Gastronomia w dalszym ciągu zamknięta. Kolejne miejsca na gastronomicznej mapie Polski bankrutują
fot. Facebook/Gospoda Pod Modrym Fartuchem
Autor Wiktoria Pękalak - 13 Stycznia 2021

Gastronomia w Polsce już nie daje rady. Lockdown wykończył właśnie XV-wieczną karczmę

Gastronomia w Polsce jest na wyczerpaniu sił. Restauracje zamykają się jedna po drugiej i nic nie wskazuje na to, że w najbliższych dniach miałoby to ulec jakiejkolwiek zmianie. To samo tyczy się znajdującej w Toruniu karczmy - jednej z najstarszych w Europie - pod Modrym Fartuchem. Miejsce otwarte w 1498 roku kończy swoją działalność.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak gastronomia znosi kryzys
  • Jaką historię ma Gospoda pod Modrym Fartuchem
  • Na jaki krok zdecydowali się restauratorzy

Trudny czas dla gastronomii

O tym jak trudny jest to czas dla branży gastronomicznej, łatwo się przekonać. Wystarczy wyjść na spacer, by zobaczyć ogrom miejsc, które niegdyś były restauracjami, teraz stoją wystawione na sprzedaż.

Sprawa jest jeszcze bardziej przykra, jeśli chodzi o miejsca z historią, które nie poddawały się próbie czasu, wojnom, zaborom, a teraz może wykończyć je pandemia. Tak dzieje się właśnie z najstarszą karczmą w Toruniu i jedną z najstarszych karczm w Europie - Gospodą pod Modrym Fartuchem.

Gospoda pod Modrym Fartuchem i z bogatą historią

Gospodę pod Modrym Fartuchem znajdującą się w Toruniu przy Rynku Nowomiejskim 8 w barokowej kamienicy, założono w 1498 roku i od tego czasu karczma działa tam bez przerwy. Toruński Serwis Turystyczny podaje jednak, że gospodę otwarto jeszcze wcześniej - w 1489 roku, a możliwe, że nawet w 1484, ponieważ gościem w niej miał być sam król Kazimierz Jagiellończyk.

Portal gazeta.pl podaje, że wśród znamienitych gości znaleźli się tam także Napoleon Bonaparte, czy Jan Olbracht. Przez ostatnie 11 lat w miejscu karczmy znajdowała się restauracja serwująca staropolskie dania i 200 rodzajów piw, podaje portal.

Lockdown ma jeszcze potrwać, jest przeciek. Jeśli data się potwierdzi, wiele firm nie dożyje końcaLockdown ma jeszcze potrwać, jest przeciek. Jeśli data się potwierdzi, wiele firm nie dożyje końcaCzytaj dalej

W zeszły piątek (8 stycznia) właściciele podzielili się w mediach społecznościowych informacją, że koniec działalności lokalu zaplanowano na 12 stycznia. Jak nietrudno się domyślić, informacja wywołała pełne współczucia komentarze klientów i nie tylko oraz powszechną falę oburzenia na działania rządu.

- W związku z obecnie panującą sytuacją (bałaganem, jaki serwuje nam Pan Morawiecki i "spółka" nie możemy prowadzić normalnie restauracji, a nie ma ku temu jakichkolwiek podstaw prawnych) i tym, że TARCZE są dziurawe i w większości nas pomijają, postanawiamy zamknąć restaurację od wtorku 12 stycznia. Sytuacja nas zmęczyła i wypłukała z oszczędności…- napisano w poście na Facebooku.

Gościom było trudno uwierzyć

Na reakcje miłośników restauracji nie trzeba było długo czekać. W ciągu weekendu post wygenerował ponad pół tysiąca reakcji, dwieście udostępnień i sto komentarzy. Poruszeni goście karczmy nie chcieli uwierzyć, że miejsce miałoby zniknąć z gastronomicznej mapy Polski.

Internauci opisywali na Facebooku swoje historie związane w tym miejscem. Dla wielu miłośników staropolskich smaków Gospoda pod Modrym Fartuchem była punktem, który każdej podróży musiał zostać odhaczony. Niektórzy pisali też, że gospoda jest dla nich niezwykle ważna, ponieważ świętowali tam najważniejsze dla siebie wydarzenia: wesela, jubileusze, itd.

Pocieszeniem dla miłośników smaków Gospody pod Modrym Fartuchem może być to, że przedsiębiorcy zdecydowali się na skupienie większej uwagi na sprzedaży wyrobów rzemieślniczych w internecie, podaje portal nowosci.com. Nie będą to co prawda dania obiadowe, ale produkty manufaktury "Modry Fartuch".

Artykuły polecane przez redakcję BiznesInfo:

KONIECZNIE OBEJRZYJ:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News