Lider wciąż niepokonany, ale to oni mogą otwierać szampana. Nowy sondaż obnażył prawdę
Polityczna mapa Polski przechodzi gwałtowne przetasowania, a najnowsze dane sondażowe budzą niemałe emocje wśród obserwatorów. Choć Koalicja Obywatelska utrzymuje fotel lidera, jej przewaga nad największym rywalem topnieje, a mniejsi gracze koalicyjni walczą o przetrwanie w parlamentarnej rzeczywistości.
- W Polsce wciąż dominacja dwóch największych partii, ale są niespodzianki
- Ciekawe przetasowania w najnowszym sondażu. Jedna z partii szczególnie umocniła pozycję
- Ogromny spadek poparcia dla tych ugrupowań
W Polsce wciąż dominacja dwóch największych partii, ale są niespodzianki
Polski system partyjny od lat zdominowany jest przez dwa główne bloki, które skutecznie polaryzują elektorat. Koalicja Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość niezmiennie przyciągają największą uwagę wyborców, choć dynamika ich poparcia ulega cyklicznym wahaniom w zależności od aktualnych wydarzeń w kraju.
Warto zauważyć, że stabilność tych ugrupowań wynika z silnej tożsamości ich twardych elektoratów, co jednak przy wysokiej frekwencji wyborczej zmusza liderów do walki o głosy centrum. To właśnie ci niezdecydowani obywatele często rozstrzygają o tym, kto ostatecznie sformuje rząd.

Analizując historyczne dane sondażowe, można dostrzec, że okresy między wyborami sprzyjają krystalizowaniu się nowych sił, które starają się rozbić istniejący duopol. Obecna sytuacja w X kadencji Sejmu pokazuje jednak, że budowanie trwałych struktur poza główną osią sporu jest zadaniem karkołomnym. Wiele partii, które debiutowały z wysokim poparciem, z czasem traci impet, co często wiąże się z trudnościami w utrzymaniu spójności wewnętrznej lub zmianami w kierownictwie, które zniechęcają dotychczasowych sympatyków do dalszego wsparcia danej formacji.
Najnowsze badanie zrealizowane przez pracownię Ipsos na zlecenie TVP Info (przeprowadzone metodą mixed mode na próbie 1000 dorosłych Polaków w dniach 19-20 lutego 2026 r.) wskazuje na niezwykle napiętą sytuację w czołówce.
Ciekawe przetasowania w najnowszym sondażu. Jedna z partii szczególnie umocniła pozycję
Na prowadzeniu utrzymuje się Koalicja Obywatelska z wynikiem 29 proc., jednak jej przewaga nad Prawem i Sprawiedliwością (26 proc.) wynosi zaledwie trzy punkty procentowe. Taka różnica mieści się w granicach błędu statystycznego, co oznacza, że przy obecnej mobilizacji elektoratów obie partie idą niemal łeb w łeb.
Szczególną uwagę przykuwa sytuacja na dalszych miejscach podium. Konfederacja umocniła swoją pozycję, osiągając 14 proc. poparcia, co czyni ją realną trzecią siłą. Co więcej, osobno badana Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna zanotowała 7 proc. wskazań, co łącznie daje środowiskom prawicowym bardzo silną reprezentację.
W parlamencie znalazłaby się również Nowa Lewica (6 proc.) oraz Partia Razem, która balansuje na progu wyborczym z wynikiem 5 proc. Zagadką pozostaje grupa 8 proc. niezdecydowanych, którzy wciąż nie wiedzą, na kogo oddać głos.
Zobacz też: "Becikowe” dla psa? To nie żart. Taki bonus wypłaca gmina za adopcję ze schroniska
Ogromny spadek poparcia dla tych ugrupowań
Największym zaskoczeniem, a zarazem ostrzeżeniem dla obecnego układu rządzącego, są wyniki partii tworzących niegdyś Trzecią Drogę. Po politycznych zawirowaniach w Polsce 2050 i kolejnym już “rozwodzie", oba ugrupowania – zarówno partia Szymona Hołowni, jak i Polskie Stronnictwo Ludowe – notują zaledwie po 2 proc. poparcia.
Oznacza to, że przy samodzielnym starcie obie formacje znalazłyby się poza Sejmem, co stanowi dramatyczny spadek względem wyników z 2023 roku. To wyraźny sygnał, że wyborcy umiarkowani, szukający alternatywy dla KO i PiS, czują się obecnie rozczarowani ofertą dotychczasowych koalicjantów.
W kontekście nadchodzących miesięcy kluczowa okaże się frekwencja. Obecnie udział w wyborach deklaruje 62 proc. ankietowanych, z czego połowa jest absolutnie pewna swojej decyzji. Jednocześnie co trzeci Polak nie zamierza pojawić się przy urnie, co stwarza ogromne pole do popisu dla sztabów wyborczych. Czy Koalicja Obywatelska zdoła odskoczyć rywalom, czy też PiS wykorzysta słabość mniejszych partii koalicyjnych, by przejąć inicjatywę? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, jak ugrupowania te zagospodarują narastającą frustrację elektoratu mniejszych partii, które obecnie znajdują się w głębokiej defensywie.