PIT
Flickr/Kancelaria Premiera
Autor Paulina Musianek - 30 Sierpnia 2019

Obniżka PIT ma przyspieszyć budowę klasy średniej, twierdzi Morawiecki

PIT. Obniżenie stawki z 18 na 17% według premiera Mateusza Morawieckiego ma przyspieszyć budowę klasy średniej, która będzie zarabiała "po europejsku".

PIT. Jego obniżka ma wpłynąć na budowę klasy średniej?

- Projekt powszechnej obniżki PIT dla 25 mln obywateli jest niezwykle ważny. Ma na celu przyspieszenie budowy klasy średniej w Polsce - budowy grupy ludzi, która będzie zarabiała więcej, na poziomie europejskim. Jest to cel celów. (...) PKB powinien być na poziomie przyrostu produktywności, wydajności - mówił w piątek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki przy okazji pierwszego czytania projektu ustawy obniżającej PIT z 18 do 17% oraz koszty pracy przez co najmniej dwukrotne podniesienie kosztów uzyskania przychodów dla pracowników. Zmiany miałby obowiązywać od 1 października tego roku.

Koszty uzyskania przychodów mają wynieść: 250 zł miesięczne (jednoetatowcy) – obecnie 111,25 zł; 300 zł miesięczne (jednoetatowcy, dojeżdżający) – obecnie 139,06 zł; 3 000 zł roczne (jednoetatowcy, miejscowi) - obecnie 1 335,00 zł; 3 600 zł roczne (jednoetatowcy, dojeżdżający) obecnie 1 668,72 zł; 4 500 zł roczne (wieloetatowcy) obecnie 2 002,05 zł; 5 400 zł roczne (wieloetatowcy, dojeżdżający) obecnie 2 502,56 zł.

Zamiast rewolucji społecznej, rewolucja godnościowa

- Koncentrujemy się przede wszystkim nie na tym, żeby była rewolucja społeczna czy obyczajowa, fanaberie ideologiczne, tylko żeby była prawdziwa, dobra dla ludzi rewolucja godnościowa - tłumaczył premier. Przyznał, że obniżka PIT będzie bardzo kosztowna dla budżetu, ale ma być "korzystna ze względów społecznych".

Opozycja negatywnie ocenia te zmiany wytykając raz po raz błędy w rozwiązaniu PiS-u. Paweł Grabowski z Kukiz\'15 komentuje to słowami: “Zachowujecie się trochę jak woźnica, albo jak furman, który myśli, że jak założył klapki koniowi na oczy, to może go raz tym batem batożyć, a raz dawać marchewkę. Nie poprawi się poziom ani życia, ani bogactwa Polaków, ponieważ to, co łaskawie zostawicie im w kieszeni, za chwilę wyciągniecie z tej kieszeni w postaci wysokich cen wody, prądu i rosnących cen dóbr wszelkich żywności, bo - jak wiemy - inflacja goni - tłumaczył poseł jak czytamy na tvn24bis.pl.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News