biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Koniec z darmową ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? Sikorski rozważa radykalne kroki
Julia Bogucka
Julia Bogucka 11.03.2026 09:10

Koniec z darmową ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? Sikorski rozważa radykalne kroki

Koniec z darmową ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? Sikorski rozważa radykalne kroki
Fot. Dawid Wolski/East News

Bliski Wschód to dziś główne globalne ognisko konfliktu, w którym o dramatyczny incydent nietrudno. Mimo stanowczych ostrzeżeń placówek dyplomatycznych podróże rodaków w rejony wysokiego ryzyka wcale nie ustają. Skutki takich wyjazdów ponosi budżet państwa, ale cierpliwość urzędników właśnie dobiegła końca. Szef MSZ chce zmiany prawa.

  • Wojna na Bliskim Wschodzie sparaliżowała turystykę
  • Tak wygląda organizacja ewakuacji "na koszt podatnika"
  • Radosław Sikorski chce zmian w przepisach. Chodzi o ewakuację Polaków

Wojna na Bliskim Wschodzie sparaliżowała turystykę

Uwaga międzynarodowych analityków od dawna skupia się na Bliskim Wschodzie, który pogrążył się w niespotykanym wcześniej chaosie. Bezpośrednie starcia zbrojne, ataki odwetowe między Izraelem a Iranem oraz zaangażowanie sił amerykańskich doprowadziły do drastycznej eskalacji napięcia w całym regionie. 

Skutki tej militarnej konfrontacji błyskawicznie rozlały się na państwa ościenne, paraliżując nie tylko rynki surowcowe, ale i międzynarodowy ruch lotniczy. Uderza to w transport pasażerski, zmuszając wiele linii do masowego anulowania lotów w regionie. Wydawałoby się, że w obliczu tak drastycznego pogorszenia sytuacji i realnego zagrożenia dla życia ludzkiego turystyka w tamtym kierunku całkowicie zamrze. Rzeczywistość uodporniła się jednak na racjonalne argumenty makroekonomistów.

Koniec z darmową ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? Sikorski rozważa radykalne kroki
Fot. JUSTIN TALLIS/AFP/East News

Szacunki wskazują, że od momentu wybuchu otwartego konfliktu w najbardziej zagrożone tereny celowo udało się kilkuset obywateli naszego kraju. Jak wynika z doniesień mediów i wypowiedzi szefa MSZ z początku marca 2026 roku, dzieje się to dokładnie w chwili, gdy Ministerstwo Spraw Zagranicznych nieustannie publikuje kategoryczne komunikaty. Resort wzywa w nich do natychmiastowego opuszczenia stref objętych działaniami wojennymi i odradza wszelkie podróże.

Czytaj więcej: MSZ ostrzega Polaków. Nie leć na wakacje do tych krajów, grozi Ci niebezpieczeństwo

Polskie przepisy traktują jednak takie alerty wyłącznie w kategorii silnej rekomendacji, a nie twardego zakazu z mocą prawną. W efekcie wojażerowie masowo je ignorują, kierując się najczęściej opłaconą już wcześniej rezerwacją hotelową lub chęcią przeżycia ekstremalnej przygody. Złudne poczucie bezpieczeństwa znika dopiero, gdy komercyjne linie odwołują rejsy. Wówczas beztroski wyjazd przeradza się w dramatyczne apele o pomoc konsularną.

Tak wygląda organizacja ewakuacji "na koszt podatnika"

Zorganizowanie sprawnej akcji ratunkowej na terytorium obcego państwa, które dodatkowo jest objęte aktywnymi walkami, to operacja o najwyższym stopniu skomplikowania logistycznego. Polskie państwo realizuje takie zadania poprzez struktury dyplomatyczne w ścisłej kooperacji z resortem obrony narodowej. Gdy cywilne trasy powrotu znikają z radarów, a lotniska stają się celami nocnego ostrzału, do gry muszą wkroczyć ciężkie wojskowe samoloty transportowe. 

Każdy taki rejs wymaga skomplikowanych zgód dyplomatycznych i wytyczenia całkowicie bezpiecznych korytarzy powietrznych. Generuje to astronomiczne koszty dla budżetu państwa za każdą rotację maszyny. Do końcowego rachunku należy doliczyć także kwestie skokowo rosnących stawek ubezpieczeniowych, specjalnych procedur operacyjnych oraz zaangażowania elitarnych żołnierzy na ziemi. To potężne obciążenie dla państwowego budżetu w dobie rosnącego deficytu.

Koniec z darmową ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? Sikorski rozważa radykalne kroki
Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Dotychczasowy model działania służb konsularnych opierał się na bezwarunkowym i niezwykle opiekuńczym podejściu do każdego obywatela w potrzebie. Osoby, które świadomie i celowo utknęły w strefie rażenia rakiet balistycznych, były ratowane wyłącznie na koszt solidarnie zrzucających się podatników. Taka wieloletnia polityka z biegiem czasu wygenerowała niebezpieczne zjawisko pokusy nadużycia. Mowa o mechanizmie moral hazard, oznaczającym przerzucanie kosztów ryzyka na kogoś innego.

Wielu turystów zakłada z góry, że państwo ostatecznie sfinansuje i zorganizuje bezpieczny powrót do domu, więc ryzyko wyjazdu w epicentrum zapalnego konfliktu w ich oczach radykalnie maleje. Do placówek dyplomatycznych w regionie zgłasza się obecnie wiele osób oczekujących natychmiastowego transportu do kraju. To ogromne wyzwanie, które zdaniem komentatorów może odciągać uwagę służb od pomocy rodakom, którzy na miejscu przebywali od lat i znaleźli się tam z uzasadnionych powodów służbowych lub życiowych. 

Do tej pory w związku z konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie do Polski powróciło ponad 9700 osób za pośrednictwem 55 lotów, o czym poinformował rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wiewiór.

Zobacz też: Iran postawił Europie ultimatum. Trump reaguje, zapowiada “znacznie surowszą karę”

Radosław Sikorski chce zmian w przepisach. Chodzi o ewakuację Polaków

Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaproponował zmianę przepisów dotyczących ewakuacji polskich obywateli z regionów objętych ostrzeżeniami podróżnymi. Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych zapowiedział, że chce wprowadzenia regulacji umożliwiających pobieranie opłat od osób, które decydują się na wyjazd do miejsc uznawanych za niebezpieczne, a następnie oczekują powrotu do kraju zorganizowanego przez państwo

W poniedziałek polityk poinformował o swoim pomyśle we wpisie opublikowanym w serwisie X. Przywołał przy tym dane Straży Granicznej, z których wynika, że od 1 marca, czyli już po rozpoczęciu wojny w regionie Bliskiego Wschodu, do państw tego obszaru wyjechało z Polski 736 osób. Wśród nich było także 37 dzieci poniżej 15. roku życia.

Najwięcej podróżnych udało się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, było to dokładnie 368 osób. Kolejne 271 osób wyjechało do Omanu, natomiast 97 do Kataru. W swoim wpisie Sikorski wyraził nadzieję, że osoby decydujące się na podróż do regionów, wobec których obowiązują ostrzeżenia o zagrożeniu, "nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika”.

Szef polskiej dyplomacji zwrócił się jednocześnie o poparcie dla zmiany ustawowej, która umożliwiłaby pobieranie opłat za powrót do kraju rządowym lub wojskowym samolotem z miejsc objętych wcześniejszymi ostrzeżeniami o niebezpieczeństwie.

Proszę Państwa o poparcie dla takiej zmiany ustaw aby za powrót do kraju samolotem rządowym lub wojskowym z miejsc gdzie były ostrzeżenia o niebezpieczeństwie można było pobierać opłatę - napisał Radosław Sikorski.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: