biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Niemcy podjęli drastyczną decyzję na granicy. Podróżujący muszą to wiedzieć, będą utrudnienia
Julia Bogucka
Julia Bogucka 04.03.2026 16:31

Niemcy podjęli drastyczną decyzję na granicy. Podróżujący muszą to wiedzieć, będą utrudnienia

Niemcy podjęli drastyczną decyzję na granicy. Podróżujący muszą to wiedzieć, będą utrudnienia
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Polacy, którzy często podróżują za zachodnią granicę, muszą przygotować się na potencjalne utrudnienia. Wszystko w związku z decyzją Niemiec, która właśnie obiega europejskie media. Konkretne działania zostaną przedłużone, wiadomo, kiedy przewiduje się ich zakończenie. To potrwa jeszcze wiele miesięcy.

  • Europa od lat mierzy się z tym problemem
  • Ostatnie lata ujawniły duże utrudnienia
  • Niemcy podjęły ostateczną decyzję

Europa od lat mierzy się z tym problemem

Aby w pełni zrozumieć obecne zawirowania wokół swobodnego przepływu osób w Europie, musimy cofnąć się o ponad dziesięć lat. Rok 2015 na stałe zapisał się w historii kontynentu jako początek niezwykle trudnego testu dla państw członkowskich. Wówczas setki tysięcy uchodźców i imigrantów zarobkowych ruszyło z Bliskiego Wschodu oraz Afryki Północnej w kierunku bogatych państw Zachodu.  Sytuacja ta pokazała, jak kruchym konstruktem potrafi być strefa Schengen, czyli obszar gwarantujący swobodne przemieszczanie się bez kontroli paszportowych na granicach wewnętrznych. 

Niemcy podjęli drastyczną decyzję na granicy. Podróżujący muszą to wiedzieć, będą utrudnienia
Fot. Anita Walczewska/East News

W tamtym przełomowym czasie europejskie rządy działały praktycznie po omacku, a niekontrolowane migracje na tak ogromną skalę obnażyły całkowity brak spójnej polityki azylowej poszczególnych państw. Czy wyciągnęliśmy z tego merytoryczną lekcję? Najnowsze dane za 2025 rok pokazują ogólny spadek nieregularnych przekroczeń granicy oraz dynamiczne przesunięcia tras, zmuszając Europę do ciągłej weryfikacji swoich strategii. Presja migracyjna przestała być jedynie problemem południa Europy, uderzając mocno w państwa, które do tej pory nie musiały mierzyć się z podobnymi zjawiskami na tak dużą skalę.

Jak wskazują raporty agencji Frontex, unijnej instytucji zarządzającej granicami zewnętrznymi, w minionym roku na wschodniej granicy lądowej odnotowano wprawdzie spadek liczby wykryć nielegalnych przekroczeń o około 26 procent, co ukazuje zmieniającą się dynamikę, jednak wyzwania na tych szlakach wciąż pozostają istotne. Środowiska przestępcze zaadaptowały się do nowych realiów, uderzając w architekturę bezpieczeństwa naszej części Europy. Z oficjalnych danych statystycznych wynika zresztą bardzo jasno, że w samym tylko 2025 roku złożono ok. 822 000 wniosków o azyl w krajach zrzeszonych w strukturach Unii Europejskiej.

Ostatnie lata ujawniły duże utrudnienia

Środek ciężkości europejskiego problemu w ostatnich latach bezwzględnie przeniósł się w bezpośrednie pobliże naszego kraju. Kryzys na granicy polsko-białoruskiej, który gwałtownie eskalował latem 2021 roku, nie był naturalnym zjawiskiem. Był to bowiem bezwzględnie i cynicznie wyreżyserowany mechanizm nowoczesnej wojny hybrydowej, w którym władze w Mińsku kusiły obcokrajowców perspektywą błyskawicznego przedostania się na zamożny Zachód. Cały ten nielegalny proceder opierał się na zorganizowanym i masowym ściąganiu tysięcy zdesperowanych ludzi z ubogich krajów, a następnie na siłowym wypychaniu ich na polskie terytorium.

