Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Rewolucja w L4 od 13 kwietnia. Jedno zdjęcie w sieci i ZUS zabierze zasiłek. Prawnicy ostrzegają
Anna  Badurska
Anna Badurska 21.03.2026 13:00

Rewolucja w L4 od 13 kwietnia. Jedno zdjęcie w sieci i ZUS zabierze zasiłek. Prawnicy ostrzegają

Rewolucja w L4 od 13 kwietnia. Jedno zdjęcie w sieci i ZUS zabierze zasiłek. Prawnicy ostrzegają
Nowe przepisy L4 i kontroli ZUS Fot. Florin Cristian Ailenei/Getty Images/Canva

Od 13 kwietnia 2026 roku nowelizacja przepisów o zasiłkach chorobowych wprowadza wielkie zmiany. Państwo wreszcie dostrzegło, że chory człowiek musi czasem wyjść po bułki lub wyprowadzić psa, ale w zamian żąda pełnego wglądu w nasze życie prywatne. Rozmawialiśmy z ekspertami, którzy wyjaśniają co nas czeka. Mecenas Iwo Klisz oraz Mecenas Mateusz Ostrowski rozwiewają wątpliwości.

  • Odbierać czy nie odbierać… od szefa w trakcie zwolnienia? Oto jest, a raczej było pytanie
  • Jedno zdjęcie z Instagrama może stać się głównym dowodem w sprawie o wyłudzenie zasiłku
  • Kontroler ZUS zapuka do Twojego mieszkania - od teraz musimy go wpuścić?

Koniec ery "polowania na chorych": Czym jest czynność incydentalna?

Przez lata orzecznictwo w Polsce było bezlitosne: jakakolwiek aktywność zarobkowa na L4 oznaczała utratę zasiłku za cały okres choroby. Od 13 kwietnia wchodzi w życie pojęcie „czynności incydentalnej”. To przełom, który sprawia, że sporadyczne działania wymuszone nagłą sytuacją w firmie nie są już traktowane jak praca.

- „Incydent” to nie jest wygodna etykieta dla pracodawcy, żeby przerzucać na chorego drobne obowiązki. Chodzi wyłącznie o pojedynczą, wyjątkową czynność, której wykonania wymagają istotne okoliczności - wyjaśnia Iwo Klisz, prawnik.

Nowe prawo wprowadza więc ten "wentyl bezpieczeństwa" jedynie dla wyjątkowych sytuacji. Mecenas Ostrowski zgodnie z poprzednikiem, także wskazuje na sporadyczne działania:

- Zgodnie z nowymi regulacjami dopuszczalne są sporadyczne działania związane z pracą, jeśli mają charakter wyjątkowy i nie prowadzą do faktycznego wykonywania obowiązków zawodowych. Chodzi o sytuacje, w których brak reakcji pracownika mógłby spowodować poważne konsekwencje dla firmy - tłumaczy Mateusz Ostrowski, prawnik.

Ważne jest jednak to, że jeśli szef zadzwoni z poleceniem „tylko sprawdź te faktury”, to przestaje być incydentem, a staje się normalną pracą.  Ekspert Iwo Klisz dodaje jednak ostrzeżenie:

- Jeżeli szef pisze: „proszę tylko pilnie odpisać na maila”, to przestajemy mówić o incydencie, a zaczynamy mówić o normalnym angażowaniu pracownika do pracy. Czynność incydentalna nie powinna wynikać z polecenia służbowego - wyjaśnia.

Rewolucja w L4 od 13 kwietnia. Jedno zdjęcie w sieci i ZUS zabierze zasiłek. Prawnicy ostrzegają
ZUS puka do drzwi Fot. Canva

Czy musisz wpuścić kontrolera do domu? Twoje prawa na klatce schodowej

Od 13 kwietnia ZUS oraz pracodawcy (zatrudniający powyżej 20 osób) będą częściej sprawdzać, czy chorzy faktycznie się kurują. Kluczowe jest pytanie: jak daleko może posunąć się kontroler?

- Nie demonizowałbym tych przepisów. ZUS nie dostał prawa do siłowego wchodzenia ludziom do mieszkań jak policja. Pamiętajmy, po co kontroler puka do drzwi. Jego zadaniem jest sprawdzenie dwóch rzeczy: czy ubezpieczony faktycznie przebywa pod adresem wskazanym na zwolnieniu lekarskim oraz czy w sposób ewidentny nie wykonuje w tym czasie pracy zarobkowej (np. nie przyjmuje klientów w domowym warsztacie) - mówi rozmówca.

Potwierdza to także nasz drugi rozmówca:

- Kontrola nie ma charakteru interwencji organów ścigania. Kontroler nie może siłą wejść do mieszkania ani przeszukiwać lokalu - wyjaśnia Mateusz Ostrowski.

Nie powinniśmy zatem popadać w skrajności, przepisy bowiem nie wymuszają na nas przyjęcia i ugoszczenia wysłannika ZUS. Ostrzega jednak, że całkowita odmowa rozmowy czy pokazania dokumentu jest „niebezpieczna dla pracownika”, bo daje ZUS-owi zielone światło do zakwestionowania zwolnienia.

- Aby pracownik spełnił swój obowiązek współpracy, nie musi zapraszać inspektora na salony. Wylegitymowanie się dowodem osobistym i krótka odpowiedź na pytania przez uchylone drzwi czy na klatce schodowej w stu procentach wyczerpują ten obowiązek - tłumaczy mecenas Iwo Klisz.

Co jeśli kontroler zapuka, a nas nie ma? Mateusz Ostrowski uspokaja:

- Sam fakt nieobecności nie musi oznaczać naruszenia przepisów. Kluczowe jest późniejsze złożenie wyjaśnień, które potwierdzą, że nieobecność była uzasadniona, np. wizytą w aptece czy spacerem zaleconym przez lekarza.

Instagram jako pułapka: Kiedy zdjęcie z kawiarni odbierze Ci pieniądze?

Nowe prawo kładzie kres "szarej strefie" codzienności. Wyprowadzenie psa czy zakupy spożywcze są od 13 kwietnia wprost zalegalizowane. Inaczej jest z aktywnością rekreacyjną, o której chętnie informujemy na Instagramie.

- Wszystko rozbija się o nową definicję: aktywność niezgodna z celem zwolnienia. Przy zwolnieniu od psychiatry (kod 2) spacery, wyjście na kawę czy umiarkowana aktywność fizyczna często wpisują się w cel zwolnienia, jakim jest rekonwalescencja psychiczna. Zdjęcie z lasu zasiłku nie przekreśli - tłumaczy prawnik.

Mecenas Ostrowski podkreśla także, że w przypadku aktywności niezgodnej z celem zwolnienia, pracownik może stracić prawo do zasiłku za cały okres zwolnienia, co często stanowi naprawdę spore kwoty.

- Jeżeli materiał opublikowany w internecie sugeruje, że osoba na zwolnieniu wykonuje czynności sprzeczne z jego celem, może to doprowadzić do wszczęcia kontroli i utraty prawa do zasiłku za cały okres zwolnienia - ostrzega Mateusz Ostrowski.

ZUS oficjalnie uznaje media społecznościowe za jedno z najlepszych źródeł dowodowych. Kluczowa staje się wspomniana  definicja „aktywności niezgodnej z celem zwolnienia”. Tutaj sytuacja zależy od tego, co dolega pracownikowi.

Zwolnienie od psychiatry (np. depresja): Wyjście na kawę, spacer po lesie czy umiarkowany sport są często elementem terapii. Takie zdjęcia nie powinny być podstawą do kary.

Zwolnienie fizyczne (np. kręgosłup, złamania): Jeśli chorujesz „na plecy”, a wrzucasz relację z tańca w klubie lub wyprawy górskiej, ZUS niemal na pewno cofnie Ci świadczenie.

- Jeśli pracownik wrzuci relację z ekstremalnej wyprawy w Alpy lub hucznej imprezy do rana w klubie, ZUS słusznie uzna, że nie jest to leczenie, i cofnie świadczenie - dodaje Iwo Klisz.

L4 u jednego szefa, praca u drugiego? Uważaj na dyscyplinarkę

Prawdziwy szok wywołują przepisy planowane na 2027 rok, które pozwolą chorować w jednej pracy, a dorabiać w drugiej. Prawnik ostrzega jednak, że ZUS to jedno, a Kodeks pracy to drugie.

- To kluczowy błąd w interpretacji tych przepisów przez rynek – ręce pracodawcy wcale nie są związane. Nowelizacja chroni jedynie prawo pracownika do zasiłku z ZUS. Nie znosi jednak Kodeksu pracy ani umów o zakazie konkurencji. Jeśli pracownik na L4 w firmie X świadczy tożsame usługi dla firmy Y, pracodawca X nadal ma pełne prawo wręczyć mu zwolnienie dyscyplinarne. Zmienia się tylko podstawa prawna zwolnienia: nie będzie to już "niewłaściwe wykorzystanie L4", ale ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych (dbania o dobro zakładu pracy) i ewidentna nielojalność wobec głównego pracodawcy – kwituje Iwo Klisz.

Jak bezpiecznie korzystać z L4 od 13 kwietnia?

  1. Wylegitymuj się kontrolerowi: Zrób to na progu lub klatce, by uniknąć zarzutu utrudniania kontroli.
     
  2. Nie bój się psa i zakupów: Wyjście po podstawowe produkty to od teraz Twoje prawo.
     
  3. Uważaj na polecenia szefa: Jeśli każe Ci pracować "tylko chwilę", przypomnij, że to narusza zasady L4.
     
  4. Oznaczaj adres pobytu: Kontroler zapuka tam, gdzie wskazałeś w systemie e-ZLA.

Źródło: BiznesInfo

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: