Rodzice dostaną mandat. Nowe przepisy wchodzą w życie już za chwilę
System ochrony zdrowia w Polsce stoi u progu wielkiej cyfrowej i prawnej transformacji, która bezpośrednio dotknie tysiące rodzin. Nadchodzące regulacje mają raz na zawsze uszczelnić obieg informacji o obowiązkowych szczepieniach ochronnych. Czy to początek nowej ery dyscypliny, w której uniknięcie kontroli stanie się praktycznie niemożliwe?
- Błyskawiczne kary finansowe zamiast wieloletnich batalii urzędowych
- Koniec z papierowymi kartami – każdy ruch pacjenta zapisze się w systemie
- Wielka weryfikacja milionów danych, która już teraz odsłania luki w systemie
Mandat zamiast grzywny – nowa broń sanepidu
Dotychczasowa procedura egzekwowania obowiązku szczepień przez Inspekcję Sanitarną była przez wielu ekspertów uznawana jedynie za „papierowego straszaka”. Postępowania administracyjne, mające na celu przymuszenie rodziców do zaszczepienia dziecka, ciągnęły się latami, a ich skuteczność szacowano na zaledwie 5 %. Często dochodziło do sytuacji, w których zanim urzędnicy zdołali nałożyć skuteczną karę, dziecko osiągało pełnoletność, a sprawa stawała się bezprzedmiotowa.
Główny Inspektor Sanitarny, dr Paweł Grzesiowski, zapowiada jednak koniec tej niemocy. Przygotowywany wspólnie z Ministerstwem Zdrowia projekt zakłada wprowadzenie postępowania mandatowego. Co to oznacza w praktyce? Zamiast skomplikowanej i długotrwałej drogi administracyjnej, sanepid będzie mógł wystawić mandat karny. Ma to być szybki, bezpośredni i dotkliwy sygnał dla opiekunów, że dalsze uchylanie się od profilaktyki zdrowotnej nie pozostanie bezkarne. Zmiana ta ma na celu radykalne skrócenie czasu reakcji państwa na brak realizacji kalendarza szczepień.

Cyfrowa rewolucja na IKP
Kluczem do sukcesu nowych przepisów ma być całkowita cyfryzacja dokumentacji medycznej. Do tej pory paradoksem był fakt, że szczepienia zalecane (płatne) są dokumentowane cyfrowo, podczas gdy te obowiązkowe wciąż w dużej mierze opierają się na tradycyjnych, papierowych kartach uodpornienia. To stwarzało pole do nadużyć, zagubień dokumentacji czy trudności w przepływie informacji między przychodniami.
Nowy projekt przewiduje powstanie cyfrowej książeczki szczepień dostępnej na Internetowym Koncie Pacjenta (IKP). System nie tylko będzie przechowywał historię podanych dawek, ale stanie się aktywnym asystentem rodzica. Przewidziano m.in. automatyczne powiadomienia SMS o zbliżających się terminach wizyt, a także cyfrowe rejestrowanie odroczeń lekarskich czy niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP). Dzięki temu sanepid zyska wgląd w dane w czasie rzeczywistym, co pozwoli na natychmiastową identyfikację osób, które nie zgłosiły się do punktu szczepień bez uzasadnionej przyczyny medycznej.
Wielkie prześwietlanie kart
Działania te nie biorą się z próżni. Są one bezpośrednią odpowiedzią na krytykę ze strony Najwyższej Izby Kontroli (NIK), która wskazała na rażące braki w nadzorze nad szczepieniami. Okazało się, że polski system informacyjny jest dziurawy – część placówek medycznych nie raportowała rzetelnie o dzieciach nieszczepionych, co uniemożliwiało realną ocenę bezpieczeństwa epidemiologicznego kraju.
W odpowiedzi na te zarzuty, sanepid przeprowadził bezprecedensową akcję kontrolną, weryfikując aż 7,3 mln kart szczepień. Wyniki są zaskakujące: blisko pół miliona przypadków wymagało pogłębionej analizy. Urzędnicy szczegółowo sprawdzają teraz, co stało się z dziećmi, które zniknęły z systemów konkretnych przychodni. Czy wyjechały za granicę? Czy zmieniły lekarza, nie dopełniając formalności? Czy może ich rodzice świadomie unikają kontaktu z opieką medyczną? Choć ogólna wyszczepialność w Polsce wciąż utrzymuje się na bezpiecznym poziomie (od 89 do 95 proc.), nowe przepisy mają zapobiec dalszemu kruszeniu się tej tarczy ochronnej, szczególnie w regionach, gdzie statystyki zaczęły budzić niepokój ekspertów.