48-latek próbował napaść na bank. Smutny koniec jego historii
Najpierw bank, potem sklep, a w tle atrapa broni, siekiera i ucieczka rowerem. Sprawa, która przez kilka dni elektryzowała mieszkańców Andrychowa i okolic, znalazła swój finał w sądzie. 48-letni mężczyzna podejrzany o usiłowanie rozboju w placówce bankowej trafił do tymczasowego aresztu. To jednak nie jedyny czyn, za który odpowie. Śledczy ustalili, że mężczyzna ma na koncie również wcześniejszy, brutalny rozbój.
- Co dokładnie wydarzyło się w banku?
- Jakie dowody zabezpieczyła policja?
- Dlaczego sąd uznał, że konieczny jest areszt?
Zamaskowany mężczyzna wszedł do banku. Liczyły się sekundy
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 19 stycznia, w jednej z placówek bankowych w Andrychowie. Zamaskowany mężczyzna wtargnął do środka i, trzymając w ręku przedmiot przypominający broń, zażądał wydania pieniędzy.
W banku przebywały dwie pracownice. Jedna z nich, zachowując zimną krew, pod pretekstem przyniesienia gotówki z zaplecza zamknęła się w pomieszczeniu i powiadomiła policję. W tym czasie sprawca opuścił budynek. Pieniędzy nie zdobył, nikt nie ucierpiał, ale sytuacja była realnym zagrożeniem.
Nagrania z monitoringu pozwoliły odtworzyć wygląd mężczyzny – szczupła sylwetka, charakterystyczna kurtka i jasne sportowe buty. To szczegóły, które później odegrały kluczową rolę.
Alarm i szeroko zakrojone poszukiwania. Kiedy nastąpiło zatrzymanie?
Po zgłoszeniu natychmiast ogłoszono alarm. W poszukiwania sprawcy zaangażowano funkcjonariuszy z kilku jednostek, a działania prowadzono na szeroką skalę. Na miejscu pracował przewodnik z psem tropiącym, wykorzystano również policyjnego drona. Równolegle analizowano nagrania z kamer monitoringu. To właśnie żmudna analiza materiału dowodowego pozwoliła wytypować podejrzanego – 48-letniego mieszkańca gminy Andrychów.
Zatrzymanie nastąpiło 20 stycznia. Mężczyzna został ujęty na terenie miasta. Podczas przeszukania jego miejsca zamieszkania policjanci zabezpieczyli m.in. atrapę broni, kominiarkę oraz odzież, którą miał na sobie w chwili usiłowania rozboju. Znaleziono również rower oraz siekierę. Ten ostatni przedmiot okazał się szczególnie istotny w kontekście dalszych ustaleń śledczych.
To nie był pierwszy raz. Wcześniej doszło do rozboju w sklepie
Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymany 48-latek nie działał po raz pierwszy. Policjanci powiązali go również z rozbojem, do którego doszło 27 października na terenie gminy Andrychów. W tamtym przypadku mężczyzna wtargnął do sklepu i, posługując się siekierą, doprowadził pracownicę do stanu bezbronności. Następnie zabrał gotówkę w wysokości około 5 tysięcy złotych.
Sprawca nie próbował ukrywać się na miejscu zdarzenia – po dokonaniu rozboju odjechał rowerem, co dodatkowo zwróciło uwagę śledczych podczas późniejszej analizy sprawy. Ten wątek okazał się istotny również przy ustalaniu jego udziału w późniejszym usiłowaniu napadu na bank.
Dwa zarzuty i decyzja sądu. Grozi mu do 20 lat więzienia
Po zatrzymaniu mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu dwa poważne zarzuty: rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz usiłowania rozboju. Śledczy podkreślają, że oba czyny miały charakter szczególnie niebezpieczny, a sposób działania sprawcy stwarzał realne zagrożenie dla zdrowia i życia ofiar.
Na wniosek policji oraz prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec 48-latka tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Zdaniem śledczych izolacja podejrzanego była konieczna m.in. ze względu na charakter zarzucanych mu czynów oraz obawę ponownego popełnienia przestępstwa.
Za popełnione czyny mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności od 3 do nawet 20 lat, co oznacza, że sprawa może zakończyć się jednym z najsurowszych wyroków przewidzianych za tego typu przestępstwa.
Źródło: Biznes Info, KPP w Wadowicach