Handel w dobie pandemii
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Maria Glinka - 15 Stycznia 2021

600 sklepów zlikwidowanych, 19 tys. zawiesiło działalność. Handel umiera, ale się nie poddaje

Handel w dalszym ciągu zmaga się koronakryzysem. Choć w ubiegłym roku zlikwidowano tylko 600 sklepów to lawinowo wzrosła liczba placówek zawieszonych. Wydłużenie dotychczasowych obostrzeń może tylko utrudnić im przetrwanie.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile sklepów zawiesiło działalność w związku z koronakryzysem
  • Które sektory handlu mierzą się z najtrudniejszą sytuacją
  • Co stanowi największe utrudnienie dla przedsiębiorców

Handel w pandemicznym potrzasku. Setki likwidacji, tysiące zawieszeń

Handel tylko na pozór radzi sobie z koronakryzysem. Choć szturmy na Biedronkę i Lidla na stałe wkroczyły do pandemicznej rzeczywistości, to część przedsiębiorców nie jest w stanie się do niej przystosować.

Z danych Bisnode A Dun & Bradstreet Company na podstawie baz GUS wynika, że w pod koniec 2020 r. w Polsce działało 258 tys. sklepów. Tym samem handel skurczył się o 0,2 proc. W ocenie Rzeczpospolitej to wynik zaskakująco dobry, biorąc pod uwagę trudności wynikające z pandemii. Zlikwidowano bowiem niewiele ponad 600 sklepów.

Dużo bardziej niepokojące są jednak dane dotyczące liczby zawieszonych placówek. - W tym samym czasie Polacy z racji licznych obostrzeń zawiesili blisko 19 tys. działalności związanych z detaliczną sprzedażą prowadzonej w sklepach - przekazał Tomasz Starzyk, rzecznik Bisnode A Dun & Bradstreet Company.

Początek 2021 r. okazał się dla handlu tylko częściowo korzystny. Do regularnego funkcjonowania powróciło 10,2 tys. placówek, ale trwale zlikwidowano 1,6 tys. sklepów. - Tylko w pierwszych dwóch tygodniach 2021 r. Polacy zamrozili działalność kolejnych 1,3 tys. punktów sprzedaży detalicznej - oznajmił rzecznik.

Kto najczęściej decydował się na zawieszenie działalności? Przede wszystkim sprzedawcy owoców i warzyw (14 proc.), ryb (11 proc.) oraz odzieży i wyrobów włókienniczych (7,8 proc.).

Mimo tych negatywnych danych na polskim rynku pojawiły się także nowe podmioty. Handel został wzbogacony przede wszystkim o piekarnie i cukiernie, a także o sprzedawców mebli i alkoholu. Wzrosty nie są jednak spektakularne, co może oznaczać, że handel w Polsce dobrnął już do swojego najwyższego poziomu, a spadkowa tendencja w liczbie placówek będzie się utrzymywać. Tym bardziej, że przetrwanie na rynku utrudniają pandemiczne obostrzenia.

Handel ofiarą rządowych restrykcji

Największym problemem dla handlu są godziny dla seniorów. Rząd zdecydował się na wprowadzenie uprzywilejowanego czasu na zakupy dla osób powyżej 60 r.ż., mając na względzie bezpieczeństwo i zdrowie. Rezultaty są odwrotne od zamierzonych - między 10 a 12 sklepy świecą pustkami. Wyliczenia wskazują, że sprzedaż w trakcie godzin dla seniorów jest niższa nawet o połowę.

Kolejnym utrudnieniem jest podtrzymanie decyzji o zamknięciu galerii handlowych. - Ostatnie wyliczenia pokazują, że trzy lockdowny przyniosły dziurę w obrotach branży sięgającą ponad 30 mld zł - wyznała Anna Malcharek, dyrektor zarządzająca spółki Gemini Holding, do której należą trzy centra handlowe Gemini Park.

Przedsiębiorcy wiązali ogromne nadzieje z grudniem, gdy ruch w sklepach wzrasta. Chcąc poprawić sytuację w handlu i rozładować przedświąteczne tłumy, rząd zdecydował się na wprowadzenie dodatkowej niedzieli handlowej (6 grudnia). Nawet to nie pomogło. - Sam tylko grudzień […] wygenerował 4 mld zł strat- oznajmiła Malcharek.

Mimo problemów część sklepów w dalszym ciągu stawia na rozwój. Najbardziej zdecydowane kroki w tym zakresie podejmują właściciele placówek należących do segmentu spożywczo-przemysłowego. W 2020 r. Żabka otworzyła tysiąc sklepów, Lewiatan - 150, a Biedronka - 129. Część sieci rozwija także nowe formaty - w minionym roku Carrefour otworzył drugi sklep bez pracowników, w którym zakupów dokonuje się poprzez automaty.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News