15.07.2020 Warszawa 14. Posiedzenie sejmu IX kadencji Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER N/z: Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin
pixabay.com/nadinheli22
Autor Kamila Jeziorska - 6 Lutego 2021

Rząd wciąż myśli o państwowych sklepach spożywczych. Ma apetyt na konkretną sieć

Państwowa sieć spożywcza powraca niczym bumerang i już nie tylko jako mrzonka rządu. Okazuje się, że rządzący mają apetyt na konkretną sieć sklepów. Bogusław Pieńkowski, dyrektor Hali Mirowskiej w Warszawie nie owija w bawełnę i mówi, że położone w atrakcyjnej lokalizacji sklepy Społem są łakomym kąskiem dla polskiego rządu.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest państwowa sieć spożywcza
  • Czemu dokładnie rząd obrał sobie za cel znane Społem
  • Jak spółka może obronić się przed państwowym holdingiem

Państwowa sieć spożywcza nabiera rozpędu

O państwowej sieci spożywczej polski rząd spekuluje od dłuższego czasu. Minister Aktywów Państwowych, Jacek Sasin od pewnego czasu zapowiada jej stworzenie. Państwowa sieć spożywcza miałaby wzmocnić polskie produkty na rynku oraz wesprzeć naszych producentów.

Okazuje się, że mrzonka Jacka Sasina zaczyna przeradzać się w prawdziwy plan. - Bylibyśmy obecni od pola do stołu. Sieć sklepów kontrolowana przez państwo byłaby na pewno uzupełnieniem tego, nad czym pracujemy, czyli obecności państwa na kilku rynkach w ramach przetwórstwa produktów rolno-spożywczych - mówił kilka miesięcy temu wiceszef resortu, Artur Soboń.

Już wcześniej rządzący zapowiadali, że państwowa sieć spożywcza nie będzie tworzona od podstaw. W tym samym wywiadzie w programie "Money. To się liczy" Soboń powiedział, że rząd chce "stworzyć ją na podwalinach istniejącego tworu".

Wygląda na to, że rządzący nie rzucają słów na wiatr i już planują przejęcia. Na celowniku do stworzenia państwowej sieci spożywczej znalazł się Społem. Temat przybliżył Bogusław Pieńkowski, dyrektor Hali Mirowskiej w Warszawie, która wchodzi w skład Warszawskiej Spółdzielni Spożywców Śródmieście w rozmowie "Społemowiec Warszawski".

Społem to ogromna polska sieć sklepów, która powstała jeszcze w ubiegłym stuleciu, a jej rozwój zależał od uwarunkowań w każdym z zaborów. Pomysłodawcą nazwy był sam Stefan Żeromski. Obecnie Społem wielu Polakom kojarzy się z możliwością zrobienia zakupów w dobrych lokalizacjach oraz produktach niedostępnych w zwykłych sieciówkach.

Państwowa sieć spożywcza przejmie Społem?

- Jako długoletni działacz i pracownik sektora spółdzielczego, doceniając działania rządu w postaci szeregu tarcz antykryzysowych dla wielu branż gospodarki, oczekuję podjęcia również takich działań w stosunku do rodzimego handlu spółdzielczego, który został praktycznie pozbawiony jakiegokolwiek wsparcia - powiedział Pieńkowski w wywiadzie.

Dodał także, że w dobie pandemii COVID-19 od rządzących oczekuje się zdecydowanych działań, które będą sprawne. Jednocześnie przy takich decyzjach należy mieć na uwadze ewentualną pomoc dla pokrzywdzonych pandemią.

- Osłabione finansowo poprzez pandemię i brak rządowego wsparcia Spółdzielnie posiadające sklepy usytuowane w atrakcyjnych lokalizacjach, staną się łakomym celem do ich przejęcia - powiedział cytowany przez portal dlahandlu.pl.

Dyrektor warszawskiej Hali Mirowskiej nie ukrywa, że "głównym zadaniem, przed którym staje Krajowy Związek Spółdzielczy w bieżącym roku, jest obrona Spółdzielni Spożywców przed ewentualnymi próbami ich przejęcia poprzez zapowiadany rządowy plan utworzenia państwowej sieci spożywczej w ramach tzw. narodowego holdingu spożywczego".

Wygląda na to, że polski rząd naprawdę przygotowuje się do przejęcia innych sklepów i budowania na tych podwalinach swoich własnych.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News