Nowa płatność w Żabce wywołuje burzę. „Mechanizm jak u dealerów”. Alkohol na kredyt?
Nowa usługa przygotowywana przez Żabka i PKO Bank Polski może zmienić sposób codziennych zakupów milionów Polaków. Klienci będą mogli zapłacić bez środków na koncie, a rachunek uregulować później – nawet przy zwykłych, impulsywnych zakupach. Najwięcej pytań dotyczy jednak jednego: jak w tym modelu traktowane będą produkty takie jak alkohol i czy prawo nadąża za nową rzeczywistością. W tej sprawie w rozmowie z Biznes Info wypowiedział się Robert Rutkowski – psychoterapeuta uzależnień, autor książek m.in. “Alkoiluzja. Wyjście z alkoholowej sekty”, www.robertrutkowski.pl.
Spis treści:
- Żabka płatności odroczone – czy to już działa i na jakich zasadach ruszy pilotaż?
- Czy alkohol w Żabce można kupić „na kredyt” i gdzie jest luka w przepisach?
- Jak BNPL wpływa na zachowania zakupowe i ryzyko zadłużenia?
Żabka płatności odroczone – jak dokładnie ma działać kredyt przy kasie
Na dziś mówimy o pilotażu, który ma zostać udostępniony wybranym użytkownikom aplikacji Żappka. Nowa funkcja w sekcji Żappka Pay ma działać jak wbudowana karta kredytowa, przypisana bezpośrednio do konta użytkownika. Klient, podchodząc do kasy, zapłaci telefonem lub kodem z aplikacji – dokładnie tak jak przy zwykłej płatności mobilnej – ale środki nie zostaną pobrane z jego rachunku.
W praktyce schemat ma wyglądać tak:
- użytkownik otrzyma limit kredytowy przyznany automatycznie przez bank,
- płatność w sklepie zostanie natychmiast rozliczona przez bank,
- klient spłaci zobowiązanie w późniejszym terminie (np. jednorazowo lub w cyklu rozliczeniowym).
Za zaplecze technologiczne odpowiadają m.in. Visa oraz Planet Pay. Kluczowa zmiana polega na tym, że kredyt nie będzie osobnym produktem bankowym, ale stanie się elementem codziennych zakupów – dostępnym dokładnie w momencie podejmowania decyzji przy półce.
Już sam kierunek tych zmian wywołuje silne reakcje. Ekspert nie ukrywa, że skala zjawiska może być większa, niż się wydaje:
„Generalnie staram się obecnie unikać wystąpień w mediach i mam bardzo wielu pacjentów, jednak gdy moja asystentka przesłała mi materiał od Państwa, dosłownie zamarłem. Ten temat wyjątkowo silnie ze mną zarezonował. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że różnego rodzaju sieci zatrudniają tak wybitnych specjalistów. Zgodnie z moją wiedzą oraz tym, co opisywałem w książce „Alkoiluzja. Wyjście z alkoholowej sekty”, określam te struktury wprost jako kartele alkoholowe.” – mówi Robert Rutkowski w rozmowie z Biznes Info.

Czy alkohol można kupić na kredyt w Żabce? Przepisy kontra praktyka
Największa kontrowersja dotyczy interpretacji prawa. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wprost zakazuje sprzedaży alkoholu na kredyt. Problem polega na tym, że nowe rozwiązanie nie wpisuje się w klasyczny model „sprzedaży na zeszyt”.
W modelu planowanym przez Żabkę:
- sklep otrzymuje pieniądze natychmiast,
- kredyt powstaje wyłącznie między klientem a bankiem.
Formalnie więc nie dochodzi do sprzedaży „na kredyt” w rozumieniu ustawy. Jednocześnie klient realnie finansuje zakup środkami pożyczonymi.
Zobacz też: Co to Zen.com? Wpłacili ponad 5,5 mln zł na zbiórkę dla Cancer Fighters
To napięcie między prawem a praktyką dobrze oddaje kolejna, bardzo mocna diagnoza eksperta:
„To, co Państwo przywołali, pokazuje ogromną skalę problemu. Podobnie jak w przypadku cyberbezpieczeństwa, gdzie najlepszymi specjalistami pracującymi dla dużych korporacji bywają byli hakerzy, tak tutaj jestem przekonany, że mamy do czynienia z osobami posiadającymi doświadczenie z obszarów nieformalnego obrotu substancjami uzależniającymi. Mechanizmy związane z odroczoną płatnością są bowiem niemal identyczne jak te stosowane w środowiskach dealerskich na całym świecie – najpierw umożliwia się odroczenie zapłaty, a następnie konsekwentnie egzekwuje należność.” – tłumaczy Robert Rutkowski dla Biznes Info.
KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI
Płatności odroczone a impulsywność zakupów. Mechanizm, który już znamy
Najważniejsze pytanie nie brzmi „czy to legalne”, ale jak to działa na zachowanie klientów. Właśnie tutaj pojawia się kluczowy aspekt psychologiczny.
„Odroczona płatność jest silnie powiązana z impulsywnością zakupową. Badania rynkowe jasno pokazują, że takie rozwiązania zwiększają częstotliwość zakupów, wartość koszyka oraz skłonność do podejmowania szybkich, mniej przemyślanych decyzji. W kontekście alkoholu i papierosów ma to szczególne znaczenie, ponieważ decyzje zakupowe często zapadają pod wpływem emocji lub tzw. głodu, co czyni konsumentów szczególnie podatnymi na impulsy. Warto też zwrócić uwagę na paradoks psychologiczny obserwowany u osób uzależnionych – już sam moment podjęcia decyzji o zakupie obniża napięcie i chwilowo redukuje objawy abstynencyjne.” – tłumaczy Robert Rutkowski.
Ten mechanizm jest szczególnie istotny w sklepach convenience, gdzie decyzje podejmowane są szybko i często pod wpływem chwili.
Zobacz też: Widzisz to na liczniku prądu? Natychmiast dzwoń do elektryka, przez to płacisz wysokie rachunki
„To tylko kilkadziesiąt złotych”. Dlaczego małe kwoty mogą być największym zagrożeniem
Model oparty na drobnych zakupach może wydawać się bezpieczny. W praktyce to właśnie niewielkie kwoty budują największe ryzyko.
„Tworzenie systemu, który umożliwia „kredytowanie” zakupu substancji uzależniających, prowadzi do bardzo niebezpiecznych konsekwencji. Osoby, które z powodów finansowych nie zdecydowałyby się na zakup, nagle otrzymują taką możliwość. Szczególnie niepokojące jest to, że mówimy o niewielkich kwotach. Badania nad hazardem pokazują, że właśnie drobne sumy sprzyjają powstawaniu uzależnień behawioralnych. Regularne, niewielkie transakcje – rzędu kilkudziesięciu złotych – mogą uruchamiać identyczne mechanizmy.” – podkreśla Robert Rutkowski w rozmowie z Biznes Info.
Ekspert zwraca uwagę także na szerszy kontekst dostępności alkoholu i jego obecności w codziennym handlu:
„Problem dodatkowo potęguje powszechna dostępność alkoholu. Jedna z moich klientek, mieszkająca w Sztokholmie, powiedziała wprost, że powrót do Polski mógłby zagrozić jej życiu. W Szwecji funkcjonuje system państwowy, w którym sprzedaż alkoholu jest ograniczona do określonych godzin, co wymusza planowanie. W Polsce natomiast dostępność jest niemal nieograniczona – przez całą dobę i w bardzo wielu punktach sprzedaży.”
Psychoterapeuta zwraca uwagę na jeszcze jeden, często pomijany aspekt całej dyskusji – sposób, w jaki alkohol funkcjonuje w codziennym handlu i jak jest postrzegany przez konsumentów:
„Kolejną kwestią, która budzi szczególne zaniepokojenie, jest traktowanie alkoholu jako zwykłego produktu spożywczego. Tymczasem jest to silna substancja psychoaktywna o działaniu uzależniającym. Umieszczanie jej na półkach obok codziennych artykułów spożywczych należy uznać za rozwiązanie szkodliwe. Modele funkcjonujące w krajach skandynawskich pokazują, że tego typu substancje nie powinny być dystrybuowane w standardowy sposób.” – dodaje Robert Rutkowski.
Na koniec pojawia się jeszcze jeden wątek, który wykracza poza sam model płatności:
„Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, który często bywa pomijany w debacie publicznej. Z przestrzeni medialnej powinno zniknąć pojęcie „bezpiecznej ilości alkoholu”. Zgodnie ze stanowiskiem Światowej Organizacji Zdrowia takie pojęcie nie istnieje. Nie ma bezpiecznego poziomu konsumpcji – każda ilość alkoholu ma negatywny wpływ na zdrowie i ten fakt powinien wybrzmiewać jednoznacznie.” – podkreśla ekspert.
Źródła: Biznes Info, ustawa o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 1982 Nr 35 poz. 230; Dz.U. 2023 poz. 2151), WHO
Zobacz też: Przelew od mamy lub taty? Po tej kwocie trzeba zgłosić go fiskusowi