biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Na punkcie tego kubka Polacy oszaleli. Sieć wprowadziła limity sprzedaży, teraz kosztuje krocie
Kamila Sabatowska
Kamila Sabatowska 29.01.2026 17:38

Na punkcie tego kubka Polacy oszaleli. Sieć wprowadziła limity sprzedaży, teraz kosztuje krocie

Na punkcie tego kubka Polacy oszaleli. Sieć wprowadziła limity sprzedaży, teraz kosztuje krocie
fot. pixabay/PetraBlahoutova

Polacy oszaleli na punkcie kubka, który był dostępny z jednej z najpopularniejszych sieci kawiarni w Polsce. Okazuje się, że z okazji postanowili skorzystać sprzedawcy internetowi, którzy teraz wystawiają go na sprzedaż w o wiele wyższej cenie. Czy gra rzeczywiście jest warta świeczki?

  • Ten kubek chciał każdy
  • Specjalne zasady zakupu dla klientów
  • Handel w sieci kwitnie, a cena dwa razy wyższa
  • UOKiK zabrał głos ws. misia z kawiarni

Ten kubek chciał każdy

Wszystko zaczęło się od niewinnego projektu, który szybko stał się obiektem pożądania na całym świecie. Szklany kubek w nietypowym kształcie, który zadebiutował w polskich lokalach sieci Starbucks w poniedziałek, 26 stycznia, wywołał poruszenie, jakiego branża gastronomiczna dawno nie widziała. 

Dla wielu osób to nie jest zwykłe naczynie do porannej kawy, ale trofeum, które „musisz mieć”, jeśli chcesz nadążać za trendami w mediach społecznościowych. Sieć, przewidując ogromne zainteresowanie, próbowała tonować nastroje, wprowadzając Na punkcie tego kubka Polacy oszaleli. Sieć wprowadziła limyty sprzedaży, ustawiały się kolejki. Przez pierwsze dwa dni przywilej zakupu mieli wyłącznie posiadacze karty lojalnościowej Starbucks Rewards, a każda transakcja mogła objąć maksymalnie dwie sztuki produktu.

Specjalne zasady zakupu dla klientów

Takie restrykcje miały zapewnić szansę prawdziwym fanom marki, jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Gadżet wyceniony oficjalnie na 119 zł znikał z półek w tempie błyskawicznym. Warto zauważyć, że mamy tu do czynienia z mechanizmem „limitowanej edycji”, który działa na psychikę konsumentów niczym magnes. 

Gdy podaż jest sztywno ograniczona, popyt wystrzeliwuje w kosmos, a racjonalne argumenty o cenie schodzą na dalszy plan. W kawiarniach w całej Polsce można było zaobserwować sceny rodem z największych wyprzedaży, gdzie liczył się refleks, byle tylko zdobyć upragnione szkło.

Handel w sieci kwitnie, a cena dwa razy wyższa

Gdy tylko oficjalne zapasy w kawiarniach zaczęły świecić pustkami, prawdziwe życie przeniosło się na portale aukcyjne i grupy sprzedażowe. To właśnie tam objawiła się druga twarz tego szaleństwa – rynek wtórny zdominowany przez tzw. resellerów. To osoby, które kupują towar tylko po to, by odsprzedać go z ogromnym zyskiem, wykorzystując desperację tych, którzy nie zdążyli na oficjalną premierę. Ceny? Te potrafią przyprawić o zawrót głowy. Za kubek, który w poniedziałek kosztował niecałe 120 zł, teraz trzeba zapłacić nawet 340 zł. To przebicie o niemal 200 proc.

Zjawisko to budzi ogromne kontrowersje wśród konsumentów, którzy czują się oszukani przez spekulantów. Często pojawiają się głosy, że takie działanie to zwykły „wyzysk” i żerowanie na emocjach. Z drugiej strony, handel przedmiotami kolekcjonerskimi rządzi się swoimi prawami – coś jest warte dokładnie tyle, ile ktoś inny jest w stanie za to zapłacić. W tym przypadku szklany miś stał się niemal walutą, a jego wartość rynkowa zmienia się z godziny na godzinę w zależności od liczby dostępnych ogłoszeń w sieci.

UOKiK zabrał głos ws. misia z kawiarni

W obliczu narastającej fali oburzenia i pytań o legalność tak drastycznego windowania cen, redakcja „Faktu” postanowiła zasięgnąć opinii u źródła, czyli w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Odpowiedź urzędników dla wielu może być zimnym prysznicem. Okazuje się bowiem, że w gospodarce rynkowej swoboda kształtowania cen jest zasadą, a nie wyjątkiem. Reseller, o ile nie stosuje nieuczciwych praktyk rynkowych czy manipulacji, ma prawo wystawić swój towar za taką kwotę, jaka mu się zamarzy. Jeśli znajdzie się kupiec gotowy wyłożyć ponad 300 zł za szklany kubek, transakcja jest w świetle prawa całkowicie poprawna.

UOKiK podkreśla, że interwencja państwa w cenniki jest możliwa tylko w wyjątkowych sytuacjach, na przykład gdy dochodzi do zmowy cenowej lub nadużywania pozycji dominującej. W przypadku pojedynczych sprzedawców na Vinted czy OLX trudno o takich naruszeniach mówić. To ważna lekcja dla wszystkich konsumentów – ochrona prawna kończy się tam, gdzie zaczyna się nasza własna wola zakupu po zawyżonej stawce. Cała ta sytuacja to klasyczny przykład „gorączki zakupowej”, która prędzej czy później wygaśnie, zostawiając jednych z pełnym portfelem, a innych z bardzo drogim, choć uroczym, szklanym misiem na półce.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Tagi: Zakupy Sklep Ceny
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: