Państwo zabierze nam laptopa i aparat?
pexels
Autor Radosław Święcki - 28 Marca 2020

Państwo kazało oddać mu swój aparat, drukarkę i laptop. Zaczynają się rezerwy mienia na rzecz bezpieczeństwa?

Kilka dni temu mieszkaniec Kielc otrzymał pismo z informacją o wszczęciu postępowania administracyjnego ws. nałożenia na niego obowiązku świadczeń rzeczowych na rzecz obrony polegających na oddaniu do używania m.in. laptopa, aparatu, czy drukarki do zdjęć. Czy państwo może zabrać nam nasze osobiste narzędzia na rzecz walki z koronawirusem?

Laptop i aparat musimy oddać państwu?

Państwo zabierze nam laptopa, aparat i drukarkę, by móc skutecznie walczyć z koronawirusem? Takie niepokojące pytanie nasuwa się po przeczytaniu wpisu na jednym z portali społecznościowych mieszkańca Kielc.

Mężczyzna załącza pismo, jakie otrzymał od władz miasta, w którym poinformowano go, iż na wniosek Wojskowego Komendanta Uzupełnień w Kielcach „zostało wszczęte postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia na Pana obowiązku świadczeń rzeczowych na rzecz obrony polegających na oddaniu do używania zestawu do wykonywania zdjęć składającego się z: aparatu fotograficznego, drukarki do zdjęć, laptopa, wycinarki do zdjęć oraz papieru fotograficznego w ilości 100 szt. w formacie A-4 w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny”.

W dalszej części pisma podkreślono, że sprawy świadczeń rzeczowych na rzecz obrony regulują postanowienia artykułów 208 i 210 ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej z 1967 r. Wspomniany art. 208 wskazuje, że „na urzędy i instytucje państwowe oraz przedsiębiorców i inne jednostki organizacyjne, a także osoby fizyczne może być nałożony obowiązek świadczeń rzeczowych polegających na oddaniu do użytkowania nieruchomości i rzeczy ruchomych na cele przygotowania obrony państwa”.

Mężczyzna został wezwany do złożenia wyjaśnień odnośnie tego czy zachodzą jakiekolwiek okoliczności uniemożliwiające nałożenie tego obowiązku.

Takie sytuacje się powtórzą?

Czy tego typu sytuacje mogą się powtarzać w związku z epidemią koronawirusa?

Eksperci z portalu Bezprawnik.pl wyjaśniają, że obowiązek świadczeń rzeczowych zachodzi w stanach quasi-nadzwyczajnych, z jakimi mamy do czynienia obecnie, jednak pismo jakie otrzymał mieszkaniec Kielc nie ma wiele wspólnego z epidemią koronawirusa, bo wynika z ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej. Jako że postępowanie wszczął niejako Wojewódzki Komendant Uzupełnień w Kielcach, zajęte przedmioty nie będą prawdopodobnie w ogóle zajęte, a tym bardziej nie w związku z epidemią koronawirusa.

- Prawdopodobnie – z czego doskonale zdają sobie sprawę m.in. właściciele samochodów terenowych – zajęcie przedmiotów będzie miało jedynie wyraz formalny. Rezerwy mienia, które pochodzi ze świadczeń rzeczowych, muszą się po prostu zgadzać, a instytucje obowiązane do ochrony Rzeczypospolitej chcą mieć – chociażby na papierze, w dokumentach – odpowiedni zapas niezbędnych narzędzi – pisze portal.

Eksperci portalu zwracają jednak uwagę, że podobne postępowania mogą być w przyszłości wszczynane, już nie na podstawie „wojskowej” ustawy, a tej, która bezpośrednio może dotyczyć koronawirusa. Artykuł 22 ustawy o stanie klęski żywiołowej pozwala na wprowadzeniu obowiązku świadczeń rzeczowych, polegających na „oddaniu do używania posiadanych nieruchomości lub rzeczy ruchomych”.

Tyle, że dziś – jak wynika z zapowiedzi rządzących – wprowadzenie stanu klęski żywiołowej nie wchodzi w grę, a obowiązująca ustawa epidemiologiczna nie zawiera aż tak szeroko ograniczających podstawowe prawa konkretnych obywateli rozwiązań.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News