Kary za nieodśnieżenie dachu mogą słono kosztować. Właściciele nieruchomości powinni wiedzieć
Biały puch malowniczo przykrywający dachy domów to widok, który cieszy oko zazwyczaj tylko na zimowych pocztówkach. W rzeczywistości zalegająca, gruba warstwa śniegu stanowi śmiertelne zagrożenie. Zlekceważenie przepisów w tym zakresie może skończyć się nie tylko tragedią, ale i wysokim mandatem. Wiadomo, kto musi się tym zająć.
- Obowiązki właścicieli nieruchomości
- Wiadomo, kto musi spełnić te obowiązki
- Tym grozi nieodśnieżenie dachu
Obowiązki właścicieli nieruchomości
Posiadanie nieruchomości wiąże się z szeregiem obowiązków, które nie wynikają jedynie z dobrej woli gospodarza, ale są twardo skodyfikowane w polskim systemie prawnym. Zgodnie z artykułem 61 Prawa budowlanego, to na właścicielu lub zarządcy obiektu budowlanego spoczywa bezwzględny obowiązek utrzymywania go w należytym stanie technicznym i estetycznym, nie dopuszczając do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych. Choć przepis ten brzmi ogólnie, w miesiącach zimowych nabiera bardzo konkretnego znaczenia. Intensywne opady śniegu, z jakimi mamy do czynienia w naszej strefie klimatycznej, potrafią w krótkim czasie zamienić dach w tykającą bombę zegarową. Kluczowym czynnikiem jest ciężar pokrywy śnieżnej, który laicy często bagatelizują, oceniając zagrożenie jedynie na oko, po grubości warstwy. Tymczasem fizyka jest w tym przypadku bezlitosna, metr sześcienny świeżego, puszystego śniegu waży około 200 kilogramów, co samo w sobie stanowi spore obciążenie.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy mamy do czynienia ze śniegiem mokrym, ubitym lub co gorsza zlodowaciałym. Wówczas waga jednego metra sześciennego takiej masy może wzrosnąć nawet do 800 kilogramów, co odpowiada ciężarowi małego samochodu osobowego spoczywającego punktowo na więźbie dachowej. Tak gigantyczne obciążenie, szczególnie na dachach płaskich lub tych o niewielkim spadku, może prowadzić do trwałych odkształceń konstrukcji, pękania ścian nośnych, a w skrajnych przypadkach do katastrofy budowlanej. Choć prawo nie precyzuje dokładnie, przy jakiej grubości pokrywy śnieżnej należy interweniować, pozostawiając tę decyzję ocenie zarządcy, inspektorzy nadzoru budowlanego są zgodni: usuwanie nadmiaru śniegu oraz sopli lodowych zwisających z okapów to czynność, której nie wolno odkładać na później.
Wiadomo, kto musi spełnić te obowiązki
Większość właścicieli domów jednorodzinnych ma świadomość obowiązku uprzątnięcia chodnika przylegającego bezpośrednio do ich posesji. Jest to czynność rutynowa, której zaniechanie bywa szybko weryfikowane przez służby porządkowe. Jednak to, co dzieje się kilka metrów wyżej, często umyka uwadze, dopóki nie dojdzie do nieszczęścia. Odśnieżanie dachu jest operacją znacznie bardziej skomplikowaną logistycznie niż praca na podjeździe. Wymaga nie tylko odpowiedniego sprzętu, który nie uszkodzi poszycia dachowego, ale przede wszystkim zachowania rygorystycznych zasad bezpieczeństwa. W przypadku wysokich budynków lub dachów o stromym nachyleniu samodzielna walka z żywiołem przez niewykwalifikowanego właściciela jest skrajnie niebezpieczna. Z tego powodu wielu zarządców decyduje się na wynajęcie specjalistycznych firm zatrudniających pracowników wysokościowych. Jest to wydatek, który należy wpisać w zimowy budżet utrzymania nieruchomości.

Należy pamiętać, że obowiązek usuwania zagrożeń nie dotyczy tylko samej połaci dachu. Równie niebezpieczne, a często nawet groźniejsze dla przechodniów, są nawisy śnieżne oraz sople lodu tworzące się na rynnach i gzymsach. Spadający z wysokości kilku metrów kawałek lodu może wyrządzić krzywdę porównywalną z upadkiem cegłówki. Właściciel, który nie zadba o usunięcie tych elementów, naraża się na odpowiedzialność cywilną w przypadku uszkodzenia mienia osób trzecich lub uszczerbku na zdrowiu przechodnia. Warto zaznaczyć, że zrzucanie śniegu z dachu na chodnik również obwarowane jest przepisami, teren prac musi być odpowiednio zabezpieczony i oznakowany, aby nie stwarzać zagrożenia dla ruchu pieszego i kołowego. Pozostawienie zrzuconego śniegu na chodniku jest niedopuszczalne i może skutkować osobnym mandatem.
Zobacz też: Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
Tym grozi nieodśnieżenie dachu
Konsekwencje prawne i finansowe za niedopełnienie obowiązków związanych z odśnieżaniem dachu są wielowarstwowe i mogą być bardzo dotkliwe. Pierwszą linią weryfikacji są zazwyczaj patrole straży miejskiej lub policji, które mogą nałożyć na właściciela lub zarządcę mandat karny. Jego wysokość zależy od skali zaniedbania i stopnia zagrożenia, zazwyczaj mieszcząc się w przedziale od kilkuset do 1000 złotych. Jednak to dopiero wierzchołek góry lodowej. Jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może wzrosnąć nawet do 5000 złotych. Znacznie poważniejsze kompetencje posiada Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Inspektor, stwierdziwszy, że zalegający śnieg zagraża konstrukcji budynku lub bezpieczeństwu publicznemu, może wydać natychmiastowy zakaz użytkowania obiektu.
Najbardziej drastyczne scenariusze przewiduje jednak artykuł 91a Prawa budowlanego. Przepis ten stanowi, że kto nie spełnia obowiązku utrzymania obiektu budowlanego w należytym stanie technicznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Jeśli w wyniku zaniedbania dojdzie do wypadku, w którym ktoś ucierpi, sprawa przenosi się na grunt kodeksu karnego, a właścicielowi grożą wieloletnie wyroki za nieumyślne spowodowanie śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Na koniec warto wspomnieć o kwestiach ubezpieczeniowych. Polisa na dom czy budynek firmowy często zawiera klauzule wyłączające odpowiedzialność ubezpieczyciela w przypadku tak zwanego rażącego niedbalstwa. Jeśli rzeczoznawca wykaże, że dach uległ uszkodzeniu, ponieważ przez tygodnie nie usuwano z niego ton mokrego śniegu, towarzystwo ubezpieczeniowe może odmówić wypłaty odszkodowania.