GIF prześwietla utwór Taco Hemingwaya. Chodzi o lek z piosenki
Jedna piosenka wystarczyła, by wywołać falę komentarzy, niepokoju i reakcji instytucji państwowych. Popularny utwór rapowy stał się punktem zapalnym dyskusji o granicach sztuki, odpowiedzialności twórców oraz wpływie kultury masowej na młodych odbiorców. W tle pojawił się temat leków przeciwbólowych, bezpieczeństwa zdrowotnego i możliwego naruszenia przepisów prawa. Główny Inspektorat Farmaceutyczny przygląda się sprawie, która – choć dotyczy muzyki – ma znacznie poważniejsze konsekwencje.
- Utwór, który zwrócił uwagę instytucji państwowych
- Popularność w sieci i rosnące obawy specjalistów
- GIF sprawdza, czy doszło do nielegalnej reklamy leku
Utwór, który zwrócił uwagę instytucji państwowych
W ostatnich tygodniach w mediach społecznościowych zaczęły krążyć nagrania, na których młodzi ludzie pozują z opakowaniami popularnego leku przeciwbólowego. Zjawisko to szybko powiązano z jednym z utworów rapowych, który zdobył ogromną popularność i milionowe wyświetlenia. Choć dla wielu słuchaczy tekst miał wyłącznie charakter narracyjny, eksperci zaczęli zwracać uwagę na możliwe skutki takiego przekazu.
Coraz częściej pojawiały się pytania, czy wymienianie nazwy konkretnego leku w piosence może wpływać na zachowania młodych odbiorców. Krytycy wskazywali, że nawet jeśli intencją artysty nie była promocja produktu, przekaz może być odczytywany jako normalizacja ryzykownych zachowań. Czy kultura popularna powinna ponosić odpowiedzialność za sposób interpretacji swoich treści?

Popularność w sieci i rosnące obawy specjalistów
Skala zjawiska zaczęła niepokoić specjalistów zajmujących się zdrowiem publicznym i psychologią młodzieży. Wskazywano, że dzieci i nastolatkowie są szczególnie podatni na przekaz płynący od idoli, a media społecznościowe potęgują ten efekt. W krótkim czasie temat przestał być wyłącznie internetową ciekawostką, a zaczął być analizowany w kontekście zdrowotnym i prawnym.
Eksperci przypominali również wcześniejsze internetowe trendy, które kończyły się hospitalizacjami. Czy tym razem historia miała się powtórzyć? To właśnie na tym etapie sprawą zaczęły interesować się odpowiednie instytucje.
GIF sprawdza, czy doszło do nielegalnej reklamy leku
Główny Inspektorat Farmaceutyczny oficjalnie potwierdził, że podjął działania wyjaśniające w związku z utworem rapera Taco Hemingwaya „Zakochałem się pod apteką”. W piosence artysta kilkukrotnie wymienia nazwę leku Solpadeina, który zawiera paracetamol, kofeinę oraz kodeinę – substancję o potencjale uzależniającym.
Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak poinformował, że do producenta leku zostało wysłane pismo:
Musimy najpierw ustalić, czy producent leku udzielił zgody artyście na prowadzenie reklamy. Aby stwierdzić, że doszło do nieuprawnionej reklamy produktu leczniczego, musimy mieć pewność, czy taka zgoda istniała - cytuje PAP
Pietrzak podkreślił, że GIF nie ma kompetencji do karania artysty, a jego rola ogranicza się do ustalenia stanu faktycznego i ewentualnego przekazania sprawy innym organom. Zwrócił również uwagę na realne zagrożenia zdrowotne:
Największym zagrożeniem jest bagatelizowanie ryzyka i przekonanie, że legalny lek nie może wyrządzić poważnej szkody - mówi cytowany przez PAP Pietrzak.

Szef GIF zaznaczył, że kluczowym problemem nie jest sam efekt odurzenia, lecz paracetamol, który w dużych dawkach prowadzi do ciężkiego uszkodzenia wątroby:
To działa jak zatrucie muchomorem sromotnikowym. Po kilku dniach może dojść do toksycznego uszkodzenia wątroby, encefalopatii i zgonu.
Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia, w 2023 roku hospitalizacje związane z przedawkowaniem leków kosztowały system ochrony zdrowia 92 mln zł, z czego sam paracetamol odpowiadał za niemal 7,3 mln zł.
Do sprawy odniósł się również psycholog i Nauczyciel Roku 2018 Przemysław Staroń:
Sztuka jest przestrzenią wolności, ale wolność bez odpowiedzialności nie istnieje. Jeżeli ktoś przedstawia używanie substancji psychoaktywnych w pozytywnym świetle, to modeluje zachowania swoich fanek i fanów - przekazał w TVP Info.
Sprawa utworu Taco Hemingwaya pokazuje, jak cienka bywa granica między artystyczną narracją a realnym wpływem na zachowania młodych ludzi. Reakcja Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego nie dotyczy cenzury sztuki, lecz ochrony zdrowia publicznego i przestrzegania przepisów prawa. Jednocześnie dyskusja ujawnia szerszy problem – brak edukacji zdrowotnej i krytycznego myślenia wśród najmłodszych. To temat, który prawdopodobnie jeszcze długo będzie wracał w debacie publicznej.