Od 1 lutego kierowcy zapłacą fortunę. Oto nowe odcinki płatne w Polsce
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda znajomo: drogi, znane trasy i codzienne przejazdy, jednak w tle szykowane są zmiany, które mogą znacząco wpłynąć na koszty transportu i sposób planowania tras. Od 1 lutego 2026 roku zostanie rozszerzona sieć dróg, na których obowiązuje system e-TOLL. Dla części firm może to oznaczać konieczność pilnego przeliczenia całej strategii operacyjnej. Co dokładnie kryje się za zapowiadanymi modyfikacjami?
- System, który coraz mocniej oplata kraj
- Branża transportowa liczy koszty i zadaje pytania
- Od 1 lutego nie będzie już wątpliwości. Nowe płatne drogi, wyższe opłaty i twarde liczby
System, który coraz mocniej oplata kraj
Jeszcze kilka lat temu korzystanie z większości dróg krajowych nie wymagało od kierowców żadnej refleksji poza wyborem trasy i tankowaniem paliwa. Dziś ten komfort stopniowo znika. System e-TOLL z narzędzia technicznego stał się jednym z filarów polityki transportowej państwa, a jego zasięg i znaczenie rosną z każdą kolejną decyzją administracyjną.
Elektroniczny pobór opłat zmienia sposób myślenia o infrastrukturze drogowej. Drogi przestają być jedynie przestrzenią do przemieszczania się - coraz częściej są postrzegane jako element systemu finansowania, który musi się bilansować i generować środki na dalszy rozwój. To podejście ma swoich zwolenników, ale też rosnącą grupę krytyków, którzy zwracają uwagę na konsekwencje dla użytkowników. Dla przewoźników oznacza to jedno: niepewność.
Każde kolejne rozszerzenie systemu sprawia, że planowanie tras przestaje być stabilne. To, co dziś jest neutralne kosztowo, jutro może już generować dodatkowe obciążenia. Firmy muszą więc nieustannie monitorować komunikaty, analizować zmiany i reagować, często z bardzo krótkim wyprzedzeniem.

Branża transportowa liczy koszty i zadaje pytania
Sektor transportowy od dawna funkcjonuje na granicy opłacalności. Rosnące koszty działalności, coraz większe wymagania regulacyjne i presja konkurencyjna sprawiają, że każda dodatkowa zmiana jest odbierana jak potencjalne zagrożenie dla stabilności firm. W tym kontekście zapowiedzi dotyczące systemu opłat drogowych nie są traktowane jako techniczny detal, lecz jako sygnał ostrzegawczy.
Przewoźnicy doskonale wiedzą, że koszty przejazdów nie istnieją w próżni. Jeżeli rosną, wpływają na całą strukturę cen – od usług logistycznych, przez dystrybucję, aż po finalne ceny produktów na półkach sklepowych. Dlatego branża uważnie obserwuje każdy ruch administracji, próbując przewidzieć, czy nadchodzące zmiany będą możliwe do "wchłonięcia”, czy wymuszą kolejne korekty cenników.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że zmiany w opłatach drogowych często pojawiają się w momencie, gdy firmy już mierzą się z innymi wyzwaniami. W takim układzie nawet decyzje rozłożone w czasie mogą kumulować się i wywoływać efekt domina.
Kluczowe zmiany zaczynają obowiązywać 1 lutego 2026 roku. To właśnie od tego dnia sieć dróg objętych systemem e-TOLL zostanie rozszerzona o około 645 kilometrów, co zwiększy jej łączną długość do blisko 5869 km. Oznacza to objęcie opłatami kolejnych odcinków, które dotychczas pozostawały bezpłatne.

Od 1 lutego nie będzie już wątpliwości. Nowe płatne drogi, wyższe opłaty i twarde liczby
Na listę nowych tras objętych systemem trafi m.in. autostrada A2 na odcinku Kałuszyn – Siedlce, a także fragmenty dróg ekspresowych S1, S3, S5, S7, S11, S12, S14, S16, S17, S52 oraz S61. Opłatami objęte zostaną również wybrane odcinki dróg krajowych DK8, DK12, DK50 i DK91.
Równocześnie w życie wchodzą podwyżki stawek za przejazd pojazdów o masie powyżej 3,5 tony oraz autobusów. Zgodnie z rozporządzeniem, opłaty wzrosną o 40–42 proc., w zależności od masy pojazdu i klasy emisji spalin. Dla wielu firm oznacza to skokowy wzrost kosztów operacyjnych.
Dzięki tym działaniom planowane wpływy do Krajowego Funduszu Drogowego mają wynieść niemal 6,6 mld zł w 2026 roku. W uzasadnieniu zmian wskazano:
Głównym celem jest zwiększenie przychodów Krajowego Funduszu Drogowego, aby zapewnić finansowanie na dalszy rozwój i utrzymanie infrastruktury drogowej; podwyższenie stawek ma na celu ich urealnienie i dostosowanie do średnich stawek europejskich – podano w uzasadnieniu rozporządzenia.

Rozszerzenie systemu e-TOLL i jednoczesne podwyższenie opłat drogowych to jedna z najbardziej odczuwalnych zmian dla branży transportowej w ostatnich latach. Państwo zyskuje dodatkowe środki na infrastrukturę, a firmy - nowe wyzwania kosztowe. Najbliższe miesiące pokażą, jak szybko zmiany przełożą się na rynek i czy ich skutki odczują również zwykli kierowcy oraz konsumenci.