Nowe ceny paliw od 2 kwietnia, rząd ustalił limity. Odczują nie tylko kierowcy
Ceny paliw w czwartek 2 kwietnia 2026 roku będą inne niż dzień wcześniej - i to już oficjalnie. Minister energii opublikował nowe stawki maksymalne dla Pb95, Pb98 i oleju napędowego, a zmiana uderza w codzienne koszty kierowców, firm transportowych i całego rynku. Benzyna idzie w górę, diesel lekko tanieje, ale dla wielu Polaków najważniejsze jest dziś jedno - ile realnie zapłacą przy dystrybutorze.
- Ceny paliw w czwartek 2 kwietnia. Nowe stawki już ogłoszone
- Rząd wprowadził nowy mechanizm. Za złamanie limitu grozi nawet 1 mln zł
- Ceny paliw w czwartek 2 kwietnia odczują nie tylko kierowcy. Stawka jest większa niż rachunek przy dystrybutorze
Ceny paliw w czwartek 2 kwietnia. Nowe stawki już ogłoszone
Ceny paliw w czwartek 2 kwietnia zostały określone w nowym obwieszczeniu ministra energii Miłosza Motyki. Zgodnie z komunikatem, maksymalna cena Pb95 wyniesie 6,23 zł za litr, Pb98 - 6,84 zł za litr, a ON - 7,65 zł za litr. Te stawki mają obowiązywać od czwartku, czyli od dnia następującego po publikacji obwieszczenia.
To oznacza, że względem środy kierowcy zobaczą kolejną korektę. Pb95 drożeje o 2 grosze, Pb98 o 3 grosze, a olej napędowy tanieje o 1 grosz. Z perspektywy pojedynczego tankowania nie są to kwoty, które wywracają domowy budżet w jeden dzień, ale skala zmian pokazuje, że sytuacja pozostaje dynamiczna i może szybko przekładać się na nastroje konsumentów.
Jeszcze we wtorek, w pierwszym dniu działania nowego mechanizmu, maksymalne ceny były niższe dla benzyny i niższe także dla diesla - odpowiednio 6,16 zł dla Pb95, 6,76 zł dla Pb98 i 7,60 zł dla ON. Widać więc wyraźnie, że ceny paliw w czwartek 2 kwietnia są kolejnym etapem szybkich, codziennych przeliczeń rynku.

Rząd wprowadził nowy mechanizm. Za złamanie limitu grozi nawet 1 mln zł
Nowe zasady nie są jednorazową decyzją, ale elementem szerszego pakietu „Ceny Paliwa Niżej”, który rząd przyjął pod koniec marca. Pakiet zakłada obniżkę VAT na paliwa z 23 do 8 proc., obniżkę akcyzy oraz wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej na stacjach. Według resortu energii ten mechanizm ma chronić kierowców i ograniczać presję kosztową w całej gospodarce.
Ministerstwo podkreśla, że codzienna cena maksymalna ma być liczona według określonej formuły, opartej na średnich cenach hurtowych, podatkach oraz stałej marży sprzedażowej. TVN24 podało, że w tej formule uwzględniane są średnie krajowe ceny hurtowe paliw, akcyza, opłata paliwowa, marża sprzedażowa w wysokości 0,30 zł za litr oraz VAT.
Najmocniejszy sygnał dla rynku jest jednak inny - sprzedaż paliwa powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa. To realne wyzwanie dla właścicieli stacji, którzy muszą reagować praktycznie z dnia na dzień i pilnować zgodności z nowymi limitami.
W oficjalnym komunikacie minister energii mówił wprost:
„Pakiet przepisów "Ceny Paliwa Niżej", przygotowany przez polski rząd, to bezpośrednia odpowiedź na globalny kryzys związany z cenami paliw. Wprowadzamy obniżkę podatku VAT na olej napędowy i benzynę, obniżkę akcyzy oraz maksymalną cenę detaliczną na paliwa. Obniżamy ceny na stacjach benzynowych. Chronimy polskie rodziny. Stoimy po stronie obywateli”.
Ceny paliw w czwartek 2 kwietnia odczują nie tylko kierowcy. Stawka jest większa niż rachunek przy dystrybutorze
Ceny paliw w czwartek 2 kwietnia mają znaczenie dużo szersze - dla transportu, logistyki, handlu i cen towarów w sklepach. Paliwo pozostaje jednym z podstawowych kosztów działalności w wielu branżach, więc nawet niewielkie przesunięcia stawek są uważnie śledzone przez firmy.
Szczególnie istotny jest tutaj diesel. To właśnie olej napędowy napędza znaczną część przewozów drogowych, dostaw i usług. Czwartkowa korekta daje dla ON symboliczne odciążenie, ale przy poziomie 7,65 zł za litr diesel nadal pozostaje wyraźnie droższy od benzyny 95, co utrzymuje presję kosztową w sektorze transportowym.
Dodatkowo rynek obserwuje też ruchy po stronie hurtu. W środę ORLEN - według danych opisywanych przez WNP - podniósł hurtową cenę benzyny Eurosuper 95 o 16 zł na metr sześcienny i jednocześnie obniżył cenę Ekodiesla o 14 zł na metr sześcienny. To dobrze pokazuje kierunek zmian widoczny później w limitach detalicznych - benzyna rośnie, diesel lekko schodzi w dół.
Dla zwykłych kierowców najważniejszy wniosek jest prosty - państwo próbuje trzymać ceny paliw pod kontrolą, ale codzienne aktualizacje stawek pokazują, że sytuacja wcale się nie stabilizuje raz na zawsze. Rynek pozostaje napięty, a kolejne obwieszczenia mogą zmieniać poziom cen praktycznie z dnia na dzień.
