biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Rodzice oburzeni planem lekcji 6-klasistów. Wystosowali apel w sieci, interweniowała posłanka
Kamil Świętek
Kamil Świętek 04.09.2026 20:27

Rodzice oburzeni planem lekcji 6-klasistów. Wystosowali apel w sieci, interweniowała posłanka

Rodzice oburzeni planem lekcji 6-klasistów. Wystosowali apel w sieci, interweniowała posłanka
Fot. New Africa/Shutterstock

Dla 12-latków początek roku szkolnego przyniósł zaskoczenie, którego rodzice się nie spodziewali. Z planu lekcji wynikało, że dzieci miały zaczynać naukę o abstrakcyjnej dla wielu osób porze – o godzinie 7 rano, aż cztery razy w tygodniu. Sprawa szybko nabrała rozgłosu, a w końcu zainteresowała się nią posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Nie skończyło się jednak na narzekaniu na szkolny harmonogram. Jedna z matek, Agata Jagodzińska, postanowiła zawalczyć o warunki, w jakich jej córka i cała klasa będą rozpoczynały naukę. Publicznie opisała problem w mediach społecznościowych, pytając, czy tak wczesne rozpoczynanie zajęć przez 12-letnie dzieci jest właściwym rozwiązaniem. Jej wpis wywołał szeroką dyskusję i ostatecznie doprowadził do zainteresowania sprawą posłanki Moniki Rosy.

Plan lekcji dzieci z 6. klasy szkoły podstawowej

Historia dotyczy córki Agaty Jagodzińskiej, która wraz z początkiem roku szkolnego rozpoczęła naukę w szóstej klasie szkoły podstawowej. Rodzice otrzymali plan, z którego wynikało, że uczniowie mieli rozpoczynać lekcje o godzinie 7 rano aż cztery razy w tygodniu. Dla wielu rodzin oznaczało to konieczność bardzo wczesnego rozpoczęcia dnia – jeszcze przed godziną, o której większość dzieci zwykle przygotowuje się do regularnej nauki. Informację o takim harmonogramie matka zdecydowała się nagłośnić 1 września w serwisie X.

Taki plan miał obejmować całą klasę. Rodzice zwrócili się do wychowawcy, a jako przyczynę tak wczesnego rozpoczęcia zajęć wskazano problemy organizacyjne szkoły – zbyt małą liczbę sal oraz dużą liczbę uczniów. Jednocześnie w opisywanej sprawie podkreślono, że przepisy nie zakazują rozpoczynania zajęć o godzinie 7. Jednocześnie plan lekcji powinien uwzględniać możliwości psychofizyczne uczniów.

To właśnie ten ostatni element stał się jednym z najważniejszych argumentów w dyskusji. Matka uczennicy zwracała uwagę nie tylko na samą godzinę rozpoczęcia zajęć, ale przede wszystkim na fakt, że 12-latkowie mieli być gotowi do nauki o 7 rano aż cztery dni w tygodniu. Sprawa szybko przestała być wyłącznie problemem jednej rodziny i stała się tematem publicznej dyskusji o tym, jak powinny wyglądać szkolne plany lekcji oraz gdzie znajduje się granica pomiędzy organizacyjnymi potrzebami placówki a komfortem uczniów.

Rodzice zareagowali na plan lekcji

Plan wywołał oburzenie rodziców. Szczególne emocje wzbudziła nie sama możliwość rozpoczęcia zajęć o godzinie 7, ale częstotliwość takiego rozwiązania. W tym przypadku nie chodziło bowiem o pojedynczy dzień w tygodniu, lecz o cztery poranki. Agata Jagodzińska zwróciła uwagę, że dla 12-letniego dziecka oznacza to konieczność rozpoczynania nauki bardzo wcześnie przez zdecydowaną większość szkolnego tygodnia. Jej wpis w mediach społecznościowych szybko zaczął być szeroko komentowany.

Żałuję tylko, że tak wiele osób nadal nie rozumie, że nie chodzi o to, czy dziecko „da radę” wstać rano. Oczywiście, że da (…) Pytanie brzmi: czy szkoła powinna być organizowana tak, żeby dzieci po prostu „dawały radę”, czy tak, żeby miały możliwie najlepsze warunki do nauki i rozwoju? – pisze na portalu „X” Agata Jagodzińska.

Wychowawca miał tłumaczyć rodzicom, że plan jest zgodny z obowiązującymi przepisami. Powodem takiej organizacji miały być ograniczenia lokalowe szkoły oraz duża liczba uczniów. Jednocześnie rodzice podnosili argument dotyczący warunków nauki i możliwości psychofizycznych dzieci. W dyskusji pojawiło się pytanie, czy fakt, że uczeń jest w stanie wstać odpowiednio wcześnie i dotrzeć do szkoły, powinien być jedynym kryterium przy ustalaniu harmonogramu zajęć.

Sprawa szybko nabrała rozgłosu. Sama Jagodzińska później informowała, że jej publikacja osiągnęła około 850 tys. wyświetleń. W komentarzach pojawiały się także głosy krytyczne wobec sposobu rozwiązania problemu. Część internautów zarzucała matce, że dzięki publicznemu nagłośnieniu sprawy oraz zaangażowaniu parlamentarzystki udało jej się doprowadzić do zmiany korzystnej dla córki. Jagodzińska odpierała te zarzuty. Podkreślała, że opisała sytuację dotyczącą całej klasy, a jej zdaniem interwencja odbyła się jawnie i nie odbyła się kosztem innych uczniów.

Posłanka zareagowała. Plan lekcji został zmieniony

Sprawą zainteresowała się posłanka Koalicji Obywatelskiej Monika Rosa. Według pierwszych informacji przekazanych przez Agatę Jagodzińską parlamentarzystka zaangażowała się w sprawę po nagłośnieniu problemu i dzięki temu doszło do korekty planu. Ostatecznie dwa z czterech dni, w których uczniowie mieli rozpoczynać lekcje o godzinie 7, przesunięto na godzinę 8. Oznacza to, że liczba najwcześniejszych rozpoczęć zajęć została zmniejszona o połowę.

W sprawie pojawiło się jednak ważne doprecyzowanie ze strony samej posłanki. Monika Rosa wyjaśniła portalowi Zero.pl, że nie interweniowała bezpośrednio w szkole. Jak przekazała, otrzymała informację o sytuacji i przekazała ją organowi prowadzącemu placówkę. To właśnie samorząd odpowiada za organizację pracy szkoły. Posłanka podkreśliła więc, że jej rola polegała na przekazaniu informacji dotyczącej problemu, a nie na bezpośrednim nakazywaniu dyrekcji zmiany planu.

Po zmianie harmonogramu Agata Jagodzińska podziękowała posłance za zainteresowanie sprawą. Jednocześnie broniła decyzji o publicznym nagłośnieniu problemu, wskazując, że chodziło o sytuację całej klasy, a nie wyłącznie jej córki. Sprawa pokazała też, jak szybko lokalny problem może stać się przedmiotem ogólnopolskiej dyskusji, gdy zostanie nagłośniony w mediach społecznościowych. W tym przypadku efektem była konkretna korekta planu: zamiast czterech dni z rozpoczęciem zajęć o 7 rano, uczniowie mają mieć dwa takie dni, a w pozostałych dwóch zajęcia rozpoczynają się godzinę później.

NO I WŁAŚNIE OD TEGO JEST POSEŁ

Od słuchania obywateli.
Od reagowania na ich problemy.
Od podejmowania interwencji.
Od reprezentowania ludzi, którzy zwracają uwagę na problemy wymagające zainteresowania państwa - pisała Agata Jagodzińska na X.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Kamil Świętek
O autorze
Kamil Świętek
Redaktor BiznesINFO
Wydawca portalu BiznesINFO. Absolwent studiów magisterskich na kierunku poradnictwo rozwojowe i pomoc psychologiczna oraz licencjackich na kierunku analityka i kreatywność społeczna. Z Iberionem związany od 2024 roku. Specjalizuje się w tematyce społeczno-gospodarczej, biznesowej i politycznej. Doświadczenie zawodowe zdobywał jako dziennikarz w redakcjach „Wprost”, „OIKOS” i „Story”.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: