Benzyna za grosze jeszcze przed Wielkanocą? Rząd odpala pakiet „CPN”. Czy budżet państwa to udźwignie?
Ekspresowe tempo prac, miliardowe koszty i obietnica taniego paliwa jeszcze przed świętami – tak wygląda nowy pakiet „CPN”. Rząd chce obniżyć ceny nawet o 1,20 zł na litrze, ale pojawia się kluczowe pytanie: czy to realny scenariusz, czy polityczny sprint? Dla Biznes Info komentuje Andrzej Adamczyk, polski polityk i samorządowiec, który w latach 2015–2023 pełnił funkcję ministra infrastruktury i budownictwa, i wskazuje na ryzyka, o których rzadko mówi się wprost.
- Czy ceny paliw w Polsce spadną przed Wielkanocą 2026?
- Czy obniżka cen paliw i decyzje rządu mają sens ekonomiczny?
- Co na to rynek paliw i czy ceny benzyny i diesla mogą jeszcze wzrosnąć?
Pakiet CPN przyjęty w ekspresowym tempie. Co dokładnie zmienia Sejm?
Decyzja zapadła błyskawicznie – Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w ciągu jednego dnia przyjął pakiet ustaw nazwany „CPN – Ceny Paliwa Niżej”. Nowe przepisy zakładają obniżenie VAT z 23% do 8%, redukcję akcyzy (29 gr na benzynie i 28 gr na dieslu) oraz wprowadzenie maksymalnych cen paliw. Za ustawami zagłosowało ponad 400 posłów, co pokazuje skalę politycznej zgody.
Teraz przepisy trafią do Senatu, a następnie na biurko Karol Nawrocki. Mechanizm ustalania cen ma być ściśle określony – obejmie średnią cenę hurtową, podatki, opłaty oraz marżę w wysokości 0,30 zł za litr, a publikacją stawek zajmie się minister energii. Cel rządu jest jasny: szybkie obniżenie cen paliw jeszcze przed okresem świątecznych wyjazdów.
Czy paliwo faktycznie stanieje przed Wielkanocą? Ekspert studzi emocje
Zapytaliśmy o to wprost eksperta. Odpowiedź nie jest jednoznaczna.
– Nie można tego jednoznacznie stwierdzić. Choć rząd zapowiada natychmiastowe efekty i przeprocedował ustawę przez Sejm i Senat w ciągu jednej doby, warto zauważyć, że niemal identyczne rozwiązania proponowane przez opozycję kilka tygodni temu były bagatelizowane – mówi Andrzej Adamczyk dla Biznes Info.
I wskazuje kluczowy problem:
– Gdyby przyjęto je wcześniej, mechanizm już by funkcjonował. W takich sytuacjach zasada jest prosta: kto szybko daje, ten dwa razy daje – dodaje ekspert.
To oznacza, że dzisiejsze tempo może mieć nie tylko wymiar ekonomiczny, ale też wizerunkowy.
Wojna i rynki paliw. Dlaczego ceny mogą być nieprzewidywalne?
Największym zagrożeniem dla całego planu są czynniki globalne. Zapytaliśmy, jak na regulacje mogą zareagować rynki.
– Sytuacja jest bardzo ryzykowna, ponieważ znajdujemy się w stanie permanentnej wojny na Bliskim Wschodzie i Ukrainie – mówi Andrzej Adamczyk w rozmowie z Biznes Info.
Ekspert wskazuje konkretne mechanizmy destabilizacji:
– Ataki na statki, w tym na rosyjską „flotę cieni”, powodują, że rynki są nieprzewidywalne – tłumaczy ekspert.
I podkreśla najważniejsze ryzyko dla kierowców
– Zakładanie a priori, że tuż przed świętami ceny spadną, jest ryzykowne, gdyż rynek jest dziś determinowany dramatem wojny. Żaden analityk nie może dziś zagwarantować, że paliwo nie będzie już droższe – dodaje ekspert.
To oznacza, że nawet najlepsze decyzje krajowe mogą zostać „przykryte” przez sytuację międzynarodową.
Czy budżet państwa to wytrzyma? Koszty liczone w miliardach
Obniżki podatków oznaczają konkretne straty dla budżetu. Szacunki rządu:
- 900 mln zł miesięcznie mniej z VAT
- 700 mln zł miesięcznie mniej z akcyzy
Razem to ok. 1,6 mld zł miesięcznie.
To ogromny koszt, który – jak wskazują ekonomiści – może mieć konsekwencje w dłuższym terminie.
Jednocześnie rząd liczy, że niższe ceny paliw ograniczą inflację i pobudzą konsumpcję. Problem w tym, że efekt ten może być tylko tymczasowy, szczególnie jeśli ceny ropy ponownie wzrosną.
- paliwo może realnie potanieć – nawet o 1,20 zł na litrze
- ale nie ma gwarancji, że stanie się to przed świętami
- globalna sytuacja może całkowicie zmienić scenariusz
To jeden z tych momentów, w których polityka, gospodarka i geopolityka spotykają się w jednym miejscu – na stacji benzynowej.
Źródła: Biznes Info, Sejm RP