Tak złodzieje czyszczą konta Polaków. Pojawiły się ważne ostrzeżenia
Cyfrowa codzienność daje wygodę, ale też wystawia użytkowników na nowe zagrożenia. W ostatnich dniach instytucje państwa zaczęły bić na alarm, wskazując na niepokojący schemat działań przestępców. Jeden nieuważny ruch może mieć konsekwencje, których nie da się cofnąć. Gdzie dziś kryje się największe ryzyko Jeszcze niedawno oszustwa internetowe kojarzyły się z prostymi metodami i łatwymi do wychwycenia błędami. Dziś granica między prawdziwą usługą, a fałszywą imitacją bywa niemal niewidoczna. Przestępcy coraz częściej korzystają z narzędzi, które doskonale imitują znane rozwiązania, a ich działania są precyzyjnie zaplanowane i skierowane do szerokiego grona odbiorców.
- Cyfrowe zaufanie wystawione na próbę
- Schemat, który powtarza się coraz częściej
- Fałszywe aplikacje banków i maile z urzędów. Państwo publikuje ostrzeżenia
Cyfrowe zaufanie wystawione na próbę
Rozwój technologii sprawił, że bankowość elektroniczna, urzędy online i aplikacje mobilne stały się codziennością milionów Polaków. To, co jeszcze dekadę temu było nowością, dziś jest standardem. Użytkownicy przyzwyczaili się do szybkich przelewów, powiadomień push i załatwiania spraw urzędowych bez wychodzenia z domu.
To właśnie ten komfort stał się punktem wyjścia dla cyberprzestępców. Mechanizm jest prosty: im większe zaufanie do cyfrowych narzędzi, tym mniejsza czujność. Wiele osób nie sprawdza już szczegółów, nazw aplikacji czy adresów e-mail, zakładając, że skoro komunikat wygląda „jak zawsze”, musi być bezpieczny.
Eksperci od cyberbezpieczeństwa od dawna podkreślają, że oszustwa internetowe przestały być domeną wyłącznie seniorów. Coraz częściej ofiarami padają osoby młode, aktywne zawodowo, korzystające z nowoczesnych technologii na co dzień. To pokazuje skalę problemu i zmienia sposób myślenia o zagrożeniach w sieci.
Czy przeciętny użytkownik jest dziś w stanie samodzielnie odróżnić prawdziwą usługę od fałszywej imitacji?

Schemat, który powtarza się coraz częściej
W ostatnich tygodniach instytucje państwowe zaczęły zwracać uwagę na powtarzalne mechanizmy działania oszustów. Scenariusz niemal zawsze wygląda podobnie: użytkownik otrzymuje komunikat, który wywołuje presję czasu, strach lub poczucie obowiązku. Czasem jest to ostrzeżenie, innym razem wezwanie lub informacja o rzekomym problemie technicznym.
Kluczową rolę odgrywa tutaj wiarygodność przekazu. Przestępcy coraz częściej podszywają się pod instytucje zaufania publicznego, wykorzystując ich wizerunek, język komunikacji oraz znane logotypy. Dzięki temu odbiorca nie ma poczucia, że styka się z czymś podejrzanym.
Co istotne, tego typu komunikaty rzadko zawierają oczywiste błędy. Literówki, dziwne sformułowania czy nachalne prośby o dane są zastępowane przez starannie przygotowane treści. To sprawia, że granica między fałszem a prawdą staje się coraz trudniejsza do wychwycenia, nawet dla osób zachowujących ostrożność.
Jakie konkretnie metody znalazły się ostatnio na celowniku instytucji państwowych?
Fałszywe aplikacje banków i maile z urzędów. Państwo publikuje ostrzeżenia
Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego CSIRT KNF w ostatnich tygodniach wydał oficjalne ostrzeżenia dotyczące fałszywych aplikacji bankowych. Jak poinformowała instytucja w komunikatach publikowanych m.in. w serwisie X, cyberprzestępcy tworzą aplikacje do złudzenia przypominające oryginalne programy banków działających w Polsce.
CSIRT KNF wskazał, że fałszywe aplikacje podszywają się pod takie podmioty jak SGB (Spółdzielcza Grupa Bankowa), mBank, Millennium, Bank Credit Agricole, ING Bank Śląski oraz Alior Bank. Charakterystycznym elementem jest nazwa zawierająca frazę „Klucz Bezpieczenstwa”, zapisaną bez polskich znaków.
Po uruchomieniu aplikacja informuje użytkownika o rzekomej konieczności instalacji dodatkowego komponentu Play. Kolejne kroki prowadzą do nadania uprawnień w ramach Funkcji Dostępności, co w praktyce może skutkować utratą kontroli nad urządzeniem i dostępem przestępców do danych bankowych.

CSIRT KNF jednoznacznie zaleca, aby aplikacje bankowe pobierać wyłącznie z oficjalnych źródeł i każdorazowo weryfikować ich nazwę oraz wydawcę.
Równolegle Ministerstwo Finansów opublikowało ostrzeżenie dotyczące fałszywych maili podszywających się pod urzędy skarbowe. Jak informuje resort finansów, oszuści wysyłają wiadomości zawierające złośliwe załączniki lub linki, których celem jest wyłudzenie danych osobowych, numerów kont bankowych oraz haseł do poczty elektronicznej.
Nadawcą takich wiadomości jest rzekomo naczelnik urzędu skarbowego, a adresy e-mail często zawierają literówki lub dodatkowe znaki – informuje Ministerstwo Finansów na swojej stronie internetowej.
Resort zaleca dokładne sprawdzanie korespondencji oraz kontakt z infolinią Krajowej Administracji Skarbowej lub najbliższym urzędem skarbowym w przypadku jakichkolwiek wątpliwości. Wcześniej UKNF ostrzegał również przed próbami wyłudzeń, w których przestępcy podszywali się pod Ministerstwo Finansów oraz Pocztę Polską, wysyłając fałszywe wezwania do zapłaty mandatów lub opłat celnych.
Rosnąca liczba ostrzeżeń pokazuje, że cyberzagrożenia stają się jednym z najpoważniejszych wyzwań cyfrowej codzienności. Fałszywe aplikacje i wiadomości e-mail są coraz trudniejsze do odróżnienia od prawdziwych, a skutki jednego błędu mogą być bardzo dotkliwe. Instytucje apelują o czujność i przypominają, że w świecie online ostrożność pozostaje najlepszą formą ochrony.