biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Jadwigi Emilewicz obostrzenia nie dotyczą. Bez licencji jeździła po stoku z synami, teraz nikt nie chce jej bronić
Wiktoria Pękalak
Wiktoria Pękalak 13.01.2021 01:00

Jadwigi Emilewicz obostrzenia nie dotyczą. Bez licencji jeździła po stoku z synami, teraz nikt nie chce jej bronić

Jadwigi Emilewicz obostrzenia nie dotyczą. Bez licencji jeździła po stoku z synami, teraz nikt nie chce jej bronić
ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego synowie Jadwigi Emilewicz korzystali ze stoku podczas obostrzeń,

  • Kogo nie obowiązują restrykcje,

  • Jak całą sytuację tłumaczy Jadwiga Emilewicz.

Jadwiga Emilewicz zabrała synów na narty

Ferie 2021 większość dzieci spędziła w domu, ponieważ w związku z wprowadzanymi obostrzeniami niemożliwe było gdziekolwiek pojechać. Hotele zostały zamknięte i nie przyjmują turystów. Stoki także otwarte są jedynie dla zawodowców, dlatego większość miłośników sportów zimowych o białym szaleństwie mogła tylko pomarzyć. W innej sytuacji znaleźli się jednak synowie byłej wicepremier Jadwigi Emilewicz.

Portal TVN 24 przekazał, że 5 stycznia w miejscowości Suche pod Poroninem na stoku "U Jędrola" pojawiła się Jadwiga Emilewicz z mężem i trójką synów. Według doniesień dziennikarza portalu chłopcy byli wpisani na listę zawodników zakopiańskiej szkółki narciarskiej, która leżała na ladzie w barze przy stoku narciarskim. Do listy odręcznie dopisano dwa nazwiska - jedno z nich należało do Jadwigi Emilewicz.

Zgodnie z obostrzeniami wprowadzanymi przez rząd ze stoków narciarskich mogą korzystać jedynie zawodowi sportowcy, którzy posiadają licencję Polskiego Związku Narciarstwa.

Rejestr wszystkich osób jest ogólnodostępny w internecie na stronie PZN - zawodnicy nie dysponują żadnymi papierowymi legitymacjami. Takie zarezerwowane są jedynie dla trenerów i instruktorów.

Dziennikarz TVN 24 przekazał, że kilkakrotnie sprawdzał, czy w rejestrze widnieją nazwiska synów byłej wicepremier. Okazuje się jednak, że po wpisaniu nazwiska Emilewicz, strona nie pokazywała żadnego wyniku. Synowie byłej wicepremier mieli pojawić się w bazie dopiero 7 stycznia, czyli dopiero po tym, jak dziennikarz kontaktował się z Jadwigą Emilewicz.

Jadwiga Emilewicz była zaskoczona

Po tym jak dziennikarz zapytał Jadwigę Emilewicz o to, dlaczego nie dostosowała się do rządowych restrykcji, była wicepremier okazała zdziwienie. Jako dowód tego, że jej synowie są zawodnikami, wysłała do redakcji pismo z Warszawskiego Okręgowego Związku Narciarskiego z datą 23 grudnia 2020 r. Dokument nosi tytuł potwierdzenie faktu zgrupowania sportowego przygotowującego zawodników i potwierdzono w nim, że od 3 do 10 stycznia 'odbędzie się zgrupowanie zawodników trenujących zawodniczo na stacji narciarskiej Suche i na stoku 'U Jędrola'".

Dokument tłumaczy, że zgromadzenie ma charakter sportowy i jego celem jest przygotowanie powołanych zawodników narciarstwa alpejskiego z roczników 2011-2005. Do dokumentu załączono także listę, na której widnieją nazwiska synów Emilewicz.

Na dokumencie widnieje podpis Ewy Stępniak, członkini zarządu WOZN, która jest również współzałożycielką klubu Sporteum. Stępniak potwierdziła, że zna się z Emilewicz. Podejrzany wydaje się także fakt, że synowie Jadwigi Emilewicz należą do innego klubu - warszawskich Desek.

Dokument Warszawskiego Okręgowego Związku Narciarskiego nie mówi także nic o szkółce narciarskiej Bartłomieja Ptaka.

W rozmowie z portalem właściciel szkółki przyznał, że synowie Emilewicz pojawili się na zjeździe pierwszy raz.

- Wcześniej ich nie znałem. Dowiedzieli się, że ten stok jest czynny, że są organizowane treningi. Zgłosili się do mnie i do Sporteum, żeby w tych treningach uczestniczyć. Pod koniec grudnia albo na początku stycznia zadzwoniła do mnie Jadwiga Emilewicz - wyjaśnił w rozmowie z portalem.

Jadwiga Emilewicz twardo przy swoim

- Uważam, że decyzje rządu są słuszne i w pełni się im podporządkowuję. Żadnym swoim działaniem nie lekceważę apeli rządu, ani tym bardziej rządowych rozporządzeń - napisała Emilewicz w wyjaśnieniu.

Była wicepremier zapewniała także, że jej synowie od lat biorą udział w zawodach, dlatego posiadają stosowne licencje. W załączeniu do listu przesłanego do redakcji Emilewicz podała numery licencji, jednak po ich sprawdzeniu okazało się, że wszystkie licencje zostały wydane jedna po drugiej.

Emilewicz spytana o to, czy podczas ferii także korzystała ze stoku, odpowiedziała, że chodziła w czasie treningów synów na skiturach - między innymi w Suchem, Małem Cichem - poza granicą stoków narciarskich wyznaczoną przez ogrodzenia, co według niej nie łamie rządowych obostrzeń.

Na facebooku Jadwigi Emilewicz pojawiło się wyjaśnienie:

Po opublikowaniu materiału przez portal TVN 24, na facebooku Jadwigi Emilewicz pojawiło się obszerne wyjaśnienie, w którym tłumaczy swoją obecność na stoku podczas narodowej kwarantanny.

W nawiązaniu do materiału TVN24, który dzisiaj został opublikowany, chciałam sprostować podane informację.

Synowie od 6 roku życia są członkami klubów narciarskich i uczestniczą w zgrupowaniach i zawodach. Najstarszy syn od 2011 był członkiem krakowskiego Klubu Narciarskiego Slalom, później klubu Yeti. W klubie tym od 2014 jeździł także drugi syn. Co roku przygotowania do zawodów oraz treningi z krakowskimi klubami odbywały się od ostatnich weekendów listopada do marca. Dzieci wyjeżdżały wcześnie rano w soboty i wracały po zamknięciu stoków. Trenowały w Suchem, na Rusińskim Wierchu, w Czarnej Górze czy Jurgowie. Brały udział w zawodach organizowanych przez MOZN (Małopolski Okręgowy Związek Narciarski) w styczniu 2015 w Lubomierzu oraz w lutym 2016 w Suchem. Dodatkowo podczas sezonów uczestniczyli w zawodach narciarskich organizowanych dla klubu Slalom przez licencjonowany przez PZN krakowski klub Lider. Po przeprowadzce do Warszawy wszyscy synowie stali się członkami WTS Deski, gdzie kontynuują trenowanie narciarstwa alpejskiego [...] W Suchem mieszkaliśmy u rodziny, do której od lat jeździmy. Ciocia po śmierci męża 7 lat temu nie wynajmuje pokoi. Przyjmuje tylko rodzinę.

Wraz z mężem chodziliśmy w czasie treningów synów na skiturach - między innymi w Suchem, Małem Cichem - poza granicą stoków narciarskich wyznaczoną przez ogrodzenia. Nie naruszyliśmy rozporządzenia o zamknięciu stoków. Nie wiem dlaczego moje nazwisko - dopisane przez kogoś odręcznie, w przeciwieństwie do wydrukowanych nazwisk zawodników, w tym moich synów, znalazło się na liście. Nie trenowałam i nie korzystałam w żaden sposób ze stoku.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Tagi: Obostrzenia
Wybór Redakcji
Urząd Skarbowy, emeryci
Skarbówka będzie oddawać pieniądze. Ci emeryci załapią się na przelew sięgający 800 zł
euro
Nielegalny przemyt z Ukrainy do UE. Granicznicy zamieszani w aferę, mieli otrzymać setki tysięcy euro
pompa ciepła
Surowe kary za pompę ciepła. Zapłacisz mandat, jeśli sąsiad poskarży się na policji
śmieci wywóz odpadów
Jeśli tego nie zrobisz, nie odbiorą odpadów. MPGO apeluje do mieszkańców
Bachleda Termy Kasprowy: Rekordowa inwestycja geotermalna w Zakopanem
Koło Zakopanego powstaną nowe termy. Wielka inwestycja "Króla Podhala"
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: