zrabowany, a ostatecznie odnalazł się w zbiorach Biblioteki Państwowej w Berlinie. To jeden z tych obiektów, których znaczenie wykracza poza samą wartość archiwalną. Dotyka bowiem historii polskiej muzyki, religijności i tradycji narodowej. Wśród zwracanych materiałów mają znaleźć się także rękopisy dzienników Stefana Żeromskiego. Ich odzyskanie będzie istotne zwłaszcza dla badaczy literatury, ponieważ dzienniki tego rodzaju pozwalają uzupełniać wiedzę o biografii autora, jego pracy twórczej i losach pozostawionych przez niego materiałów. W tym przypadku chodzi więc nie tylko o powrót cennego dokumentu, ale również o przywrócenie źródła ważnego dla badań nad polską kulturą.
Restytucja zabytków wpisuje się w szerszą dyskusję o dobrach kultury utraconych przez Polskę w wyniku niemieckiej okupacji. Może zostać odebrana jako ważny krok w relacjach z Niemcami, ale nie kończy trudnych rozmów o wojennych stratach. Jak podaje "Gazeta Wyborcza”, bez przełomu pozostaje sprawa świadczeń dla żyjących polskich ofiar III Rzeszy. Jeszcze dwa lata temu szacowano, że mogłyby one objąć około 50 tys. osób, jednak do grudniowych konsultacji międzyrządowych około 10 tys. z nich zmarło.