Można dostawać dwie emerytury. ZUS stawia sprawę jasno, trzeba pamiętać o formalnościach
Tysiące Polaków spędziło lata aktywności zawodowej poza granicami kraju, budując kapitał w różnych systemach. Wielu z nich zastanawia się, co stanie się ze zgromadzonymi środkami po zakończeniu kariery. Kwestia połączenia zagranicznego stażu z krajowymi składkami budzi spore emocje, ZUS przekazał kluczowe informacje.
- ZUS odpowiada za polskie świadczenia
- Polacy chętnie zarabiają za granicą
- ZUS stawia sprawę dwóch emerytur jasno
ZUS odpowiada za polskie świadczenia
Zakład Ubezpieczeń Społecznych (państwowa jednostka organizacyjna realizująca zadania z zakresu ubezpieczeń społecznych) od lat stanowi filar bezpieczeństwa socjalnego w naszym kraju. Jego główne zadania opierają się na pobieraniu składek oraz redystrybucji środków do obecnych świadczeniobiorców. Mechanizm ten, oparty na solidarności pokoleniowej, musiał jednak mocno ewoluować w obliczu dynamicznych zmian na rynku pracy.
Historyczne otwarcie europejskich rynków po wejściu naszego kraju do struktur unijnych zapoczątkowało masową migrację zarobkową. Szacunki wskazują, że po maju 2004 roku z Polski wyjechało ponad dwa miliony osób, z czego większość przynajmniej fragment swojej kariery spędziła w Niemczech, Irlandii czy Wielkiej Brytanii. Wyjazd w celach zarobkowych oznaczał nie tylko wyższe dochody w krótkim terminie, ale przede wszystkim konieczność budowania kapitału na starość w zupełnie innej jurysdykcji podatkowej. Praca za granicą wymusiła na krajowym ustawodawcy błyskawiczne dostosowanie wewnętrznych regulacji do międzynarodowych standardów koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego.

Zastanawialiście się kiedyś, jak potężna machina biurokratyczna radzi sobie z rozliczaniem tak mocno rozproszonych danych? Odpowiedź leży w sprawdzonych, unijnych mechanizmach koordynacji, które skutecznie zapobiegają utracie wypracowanych lat stażowych, chociaż warto pamiętać, że kwestie unikania podwójnego opodatkowania regulowane są przez odrębne umowy międzynarodowe. Każdy miesiąc legalnego zatrudnienia zostaje odnotowany w systemach ewidencyjnych poszczególnych państw członkowskich, ponieważ nie istnieje jeden wspólny, unijny rejestr cyfrowy z automatu gromadzący takie dane. Ma to kluczowe znaczenie w późniejszym procesie ustalania prawa do jesieni życia, ponieważ systemy europejskie ściśle współpracują, gwarantując zachowanie okresów ubezpieczenia i wypłatę świadczeń proporcjonalnych do stażu, choć ich ostateczna wysokość i tak zależy od wewnętrznego prawa danego państwa.
Polacy chętnie zarabiają za granicą
Kwestia wysokości świadczeń wypłacanych po zakończeniu kariery nieustannie rozgrzewa opinię publiczną do czerwoności. Emerytura w Polsce wyliczana jest obecnie na podstawie zewidencjonowanego kapitału początkowego oraz sumy wpłaconych składek. Zasada zdefiniowanej składki jest niezwykle prosta, chociaż ostateczny wynik takich wyliczeń rzadko bywa satysfakcjonujący z perspektywy samego świadczeniobiorcy. Przeciętne wypłaty z krajowego systemu często nie pokrywają rosnących w szybkim tempie kosztów utrzymania, co wywołuje zacięte debaty nad koniecznością systemowej reformy strukturalnej.
Stopa zastąpienia (stosunek pierwszego świadczenia do ostatniej pensji) w Polsce systematycznie spada i według długoterminowych prognoz demograficznych do 2050 roku może wynieść zaledwie 25 procent. Zdecydowanie inaczej prezentuje się sytuacja u naszych zachodnich sąsiadów, gdzie systemy ubezpieczeń społecznych historycznie gwarantują zachowanie znacznie wyższego standardu życia. W Niemczech czy bogatej w surowce Norwegii mechanizmy socjalne są starannie projektowane w taki sposób, aby mocniej chronić siłę nabywczą seniorów i zapobiegać ich wykluczeniu ekonomicznemu.

To właśnie te dysproporcje sprawiają, że rodacy z niepokojem patrzą na swoje konta w krajowym rejestrze, licząc na istotny zastrzyk gotówki z zagranicznych instytucji finansowych. Zasady przyznawania prawa do wypłat różnią się jednak w zależności od konkretnego państwa. Wiek uprawniający do odpoczynku zawodowego nie jest ujednolicony na poziomie ogólnoeuropejskim, co potrafi stworzyć pewne komplikacje administracyjne. Może się bowiem okazać, że wieloletni pracownik nabył już pełne prawo do pobierania środków w jednym kraju, podczas gdy w drugim musi jeszcze poczekać kilka lat. Taka asymetria przepisów rodzi uzasadnione obawy o to, czy lata ciężkiej pracy na emigracji zarobkowej nie przepadną ostatecznie w gąszczu zawiłych, biurokratycznych wymogów nakładanych przez rządy.
Zobacz też: Taką emeryturę dostają od ZUS nauczycielki. Ta kwota to nie żart
ZUS stawia sprawę dwóch emerytur jasno
Na szczęście obowiązujące w Unii Europejskiej regulacje są bez porównania bardziej przyjazne, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Instytucja odpowiedzialna za rozliczenia w naszym państwie oficjalnie przypomina, że aktywność zawodowa na terytorium kilku różnych krajów wcale nie oznacza konieczności prowadzenia żmudnych, długotrwałych batalii z wieloma urzędami jednocześnie. Zgodnie z najnowszymi wytycznymi procedur administracyjnych, polska i zagraniczna emerytura mogą swobodnie spływać do portfela uprawnionego na podstawie jednego, spójnego mechanizmu koordynacji ubezpieczeń.
Aby otrzymać wymarzone, łączone świadczenie, nie trzeba wprawdzie prowadzić niezależnych postępowań we wszystkich krajach, jednak w praktyce bardzo często zachodzi konieczność skompletowania i dostarczenia dodatkowej dokumentacji zagranicznej. Wystarczy po prostu złożyć jeden wspólny wniosek w placówce właściwej dla swojego aktualnego miejsca zamieszkania. To właśnie wykwalifikowani urzędnicy krajowego ubezpieczyciela biorą na siebie cały ciężar merytorycznego skomunikowania się ze swoimi zagranicznymi odpowiednikami w Hiszpanii, Irlandii czy Szwecji. Po poprawnym złożeniu odpowiedniego formularza instytucje państwowe płynnie wymieniają się wszystkimi niezbędnymi danymi dotyczącymi stażu oraz zgromadzonych na kontach składek.
Warto jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć, że poszczególne państwa członkowskie wypłacają świadczenia wyłącznie w proporcji, która ściśle odpowiada okresowi ubezpieczenia na ich suwerennym terytorium. Jeżeli zatem ktoś ciężko pracował przez dziesięć lat w londyńskim sektorze usług i kolejne dwadzieścia lat w warszawskiej korporacji, dostanie ostatecznie dwa odrębne przelewy skrupulatnie wyliczone przez odpowiednie, niezależne instytucje. Co równie istotne dla domowego budżetu, świadczenia te będą wypłacane niezależnie, często w różnych walutach, z uwzględnieniem bieżących wahań kursów wymiany. Cała ta skomplikowana operacja rozliczeniowa odbywa się jednak dyskretnie w tle, skutecznie oszczędzając cenny czas i nerwy przyszłego emeryta, który może wreszcie skupić się wyłącznie na spokojnym planowaniu wymarzonego odpoczynku.
Nadrzędne przepisy unijne bezpowrotnie znoszą sztuczne bariery terytorialne, pozwalając na swobodne budowanie perspektyw finansowych, niezależnie od tego, gdzie ostatecznie zdecydujemy się spędzić naszą jesień życia. Dobrze przemyślany, kompletny i rzetelnie wypełniony wniosek otwiera bowiem niezwykle prostą drogę do pełnego, bezstresowego wykorzystania zasłużonych owoców wieloletniej pracy zarówno w ojczyźnie, jak i setki kilometrów poza jej granicami.