Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Od 8 lipca ruszają kontrole, a wniosek Nawrockiego przepadł. To odbije się na tysiącach pracowników
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 24.06.2026 14:58

Od 8 lipca ruszają kontrole, a wniosek Nawrockiego przepadł. To odbije się na tysiącach pracowników

Od 8 lipca ruszają kontrole, a wniosek Nawrockiego przepadł. To odbije się na tysiącach pracowników
fot. Dawid Wolski/East News, ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Już w te wakacje polski rynek pracy może czekać prawdziwe trzęsienie ziemi. Nadchodzące zmiany znacząco wzmocnią pozycję pracowników wobec pracodawców, a instytucje kontrolne otrzymają nowe narzędzia do walki z nieuczciwymi praktykami. Prezydent Karol Nawrocki zapowiadał interwencję w sprawie fragmentów ustawy, które budzą wątpliwości, ale do dziś nie ma po niej śladu. Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego wciąż nie trafił do publicznych rejestrów. Tymczasem do wejścia w życie reformy PIP pozostały tylko dwa tygodnie. 

Zmiany w umowach zlecenia i B2B od 8 lipca 2026 r.

Współczesny rynek pracy w Polsce wyróżnia się w skali całej Europy Środkowo-Wschodniej wyjątkowo wysokim odsetkiem niestandardowych form zatrudnienia. W poszukiwaniu oszczędności i sposobów na obejście przepisów, firmy przez lata skłaniały pracowników do przechodzenia na własną działalność. Doprowadziło to do sytuacji, w której samozatrudnienie, a więc forma aktywności zawodowej, w której osoba fizyczna prowadzi działalność gospodarczą na własny rachunek i ryzyko, stało się dla wielu jedyną szansą na podjęcie stałej współpracy z korporacjami. W rezultacie wielu specjalistów - od fryzjerów po programistów - pracowało jak etatowcy, ale na własną odpowiedzialność biznesową. 

Czytaj więcej: Pilny komunikat PIP ws. ekstremalnych upałów. Ruszają masowe kontrole. Jest decyzja rządu

Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) jako centralny organ administracji rządowej powołany do nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy wielokrotnie alarmowała, że zjawisko to rodzi poważne patologie społeczne. Osoby pracujące na kontraktach b2b pozbawione są podstawowych praw, takich jak płatny urlop wypoczynkowy czy ochrona przed nagłym wypowiedzeniem umowy. Mimo to dane Głównego Urzędu Statystycznego regularnie wskazują, że liczba osób fizycznych prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą w Polsce systematycznie rośnie, osiągając historyczne maksima w poszczególnych sektorach usługowych. 

Od 8 lipca ruszają kontrole, a wniosek Nawrockiego przepadł. To odbije się na tysiącach pracowników
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Ile z tych podmiotów to w rzeczywistości ukryte stosunki pracy, gdzie pracownik przychodzi do biura na konkretną godzinę i wykonuje polecenia przełożonego? Taki stan rzeczy generuje straty dla budżetu państwa oraz systemu ubezpieczeń społecznych, ponieważ składki odprowadzane od ryczałtu są drastycznie niższe niż te przy tradycyjnej umowie o pracę. Eurostat w swoich kwartalnych analizach wielokrotnie zwracał uwagę, że polski model elastyczności kosztowej niesie za sobą ogromne ryzyko ubóstwa na starość dla setek tysięcy współczesnych przedsiębiorców z przymusu.

Jednak wiele wskazuje na to, że bezradność urzędników wobec sprytnych wybiegów prawnych korporacji ostatecznie dobiega końca, ustępując miejsca skrajnie rygorystycznemu podejściu ustawodawcy. 8 lipca 2026 r. zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, stanowiąca jedną z najważniejszych reform systemu kontroli zatrudnienia w Polsce od kilkunastu lat.

Nowe uprawnienia PIP wchodzą w życie. Jedna decyzja urzędnika i trafisz na etat

Rządzący zdecydowali się na wprowadzenie bezprecedensowej nowelizacji przepisów, która ma definitywnie przeciąć problem nadużywania umów cywilnoprawnych w relacjach zawodowych. Zmiany te są również bezpośrednią odpowiedzią na unijne dyrektywy dotyczące transparentnych warunków zatrudnienia, które Polska musiała pilnie zaimplementować do krajowego porządku prawnego.

Czytaj więcej: Prezes ZUS odwołany po buncie związkowców. Znamy nazwisko kandydata na następcę

Głównym założeniem przygotowanej reformy jest wyposażenie terenowych kontrolerów w zupełnie nowe narzędzie o charakterze administracyjnym. Chodzi o rewolucyjne uprawnienie do wydawania tzw. nakazów przekształcenia dotychczasowej umowy zlecenia lub kontraktu menedżerskiego w klasyczny etat. 

Decyzja administracyjna będzie miała natychmiastową moc wykonawczą, bez konieczności wytaczania wieloletnich spraw sądowych. Warto zaznaczyć, że dotychczas urzędnik goszczący w zakładzie produkcyjnym mógł jedynie sformułować wystąpienie pokontrolne lub skierować sprawę do sądu pracy, co spotykało się z jawną ignorancją szefów firm. Nowe przepisy diametralnie odwracają tę relację, przerzucając cały ciężar ewentualnego dowodzenia niewinności na barki kontrolowanego przedsiębiorcy. 

Czy rynek zdoła bezboleśnie udźwignąć tak drastyczną zmianę reguł gry w tak krótkim czasie? Analitycy rynkowi ostrzegają, że nagły wzrost kosztów pracowniczych o blisko 40 procent może doprowadzić do fali upadłości mniejszych podmiotów. Resort pracy odpiera te zarzuty, argumentując, że uczciwa konkurencja wymaga eliminacji podmiotów budujących swoją przewagę na jawnym wyzysku i dezinformacji. 

Lada moment wielki start letnich kontroli fikcyjnych b2b. Co z wnioskiem Nawrockiego?

Ostateczna batalia o kształt nowych przepisów rozegrała się w kuluarach parlamentarnych, wywołując emocje wśród organizacji zrzeszających pracodawców. Kluczowym momentem, który przesądził o natychmiastowym wejściu w życie restrykcyjnego prawa, było podpisanie rządowej ustawy przez Karola Nawrockiego.

Prezydent już w kwietniu sygnalizował wątpliwości wobec części reformy, zwłaszcza tych, które znacząco rozszerzają uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy wobec firm. Jak podkreślał, państwo powinno być silne, ale nie może nadmiernie ingerować w gospodarkę - nie sprecyzował jednak, które zapisy budzą jego największy sprzeciw. Prezydent zapowiadał wówczas skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nowych przepisów celem zbadania wybranych fragmentów. W ramach kontroli następczej sędziowie mieliby ocenić zgodność przepisów z konstytucją. 

Od 8 lipca ruszają kontrole, a wniosek Nawrockiego przepadł. To odbije się na tysiącach pracowników

Z ustaleń redakcji money.pl wynika, że takowy dokument nadal nie powstał. Wniosek nie pojawił się ani na stronach Kancelarii Prezydenta, ani w rejestrze spraw Trybunału Konstytucyjnego. Co więcej, jego losy są nieznane także urzędnikom pracującym nad reformą PIP. Wiceminister Sebastian Gajewski przyznał w rozmowie z money.pl, że dokument nie trafił do resortu i nie miał okazji go zobaczyć. Podobnie sprawę ocenia szef Państwowej Inspekcji Pracy. W odpowiedzi na pytania biuro prasowe Kancelarii Prezydenta poinformowało jedynie, że wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zmian w inspekcji pozostaje w trakcie opracowywania. Rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz nie odniósł się do sprawy.

Pojawia się więc wątpliwość, czy rozstrzygnięcie Trybunału mogłoby w przyszłości zakwestionować niedawno rozszerzone kompetencje inspekcji. Eksperci zwracają uwagę, że sama deklaracja skierowania sprawy do Trybunału Konstytucyjnego nie ma wpływu na bieg reformy. Skoro prezydent podpisał ustawę, nowe regulacje dotyczące Państwowej Inspekcji Pracy zaczną obowiązywać, a przedsiębiorcy będą zobowiązani się do nich dostosować. Jednocześnie nie można wykluczyć scenariusza, w którym Trybunał przychyli się do zastrzeżeń prezydenta i uzna część przepisów za niezgodną z konstytucją.

Skutki reformy PIP odczują tysiące pracowników w Polsce

To zdecydowane działanie administracyjne bez wątpienia wpłynie na tysiące pracowników, którzy z dnia na dzień mogą zostać objęci ubezpieczeniem pracowniczym. Kontrole w pierwszej kolejności obejmą miejsca, gdzie współpraca w modelu B2B stała się praktycznie standardem rynkowym. Mowa m.in. o agencjach marketingowych, firmach kurierskich oraz sektorze IT. 

Pracodawcy, u których po 8 lipca zostaną stwierdzone naruszenia art. 22 Kodeksu pracy, muszą liczyć się z wysokimi karami finansowymi, sięgającymi nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych za każdy ujawniony przypadek. Dodatkowo przedsiębiorstwa mogą zostać zobowiązane do uregulowania zaległych składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, co dla wielu z nich może oznaczać poważne problemy finansowe.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: