Minister finansów odpowiada na pomysł PiS. "Pan Czarnek będzie się wstydził"
Zapowiedzi zmian w systemie e-faktur wywołały nową falę politycznego sporu o przyszłość polskich przedsiębiorców. Podczas gdy opozycja mówi o „bandytyzmie”, resort finansów wskazuje na rosnącą efektywność rozwiązań, które mają stać się standardem w rozliczeniach z fiskusem już w 2026 roku.
- Podatkowa rewolucja i polityczne tarcia
- Czarnek ostro o e-fakturach, Domański odpowiada
- Kalendarz wdrożeń i pułapki poprzedników
Podatkowa rewolucja i polityczne tarcia
System e-faktur, znany szerzej jako Krajowy System e-Faktur (KSeF), od miesięcy budzi ogromne emocje wśród właścicieli firm, księgowych oraz doradców podatkowych. Choć platforma służąca do wystawiania i otrzymywania faktur drogą elektroniczną ma w założeniu uszczelnić system podatkowy i ułatwić obrót dokumentacją, stała się jednym z głównych tematów kampanijnych. Niektórzy przedsiębiorcy, szczególnie ci prowadzący mniejszą skalę działalności, z niepokojem patrzą na kalendarz wdrożeń, obawiając się kosztów dostosowania systemów informatycznych oraz skomplikowanych procedur. Resort finansów zapewnia jednak, że obecny model wdrażania jest bezpieczny i przemyślany, co ma odróżniać go od pierwotnych koncepcji, które mogły zachwiać stabilnością polskiego biznesu.
Dyskusja nabrała tempa po ostatnich deklaracjach politycznych, które sugerują, że ewentualna zmiana u sterów władzy mogłaby oznaczać całkowite wycofanie się z części zaplanowanych reform. Obecnie system jest dobrowolny, ale Ministerstwo Finansów pod kierownictwem Andrzeja Domańskiego konsekwentnie realizuje plan. Według najnowszych danych, platforma przyjęła już ponad 130 mln dokumentów, co zdaniem resortu dowodzi jej stabilności technologicznej. Mamy więc zderzenie dwóch skrajnych wizji – pełnej cyfryzacji kontrolowanej przez państwo oraz ochrony mniejszych podmiotów przed dodatkową biurokracją.
Czarnek ostro o e-fakturach, Domański odpowiada
Głos w sprawie przyszłości rozliczeń zabrał wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości oraz kandydat tej partii na premiera, Przemysław Czarnek. Podczas sobotniego spotkania z wyborcami w Koninie nie szczędził on ostrych słów pod adresem obecnego rządu i planowanego harmonogramu cyfryzacji. Przemysław Czarnek nazwał obowiązkowy KSeF dla małych i średnich przedsiębiorców „bandytyzmem” - podaje Money.pl, 13.04.2026.
Polityk ogłosił jednoznacznie, że po ewentualnym przejęciu władzy przez jego formację, obowiązek korzystania z tego systemu dla sektora MŚP (mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa) zostanie zlikwidowany. Ta deklaracja stanowi wyraźny zwrot, biorąc pod uwagę, że to właśnie poprzednia ekipa rządząca po raz pierwszy przedstawiła koncepcję wprowadzenia centralnej bazy faktur.
Na te słowa błyskawicznie zareagował przebywający z wizytą w Seulu minister finansów Andrzej Domański. Szef resortu finansów w rozmowie z mediami odrzucił krytykę opozycji, wskazując na sukcesywny wzrost zaufania do nowych rozwiązań.

Myślę, że są to słowa, których pan Czarnek będzie się wstydził jeszcze bardziej niż swojej wypowiedzi na temat energetyki odnawialnej, słynnego OZE-sroze. Bo system KSeF funkcjonuje już w sposób bardzo efektywny. Zadowolenie z systemu rośnie – powiedział Andrzej Domański.
Kalendarz wdrożeń i pułapki poprzedników
Andrzej Domański nie poprzestał na obronie obecnego stanu rzeczy, ale uderzył również w sposób, w jaki przygotowywano reformę za czasów PiS. Minister finansów zarzucił poprzednikom brak profesjonalizmu, który mógł doprowadzić do paraliżu rozliczeń w kraju.
Zostawili nam tak naprawdę minę podłożoną pod polską gospodarką, bo wdrożenie tego systemu, tak jak chciał PiS w roku 2024, zakończyłoby się katastrofą – stwierdził Domański.
Według obecnego kierownictwa resortu, to właśnie audyty i przesunięcie terminów pozwoliły uniknąć błędów technicznych, które uniemożliwiłyby firmom wystawianie faktur i odliczanie podatku VAT, co dla wielu podmiotów oznaczałoby utratę płynności finansowej.
Aktualny harmonogram wdrożenia KSeF jest rozłożony w czasie, co ma dać rynkowi przestrzeń na adaptację. Jako pierwsi do systemu obowiązkowo weszli najwięksi gracze – nastąpiło to 1 lutego 2026 roku. Kolejny etap zaplanowano na 1 kwietnia 2026 roku, kiedy to obowiązek obejmie firmy o obrotach powyżej 10 tys. zł miesięcznie. Najmniejsze podmioty otrzymały najwięcej czasu, bo dla nich KSeF stanie się obligatoryjny dopiero od początku 2027 roku. Taka konstrukcja ma chronić najsłabszych uczestników rynku przed szokiem technologicznym. Choć polityczne deklaracje o likwidacji obowiązku dla MŚP mogą brzmieć atrakcyjnie dla części przedsiębiorców, to machina urzędowa i technologiczna wydaje się być już zbyt rozpędzona, by łatwo było ją zatrzymać bez strat dla przejrzystości finansów publicznych.