biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > A jednak najdroższa autostrada w Polsce będzie darmowa. Znamy datę zniesienia opłat
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 01.02.2026 21:40

A jednak najdroższa autostrada w Polsce będzie darmowa. Znamy datę zniesienia opłat

A jednak najdroższa autostrada w Polsce będzie darmowa. Znamy datę zniesienia opłat
Fot. Andrzej Iwanczuk/East News

Przez blisko trzy dekady odcinek łączący stolicę Małopolski z sercem Górnego Śląska był poligonem doświadczalnym dla prywatnego zarządzania infrastrukturą. Choć ta trasa uchodziła za najbardziej dochodowy projekt drogowy, dla kierowców stała się symbolem drenażu portfeli i niekończących się korków. Nadchodzi jednak moment, w którym bramki w Balicach i Brzęczkowicach przejdą do historii, a kierowcy nie zapłacą już ani grosza na tym odcinku. Kiedy opłaty zostaną definitywnie zniesione? Znamy konkretną datę. Najpierw jednak… ostatnia podwyżka.

  • Przeszłość zapisana w umowach z lat dziewięćdziesiątych
  • Najdroższa autostrada w Polsce będzie darmowa
  • Po tej dacie autostrada A4 będzie bezpłatna. Kierowcy odetchną z ulgą

Przeszłość zapisana w umowach z lat dziewięćdziesiątych

Korzenie obecnego modelu zarządzania autostradą A4 na odcinku Katowice-Kraków sięgają połowy lat 90., kiedy polska gospodarka przechodziła gwałtowną transformację. Wówczas Skarb Państwa, borykający się z chronicznym brakiem funduszy na modernizację dróg, zdecydował się na pionierski, choć dziś uznawany za kontrowersyjny krok.

Prywatna koncesja miała być tymczasowym ratunkiem, pozwalającym na dostosowanie trasy do standardów europejskich bez nadmiernego obciążania budżetu centralnego. Zarządzanie 61-kilometrowym odcinkiem przejęła spółka Stalexport, która mimo braku wcześniejszego doświadczenia w sektorze drogownictwa, dysponowała odpowiednim zapleczem kapitałowym.

Umowa koncesyjna od początku była konstruowana w sposób, który w kolejnych latach budził wiele emocji, głównie ze względu na ograniczony wpływ administracji państwowej na politykę cenową operatora.

A jednak najdroższa autostrada w Polsce będzie darmowa. Znamy datę zniesienia opłat
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z biegiem czasu system, który miał być rozwiązaniem przejściowym, stał się niezwykle trwałym i rentownym mechanizmem. Dla kierowców jednak komfort podróży rzadko szedł w parze z rosnącymi stawkami. Regularne remonty, zwężenia i brak alternatywnych, równie szybkich tras sprawiły, że A4 zyskała miano synonimu frustracji.

Paradoksalnie, wysokie ceny nie zniechęcały podróżnych - brak realnej konkurencji i strategiczne położenie trasy gwarantowały stały dopływ gotówki. Model ten obnażył strukturalną słabość wczesnych partnerstw publiczno-prywatnych, w których interes inwestora był chroniony znacznie skuteczniej niż interes społeczny czy płynność ruchu narodowej arterii komunikacyjnej.

Najdroższa autostrada w Polsce będzie darmowa

Skala zyskowności tego przedsięwzięcia jest trudna do zlekceważenia, nawet w skali całej giełdy. Stalexport, notowany na warszawskim parkiecie, przez lata był postrzegany jako "maszynka do robienia pieniędzy", co potwierdzają twarde dane finansowe. Tylko w latach 2016–2025 do Skarbu Państwa wpłynęło aż 840 milionów złotych z tytułu udziału w wypracowanych zyskach. Równie imponująco prezentują się wypłaty dla akcjonariuszy, którzy w analogicznym okresie otrzymali 752 miliony złotych w formie dywidend.

Obecnie przychody z opłat drogowych stanowią niemal całość wpływów grupy, co czyni ją niemal całkowicie uzależnioną od funkcjonowania bramek. Natężenie ruchu na tym odcinku wzrosło z kilkunastu tysięcy pojazdów dziennie w latach 90. do ponad 48 tysięcy obecnie, co w połączeniu z podwyżkami stawek (przejazd w obie strony kosztuje 36 złotych od 2024 roku), wygenerowało rekordowe przepływy pieniężne.

A jednak najdroższa autostrada w Polsce będzie darmowa. Znamy datę zniesienia opłat
Fot. Andrzej Iwanczuk/East News

Jednak inwestorzy giełdowi już teraz dyskontują zbliżający się koniec tej hossy. Informacja o tym, że koncesja nie zostanie przedłużona, wywołała wyraźny spadek notowań akcji Stalexportu, ponieważ spółka staje przed widmem konieczności całkowitej zmiany modelu działalności lub drastycznego ograniczenia skali. 

Do marca 2027 roku prywatny operator zamierza jednak maksymalnie wykorzystać pozostały mu czas, co prawdopodobnie przełoży się na utrzymanie restrykcyjnej polityki cenowej do ostatniego dnia obowiązywania umowy. To klasyczny przykład sytuacji, w której zmierzch monopolu staje się bodźcem do agresywnej monetyzacji aktywów, zanim te na mocy prawa zostaną przekazane pod zarząd państwowy.

Od 1 kwietnia 2026 r. kierowcy zapłacą więcej za przejazd autostradą A4 między Katowicami a Krakowem - w przypadku samochodów osobowych opłata na jednej bramce wzrośnie z 17 do 18 zł, co oznacza, że pokonanie całego, ponad 60-kilometrowego odcinka będzie kosztować 36 zł zamiast dotychczasowych 34 zł. Podwyżki obejmą również pojazdy z kategorii 2, 3, 4 i 5 - stawka na jednym placu poboru opłat wzrośnie z 52 do 55 zł, a przejazd całej trasy będzie kosztował 110 zł. Zachowana zostanie jednak bonifikata dla kategorii 2 i 3. Po jej uwzględnieniu opłata na bramce wzrośnie z 30 do 33 zł, czyli z 60 do 66 zł za cały odcinek.

Zobacz też: Mandat za nieodśnieżony samochód to nie mit. Tyle zapłacą kierowcy w 2026 roku

Po tej dacie autostrada A4 będzie bezpłatna. Kierowcy odetchną z ulgą

Decydujący moment dla milionów kierowców nastąpi w marcu 2027 roku. To właśnie wtedy wygasa koncesja Stalexportu, a 61-kilometrowy odcinek autostrady A4 zostanie przejęty przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Zgodnie z oficjalnymi zapowiedziami rządu i obowiązującymi przepisami, zmiana zarządcy przyniesie przełomową zmianę dla użytkowników samochodów osobowych oraz motocykli - przejazd stanie się całkowicie bezpłatny.

Dla pojazdów ciężarowych sytuacja pozostanie bez zmian, gdyż nadal będą one objęte systemem elektronicznego poboru opłat, co jest standardem na wszystkich drogach krajowych zarządzanych przez państwo. Przejęcie trasy przez GDDKiA oznacza przede wszystkim likwidację znienawidzonych przez kierowców bramek poboru opłat, co ma radykalnie poprawić płynność ruchu i wyeliminować zatory w godzinach szczytu.

Warto jednak pamiętać, że "darmowość" autostrady to tylko jedna strona medalu. Choć znikną bezpośrednie koszty przejazdu, państwo przejmie na siebie ciężar utrzymania i planowanej rozbudowy trasy. Rosnący ruch oraz lata eksploatacji sprawiają, że odcinek Katowice-Kraków wymaga budowy trzeciego pasa w obu kierunkach. Oznacza to, że po 2027 roku, mimo zniesienia opłat, kierowcy muszą liczyć się z kolejnymi latami prac drogowych, tym razem prowadzonych już przez publicznego zarządcę.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: