Kolejna branża w kryzysie przez konflikt na Bliskim Wschodzie. Ceny wzrosły nawet o 100 proc.
Inwestorzy i firmy budowlane w całej Polsce znów muszą mierzyć się z twardą rzeczywistością rynku. Ceny materiałów budowlanych zaczęły rosnąć skokowo, a oferty z hurtowni potrafią tracić ważność jeszcze tego samego dnia. W tle są napięcia geopolityczne i rosnące koszty energii, które uruchomiły kolejną falę podwyżek. Dla wielu osób budujących dom albo prowadzących inwestycję oznacza to jedno - coraz trudniej cokolwiek policzyć i zaplanować z wyprzedzeniem.
- Geopolityczny wstrząs kończy okres względnego spokoju
- Droższe budowy, większa presja na ceny mieszkań
- Które produkty najmocniej odczuwają falę podwyżek?
Geopolityczny wstrząs kończy okres względnego spokoju
Jeszcze na początku 2026 roku sytuacja w polskiej budowlance wydawała się dość stabilna. Po wcześniejszych zawirowaniach dynamika wzrostu kosztów wyhamowała, a w części segmentów pojawiały się nawet spadki. Ten względny spokój został jednak szybko przerwany przez wydarzenia na arenie międzynarodowej. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, trwająca od kilku tygodni, przełożyła się na nagły wzrost cen ropy i gazu.
To właśnie te surowce pozostają jednym z fundamentów kosztów przemysłowych, a więc także cen materiałów budowlanych. Jak zauważa Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl, rynek jeszcze niedawno działał w warunkach względnie uporządkowanych łańcuchów dostaw. Teraz widać nagły zwrot, który zmusza producentów do szybkiego aktualizowania cenników, by nadążyć za rosnącymi kosztami produkcji i transportu.
Droższe budowy, większa presja na ceny mieszkań
Ten wzrost kosztów nie kończy się na samych cennikach producentów. Bardzo szybko przenosi się na kolejne etapy procesu budowlanego i zaczyna wpływać na decyzje wykonawców, inwestorów oraz deweloperów. Presja obejmuje nie tylko pojedyncze grupy produktów, ale też cement, beton, prefabrykaty czy chemię budowlaną. To oznacza, że obecne podwyżki mogą nie być jedynie chwilowym skokiem, lecz początkiem szerszego trendu.
Dla osób planujących budowę domu lub remont oznacza to coraz mniejszą przewidywalność kosztów. Coraz częściej wykonawcy nie chcą podpisywać umów ryczałtowych, obawiając się, że rosnące ceny materiałów szybko zjedzą ich marżę. Skutki może odczuć także cały rynek nieruchomości. Deweloperzy, którzy już mierzą się z nowymi regulacjami i wyższymi kosztami realizacji inwestycji, mogą zostać zmuszeni do ograniczenia nowych projektów albo kolejnych podwyżek cen mieszkań. A te i tak pozostają na bardzo wysokich poziomach.
Eksperci RynekPierwotny.pl zwracają uwagę, że utrata stabilności cenowej często staje się pierwszym etapem dalszego wzrostu cen nieruchomości. Sytuacja pozostaje dynamiczna i w dużej mierze zależy od tego, co dalej wydarzy się na Bliskim Wschodzie. Jeśli ceny ropy utrzymają się na wysokim poziomie, polski rynek budowlany może wejść w jeden z trudniejszych kwartałów od lat.

Które produkty najmocniej odczuwają falę podwyżek?
Najwyraźniej widać to już na przykładzie konkretnych materiałów. Najbardziej dotkliwe zmiany dotyczą obecnie segmentu izolacji. Ceny styropianu wzrosły w ciągu kilku tygodni o kilkadziesiąt procent, a w niektórych przypadkach nawet o ponad 100 proc. To efekt bezpośredniego powiązania tego produktu z rynkiem ropy naftowej. Sytuacja zrobiła się na tyle dynamiczna, że hurtownie coraz częściej nie chcą gwarantować ceny na etapie samego zamówienia - dziś liczy się już nie tylko termin zakupu, ale też moment zapłaty i odbioru towaru.
Niepokojąco wygląda również sytuacja na rynku stali. Choć surowiec nie trafia do Europy bezpośrednio z rejonu działań wojennych, ceny materiałów konstrukcyjnych rosną przez problemy logistyczne w rejonie Zatoki Perskiej i Cieśniny Ormuz. Przekierowanie części transportu morskiego na dłuższe trasy wokół Afryki wyraźnie podniosło koszty frachtu. W efekcie ceny stali w Europie mogą w najbliższych miesiącach wzrosnąć o kolejne 5-10 proc., a dla dużych inwestycji oznacza to już dodatkowe koszty liczone w milionach złotych.
W pewnym momencie pytanie może już nie brzmieć, czy będzie drożej, ale czy najważniejsze materiały nadal będą dostępne od ręki.