Senior chciał spełnić marzenie sprzed lat. Urząd każe mu zwrócić emeryturę za cały rok
Życiowe marzenie, nawet w jesieni życia, może wydawać się niewinną przygodą, a dla wielu wręcz realizacją odkładanych latami pasji. Nikt jednak nie spodziewa się, że jeden dzień i symboliczne wynagrodzenie mogą uruchomić bezlitosną machinę biurokratyczną, skutkującą finansową katastrofą. Starszy mężczyzna stanął w obliczu utraty ogromnej sumy, po tym jak sprawa trafiła do sądu.
- Systemy emerytalne w Europie
- W tym kraju obowiązują restrykcyjne zasady
- Urząd kazał seniorowi oddać roczną emeryturę
Systemy emerytalne w Europie
Dyskusja o systemach emerytalnych w Europie toczy się zazwyczaj wokół dwóch palących problemów: starzejącego się społeczeństwa i rosnącej dziury budżetowej. Choć kraje Unii Europejskiej łączy wspólny rynek, to modele zabezpieczenia społecznego pozostają domeną polityki krajowej, co prowadzi do ogromnych dysproporcji w zasadach przyznawania świadczeń. Polacy, przyzwyczajeni do modelu zdefiniowanej składki, gdzie wysokość emerytury zależy bezpośrednio od zgromadzonego kapitału i przewidywanej długości życia, często z zazdrością spoglądają na systemy południowe. Tamtejsze rozwiązania, oparte w dużej mierze na modelu zdefiniowanego świadczenia, historycznie oferowały znacznie wyższą stopę zastąpienia, rozumianą jako stosunek ostatniej pensji do otrzymywanej emerytury.

Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej skomplikowana. Europa zmaga się z bezprecedensowym kryzysem demograficznym, który wymusza na rządach podnoszenie wieku emerytalnego i zaostrzanie kryteriów. W Polsce emeryci, którzy osiągnęli ustawowy wiek emerytalny, mogą dorabiać bez żadnych limitów kwotowych, co jest ewenementem na tle wielu zachodnich sąsiadów.
W innych krajach łączenie pracy ze świadczeniem bywa obwarowane restrykcyjnymi przepisami, mającymi na celu regulację rynku pracy. Ustawodawcy stają przed dylematem: pozwolić seniorom na aktywność zawodową, zwiększając wpływy podatkowe, czy może wypychać ich z rynku, by tworzyć miejsca pracy dla młodych pokoleń? To właśnie ta druga filozofia legła u podstaw przepisów, które stały się pułapką dla nieświadomych seniorów w Italii.
W tym kraju obowiązują restrykcyjne zasady
Włochy, klasyfikowane jako jedno z najszybciej starzejących się społeczeństw na świecie, od lat eksperymentują z zasadami przechodzenia na zawodowy spoczynek. Jednym z najgłośniejszych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych rozwiązań wprowadzonych w ostatnich latach, był program "Quota 100”. Umożliwiał on wcześniejsze zakończenie kariery zawodowej, jeśli suma wieku pracownika i lat jego stażu ubezpieczeniowego wynosiła sto, na przykład 62 lata życia i 38 lat pracy. Rozwiązanie to miało być wentylem bezpieczeństwa dla zmęczonych pracowników oraz sposobem na aktywizację zawodową młodzieży, która miała zająć zwolnione etaty.

Diabeł, jak to zwykle bywa w prawie administracyjnym, tkwi w szczegółach. Włoski ustawodawca, chcąc uniknąć sytuacji, w której wcześniejszy emeryt pobiera świadczenie i jednocześnie blokuje etat, wprowadził surowy zakaz łączenia emerytury z pracą zarobkową (tzw. divieto di cumulo) aż do osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego, wynoszącego 67 lat.
Włoski Instytut Ubezpieczeń Społecznych (INPS) dopuszcza jedynie nieliczne wyjątki, takie jak okazjonalna praca na własny rachunek do kwoty 5000 euro rocznie. Każde inne źródło dochodu, nawet najdrobniejsza umowa o pracę czy zlecenie, traktowane jest jako naruszenie warunków umowy społecznej. System nie działa całkowicie zero-jedynkowo w sensie trwałego wyboru, jednak konsekwencje są surowe: przekroczenie limitu lub podjęcie pracy skutkuje utratą prawa do wypłaty świadczenia za okres, w którym uzyskano dochód. Włoskie przepisy nie przewidują w tym zakresie taryfy ulgowej ani mechanizmu proporcjonalnego pomniejszania wypłat, co staje się brutalną pułapką dla osób nieświadomych powagi sytuacji.
Urząd kazał seniorowi oddać roczną emeryturę
Historia opisana przez dziennik “La Repubblica” pokazuje, jak restrykcyjne przepisy emerytalne mogą zderzyć się z codzienną rzeczywistością obywateli. Mieszkaniec Trydentu, który w 2021 roku przez zaledwie siedem dni brał udział jako statysta w realizacji filmu wojennego ”Vermiglio” w reżyserii Maury Delpero, nie spodziewał się, że epizodyczna rola przyniesie mu poważne konsekwencje finansowe. Za swój udział otrzymał 379 euro, jednak włoski urząd ubezpieczeń społecznych INPS uznał to za naruszenie zasad programu emerytalnego "Quota 100”.
INPS uznał więc statystowanie na planie filmowym za formę dorabiania i zażądał od emeryta zwrotu całej wypłaconej emerytury za 2021 rok, łącznie około 21 tysięcy euro. Dodatkowo rozpoczęto comiesięczne potrącenia w wysokości 292 euro, rozłożone na 72 raty.
Sprawa trafiła do Sądu Pracy w Trydencie, który na obecnym etapie zdecydował o jej ponownym rozpatrzeniu i, na wniosek adwokata mężczyzny, zawiesił potrącenia do czasu wydania ostatecznego orzeczenia. Pełnomocnik emeryta podkreśla, że praca na planie filmowym miała charakter całkowicie sporadyczny i okazjonalny, a jego klient dopiero po fakcie dowiedział się, że został formalnie zatrudniony. Wynikało to z przepisów branży filmowej, zgodnie z którymi produkcje ubiegające się o publiczne dotacje muszą zatrudniać statystów na podstawie umów o pracę na czas określony. Sprawa stała się symbolem szerszej debaty o elastyczności systemu emerytalnego i granicach „dorabiania” przez seniorów.