Kierowcy mogą się mocno zdziwić przy dystrybutorach. Lepiej zatankować już teraz
Kierowcy muszą przygotować się na kolejne podwyżki cen paliw. Sytuacja na rynku znów staje się napięta, a eksperci ostrzegają, że najbliższe dni mogą przynieść bardzo nieprzyjemne zaskoczenie na stacjach. Wiele wskazuje na to, że koszt tankowania ponownie mocno uderzy w domowe i firmowe budżety.
- Kolejna fala podwyżek na stacjach paliw
- Nowe prognozy cen na tydzień 16–22 marca 2026
- Promocje na stacjach jako częściowa ulga dla kierowców
Ceny paliw znów rosną. Powodem napięcia na światowych rynkach
Od kilku tygodni kierowcy obserwują wyraźny wzrost cen paliw. Jeszcze niedawno część analityków liczyła, że sytuacja zacznie się stabilizować, ale rzeczywistość okazała się inna. Na rynku znów pojawiła się silna presja wzrostowa, a kolejne dni przynoszą nowe obawy o to, jak wysoko mogą dojść ceny przy dystrybutorach.
Za tym trendem stoją przede wszystkim wydarzenia geopolityczne. Kluczowe znaczenie ma to, co dzieje się obecnie na Bliskim Wschodzie. Utrzymujące się napięcia w regionie, problemy z dostawami surowców i obawy o bezpieczeństwo transportu ropy coraz mocniej odbijają się na światowych rynkach paliw. W praktyce oznacza to, że zawirowania daleko od Polski bardzo szybko przekładają się na to, ile płacą kierowcy na krajowych stacjach.
Eksperci zwracają uwagę, że szczególne znaczenie ma sytuacja wokół Cieśniny Ormuz, czyli jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy i paliw na świecie. Jeśli przepływ surowców przez ten rejon zostaje ograniczony, skutki odczuwa cała gospodarka. Właśnie dlatego obecne poziomy cen zaczynają budzić skojarzenia z okresem gwałtownych podwyżek po wybuchu wojny w Ukrainie w 2022 roku. Czego należy się spodziewać w najbliższych tygodniach, jeśli chodzi o ceny paliw?

Prognozy na nadchodzący tydzień. Diesel może dojść do 8 zł
Analitycy portalu e-petrol.pl przewidują, że w tygodniu od 16 do 22 marca 2026 roku ceny paliw w Polsce ponownie wzrosną. Najbardziej odczuwalne może to być dla kierowców tankujących olej napędowy, który już teraz pozostaje najdroższym paliwem na rynku.
Z prognoz wynika, że ceny detaliczne mogą kształtować się następująco:
- benzyna Pb98 – od 7,29 do 7,45 zł za litr,
- benzyna E10 – od 6,54 do 6,69 zł za litr,
- olej napędowy – od 7,77 do 8,01 zł za litr,
- autogaz – od 3,14 do 3,25 zł za litr.

To oznacza, że na części stacji cena diesla może dojść nawet do psychologicznej granicy 8 zł za litr. Dla wielu kierowców, rolników i przedsiębiorców transportowych byłby to bardzo mocny sygnał, że koszty paliwa znów stają się jednym z największych obciążeń.
Analitycy podkreślają, że skala wzrostów jest już bardzo duża. Cena oleju napędowego wzrosła w ostatnim czasie o około 1,6 zł na litrze, co pokazuje, jak silna jest presja w tym segmencie rynku. W przypadku benzyny wzrost był wolniejszy, ale także wyraźny — sięgnął niespełna 80 groszy na litrze. LPG pozostaje zdecydowanie tańszą alternatywą, ale nie rozwiązuje problemu większości kierowców korzystających z benzyny lub diesla.
Hurt drożeje, a stacje reagują. Częściową ulgę dają promocje
Dane hurtowe pokazują, że podwyżki nie są przypadkowe. Według e-petrol.pl średnie ceny paliw w hurcie wynoszą obecnie:
- Pb98 – 5953 zł za metr sześcienny,
- Pb95 – 5401 zł za metr sześcienny,
- olej napędowy – 6400 zł za metr sześcienny,
- olej opałowy – 5042 zł za metr sześcienny.
W porównaniu z poprzednią sobotą wszystkie paliwa podrożały, przy czym najmocniej wzrosły ceny benzyn. Zarówno Pb98, jak i Pb95 zdrożały o 333 zł na metrze sześciennym. W przypadku oleju napędowego wzrost wyniósł 99 zł, a oleju opałowego 180 zł. To pokazuje, że podwyżki na stacjach mają silne oparcie w tym, co dzieje się wcześniej na poziomie hurtowym.
W tle pojawiają się jednak próby łagodzenia skutków tych wzrostów. Analitycy przypominają, że rząd stara się ograniczać skalę podwyżek bez sięgania po najbardziej radykalne rozwiązania. Premier Donald Tusk wskazywał, że dzięki obniżeniu marży przez Orlen ceny paliw w Polsce rosną wolniej niż w niektórych krajach sąsiednich. Na razie nie ma decyzji o takich działaniach jak obniżka VAT, ale w razie dalszego pogorszenia sytuacji taki scenariusz wciąż może wrócić do dyskusji.
Dla kierowców pewną ulgą pozostają promocje na stacjach. Orlen poinformował o obniżeniu marży na olej napędowy praktycznie do zera i uruchomił akcję dla użytkowników aplikacji Vitay. Od 12 marca do 3 maja, przez osiem weekendów, można zatankować do 50 litrów benzyny lub diesla taniej nawet o 35 groszy na litrze. Podobną ofertę przygotowała sieć BP — użytkownicy aplikacji BPme również mogą liczyć na rabat 35 groszy za litr paliwa Pb95 i ON ACTIVE.
Wszystko wskazuje na to, że najbliższe dni będą dla kierowców trudne. Ceny paliw znów idą w górę, a najbardziej odczuwalne mogą być podwyżki oleju napędowego. Promocje na stacjach mogą częściowo złagodzić skutki wzrostów, ale nie zmieniają faktu, że sytuacja na rynku paliw robi się coraz bardziej napięta, a tankowanie może wkrótce kosztować naprawdę dużo.