Niemcy podjęli drastyczną decyzję na granicy. Podróżujący muszą to wiedzieć, będą utrudnienia
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Straż Graniczna oraz wojsko do dziś toczą nierówną walkę, nieustannie próbując uszczelnić ten newralgiczny odcinek. Co dzieje się z tymi, którym uda się sforsować zasieki? Skutki bezprecedensowego ataku okazały się opłakane dla całego regionu, ponieważ większość osób omijających blokady nie zamierzała zostać nad Wisłą. Polska była traktowana jedynie jako kraj tranzytowy, a celem pozostawała zachodnia Europa, kusząca rozbudowanym systemem opieki socjalnej. To błyskawicznie doprowadziło do bardzo poważnego napięcia na naszej zachodniej flance.

Niemieckie służby federalne zaczęły odnotowywać lawinowy wzrost zatrzymań osób bez odpowiednich dokumentów tożsamości, regularnie przerzucanych przez grupy przestępcze. Przemytnicy, żądający po kilka tysięcy euro za ryzykowny transport w ciasnych furgonetkach, wywołali głęboki kryzys logistyczny u naszego partnera handlowego. Widoczny brak pełnej szczelności na wschodnich rubieżach obnażył wszelkie strukturalne wady systemu Schengen, wymuszając w ostatecznym rozrachunku radykalne kroki w Berlinie.

Zobacz też: Wiosna pokaże niebawem dwa oblicza. IMGW zdradza, jaka pogoda czeka nas w Wielkanoc

Niemcy podjęły ostateczną decyzję

Reakcja naszego zachodniego sąsiada była początkowo dość powściągliwa oraz wyważona, lecz z biegiem miesięcy nabierała na sile, uderzając bezpośrednio w fundamenty zjednoczonej Europy. Berlin najpierw postawił na dyskretne, wyrywkowe patrole w strefie przygranicznej, jednak bardzo szybko okazało się to rozwiązaniem zupełnie niewystarczającym wobec sytuacji. Powrót regularnych, stacjonarnych posterunków stał się wkrótce twardym faktem, a uzbrojone służby zaczęły skrupulatnie zaglądać do przestrzeni ładunkowych ciężarówek oraz bagażników aut osobowych.

Jak podaje serwis Deutsche Welle, powołując się na oficjalne komunikaty federalnego ministerstwa, Niemcy przedłużą kontrole graniczne do jesieni. Zgodnie z najnowszymi, rygorystycznymi wytycznymi, te surowe obostrzenia potrwają nieprzerwanie co najmniej do połowy września. Obecny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt dość stanowczo tłumaczy tę politycznie trudną decyzję stałą presją migracyjną, a także rosnącym zagrożeniem terrorystycznym na terytorium Europy.

Przedłużamy kontrole graniczne na granicach z naszymi sąsiadami. Są one elementem reorganizacji naszej polityki migracyjnej w Niemczech - cytuje ministra spraw wewnętrznych “Bild”.

Jakie są realne koszty tych szeroko zakrojonych działań i co oznaczają dla Polaków? Należy przygotować się przede wszystkim na utrudnienia w funkcjonowaniu gospodarki. Pracownicy transgraniczni, czyli osoby mieszkające w Polsce, a dojeżdżające na etat do niemieckich firm, mierzą się z korkami, tracąc cenne godziny w Świecku czy Kołbaskowie. Z kolei polskie firmy transportowe, będące bezdyskusyjną potęgą na całym europejskim rynku przewozów kołowych, na bieżąco liczą straty finansowe wywołane wielogodzinnymi opóźnieniami dostaw oraz rosnącymi kosztami pracy kierowców. Do co najmniej połowy września Polacy podróżujący do Niemiec muszą przygotować się na potencjalne wyrywkowe kontrole i inne utrudnienia na przejściach granicznych.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: